Jest wkrętka, jest energia. :)
poniedziałek, 10 kwietnia 2023
czwartek, 6 kwietnia 2023
Już kwiecień 2023??
A gdzie ja byłam przez ten czas?
Poczytałam u Ani na jej blogu www.a-napisze.pl o przygodach z pietruszką.
Co chwilę mam nowe zajawki i pomysły szalone. Były szachy, aikido, języki obce (czas przeszły), w tej chwili chińska medycyna, rodzime zioła, słowiańskie czary mary, nawet joga! No i dużo dużo matematyki, bo lubię :)
Mam się dobrze, ani najlepiej ani najgorzej, pracuję, poznaję ludzi i miejsca, mam przyjaciół, rodzinę, firanki w oknach oraz autko, co mnie wszędzie zawiezie.
Chciałabym ogród, taki duży warzywny ogród, własną natkę pietruszki, pomidory, winogrona.
No dobrze, marzenia trzeba mieć.
W tej chwili raczę się herbatką z leszczyny, kiełki wstawione, będą witaminki z natury.
Do sklikania. Na pamiątkę. :) Może kiedyś odświeżę te swoje wymysły, zobaczę w co wierzył naiwny umysł.
wtorek, 2 sierpnia 2022
Raport 1001 dzień 805
Raport 1001 dzień 805
Tak, bo dolicza się pierwszy też.
20 maja 2020 - 02 sierpnia 2022 PROJEKT 1001 za nami liczmy 805 dni.
(Kalkulator dat wyliczył że pomiędzy datą 20 maja 2020 r. (środa) a datą 2 sierpnia 2022 r. (wtorek) jest 804 dni co stanowi 2 lata, 2 miesiące i 13 dni.)
Zestaw projektów do kopiowania na razie. Zostało 196 dni z całych 1001 - zobaczymy dokąd dojdę. Póki co zostawiam to:
Podsumowanie - projekt 1001, dzień 805:
1. Domek z ogródkiem.
3. Psychologia
4. Matematyka i szachy
6. Książki
10. Piękna ja
11. Mocne, sprawne ciało.
12. Wiedźmia kuchnia
poniedziałek, 1 sierpnia 2022
Filmy do obejrzenia
Kiedyś robiłam fajne miesięczne maratony filmowe - przykład tutaj. Polecam taki projekt filmowy :) Rozeszło się to moje tworzenie takich właśnie fajnych ciekawostek na rzecz marazmu lub/i załamki. Wszystko się zmieszało w jedną breję, w której siedzę. Rok mam, sprzątam sobie. Projektów 12, ambitne, fajne, moje. Sprzątam na blogu też, wyrzucam nadmiary, zostawiam esencję. Tutaj zbiór filmów do oglądnięcia. I opisania wrażeń w zdaniu lub dwóch. :)
(listy z Wikipedii)
- 1971 – Happy Birthday, Wanda June, reż. Mark Robson
- 1972 – Between Time and Timbuktu, reż. Fred Barzyk
- 1972 – Rzeźnia numer pięć, reż. George Roy Hill
- 1975 – Next Door, reż. Andrew Silver
- 1980 – Deer In the Work, reż. Ron Underwood
- 1982 – Who Am I This Time?, reż. Jonathan Demme
- 1982 – Slapstick of Another Kind, reż. Steven Paul
- 1995 – Harrison Bergeron, reż. Bruce Pittman
- 1996 – Matka noc, reż. Keith Gordon
- 1999 – Śniadanie mistrzów, reż. Alan Rudolph
- 2009 – A Man Without a Country, reż. J.J. Harting
- 2009 – 2081, reż. Chandler Tuttle
- 2010 – Covek iz Bagomba, reż. Igor Stanojevic
- 2014 – The Big Trip Up Yonder, reż. Sandro Gallego-Giesse
- 2016 – 2BR02B: To Be or Naught to Be, reż. Marco Checa Garcia
POLECONE:
Hahaha:
https://www.youtube.com/watch?v=qO3DEXYEHFI
https://www.youtube.com/watch?v=kL7bcQj1SRU
SPIS MOICH ULUBIONYCH WYSTĄPIEŃ W TED.
Nietykalni
Jedz, módl się i kochaj
To skomplikowane
Jestem Bogiem
Julie&Julia
Closer
What dreams may come?
9 i pół tygodnia, ewentualnie "Następne 9 i pół tygodnia"
What the bleep do we know? cz.1
Adwokat diabła
Captain Fantastic (2016)
Seriale:
In Treatment
Dr House
Gotowe na wszystko
...
Do obejrzenia:
Hotel Marigold
Seriale do obejrzenia:
Black mirror
Dexter
Żona idealna
Downtown Abbey
"IT Crowd"
"Skins"
"Mad Men"
"Wszystkie wcielenia Tary"
"SATC"
"Przystanek Alaska"
The Borgias
"You rang m'Lord?"
"Allo allo"
"Co ludzie powiedzą"
"Gra o tron"
"Good wife"
"Gray's academy"
"Przyjaciele"
"Elementary"
"My name is Earl"
„Bez tajemnic”
„Tell me you love me”
KETOZA
Ze sprzątania bloga tekst:
07.06.2020
7 dni temu rozpoczęłam dietę ketogeniczną. W tej chwili paski do badania obecności ciał ketonowych w moczu wskazują na wysokie ich stężenie. Jestem w ketozie, brak glukozy, mózg odżywia się spalając ketony powstałe z tłuszczu. Powinnam już chudnąć, nie widzę żeby tak było. Może jem zbyt dużo. Smakuje mi. ;) Zrobiłam zdjęcia siebie przed wejściem na ten sposób odżywiania. Za jakiś czas zrobię kolejne, zobaczymy co się wizualnie zmienia i czy w ogóle cokolwiek. Nie chodzę głodna, mam sporo energii, niezłą koncentrację, bardzo dobrze śpię. Żeby wiedzieć czy jestem w fazie ketozy stosuję testy paskowe do badania moczu Keto-Diastix. Badają nie tylko stężenie ketonów ale też stężenie glukozy. Za poniższym zdjęciu: glukoza - zielone pole - czyli brak, ketony - czerwone pole, widać mniej więcej na skali, gdzie jestem. Należy pić dużo wody i uzupełniać mikroelementy.
AIKIDO
AIKDO było jednym z moich projektów, wyleciało z powodów relacji z ludźmi i dotykania obszarów własnych lęków i niedoskonałości. Teoretycznie mogę się w to bawić, ale upadanie na glebę i oddawanie nad sobą kontroli ludziom, którym nie ufam, to nie jest to co tygryski lubią najbardziej. W ramach likwidacji podstrony projektowej wrzucam tutaj niewiele powstałej treści, niech se wisi.
Kto trafi i nabierze chęci zapraszam na stronę AIKIDO na fb.
CEL: 6 KYU z perspektywą na dalsze stopnie. Na razie i to jest dużym wyzwaniem.
Egzamin na 6 KYU rozpiszę tu później, bo teraz mnie zajęło Jo Kata 13.Wygląda tak albo tak. Dla mnie trudne, dla niektórych banalne. Dlatego całe to aikido to dla mnie wielkie wyzwanie. Jest kilka "zestawów" jo kata w aikido. Tu wpis o tym. A tu coś ciekawego chyba.
Aikido 13 Jo Kata
START: hidari kamae
1. Choku tsuki - tutaj
2. Jodan gaeshi -
3. Jōdan gaeshi
4. Choku tsuki
5. Hassō gaeshi
6. ...
Ze strony: https://goodaikido.com/13-jo-kata-aikido/
- Choku tsuki 直突き(Direct Thrust) – in left stance; no step.
- Jōdan gaeshi 段返し(High counter) – (Stepping strike to the front of the head) – change hands and step forward into right stance.
- Jōdan gaeshi 上段返し (High counter) – raise jo up to the left to protect your head; at the same time draw left foot back then right foot.
- Choku tsuki 直突き(Direct Thrust) – step right foot forward into right stance
- Hassō gaeshi 八相返し(Figure of eight counter) – turn 180° to face the back of the room; push jo down with left hand, let it come up and end up in Hasso no Kamae in left stance
- Shōmen Uchikomi 正面打ち込み (Stepping strike to the front of the head) – step forward into right stance (still facing the back of the room)
- Chūdan gaeshi 中段返し (Mid-level counter) – turn 180° to left, back to face the front of the room again. Tenkan (left foot moves back around 180°) into another right stance.
- Choku tsuki 直突き (Direct Thrust) – right stance
- Gedan gaeshi 下段 返し(Low counter) – Thrust back and down the ground on your left side, in right stance
- Chūdan gaeshi 中段返し (Mid-level Counter) – step forward into left stance
- Jōdan tsuki 上段突き (High Thrust) – left stance, no step
- Tsuki kamae 突き 構え– slide both feet back, still in left stance Slightly rotate the front tip of the jo clockwise to parry an incoming thrust.
- Choku tsuki 直突き(Direct Thrust) – still in left stance
piątek, 15 kwietnia 2022
Proste wyjaśnienie czwartego wymiaru (4D)
czwartek, 14 kwietnia 2022
Uspokoić system nerwowy,
a robię 100 rzeczy naraz. Rozgrzebię dużo spraw naraz i żadnej nie kończę. Nie trzymam się jednego wątku. Czego mogłabym się przytrzymać?
Projekt 1001 dzień 695 :)
Chcę go dokończyć. I popatrzeć na całość.
Mam rok dla siebie.
piątek, 31 grudnia 2021
2021 / 2022
22:00 na zegarze już prawie.
2 godziny i bim bom - nowy rok 2022. Podsumowanko 2021?
20 maja 2020 - 31 grudnia 2021 PROJEKT 1001 za nami 590 dni.
1. Przyjazne i czyste mieszkanie. Baruję się z pozbywaniem rzeczy, nawet teraz. Z półek zlądowało wszystko, na półkach zostało to, co chcę mieć. I tak mi się wydaje za dużo. Nie poszło tak gładko. Na podłodze w stertach segregatory, dokumenty, książki. To jeszcze przed przejrzeniem i decyzją. Poszły dwie ogromne torby makulatury na śmietnik - stare książki matematyczne, przepisy kulinarne, magazyny, ale nie psychologiczne. Te dzielnie trwają nieprzeczytane - najstarszy z 2008 roku. Króluje Feng Shui - bagua na zaledwie połowie pokoju. Drugie pół zajmuje wymarzony duży stół projektowy. Zaczęłam też wyrzucania z piwnicy i znoszenie tam rzeczy przydatnych, ale nie w tej chwili - wentylator na lato, donice, przydasie remontowe.
W zasadzie piszę ciągle to samo.
Sylwester zastaje mnie przy bałaganie, a jak inaczej. Idę umyć okna. Do północy zdążę.
3. Szachy Ranking - 1139, dążenie - 1400. Czyli lipa. Chęć jest, ale praca za tym nie idzie.
4. Matematyka - kariera Uczę, czuję się spełniona, ale mam chęć na coś więcej - chcę rozumieć z czego wynika taki a nie inny program edukacji. Rozumiem uczniów i ich pytania - "Po co mi to?" Realnie po nic. Wtłaczasz w głowę tonę nieprzydatnych rzeczy. Chcę mieć wpływ na kształtowanie postaw życiowych moich podopiecznych. Chcę widzieć szerszy obraz. Oni nie chcą takiej szkoły jaka jest teraz. Nikt nie chce.
6. Książki Słuchałam w audiotece audiobooka "12 życiowych zasad -= antidotum na chaos" Jordana Petersona. Zapomniałam o tej książce już. Zapomniałam o jego wykładach.
10. Piękna ja A taka nowość. Joga twarzy, pazokietki, włosy, kremiki, olejki, pachnidła, a co!
11. Mocne, sprawne ciało. RUCH - 8 min ABS, 8 min BUNS, 8 min STRETCH oraz 100 przysiadów. Nie wiem co musi się dziać, żebym wzięła się do roboty. Zawodzić siebie jest łatwo, ale fatalnie to wpływa na samoocenę. No to noworoczne postanowienie - nie zawodzić siebie.
12. Wiedźmia kuchnia Żywność - bez mąki bez cukru - na razie tyle. Nawynosy Smakoterapii w ruch! Damy radę! No i remont kuchni zrobiony :) Z panami się popsztykałam i jeszcze będę się z nimi szarpać o poprawki, wyciągam wnioski na przyszłość, ważne. Ale kuchnia ładna, nowa, świeża. Będzie zdrowo. Będzie wiedźmio.
Szczęśliwego 2022!
A gdzie tu miejsce żeby się pochwalić, że auto kupiłam i jeżdżę, choć tak się bałam i kocham to autko najmocniej na świecie? No.
sobota, 23 października 2021
Projekt MatPapryka
Jestem podekscytowana.
Pomysły wysypują się zewsząd i nie nadążam ich spisywać, a gdzie jeszcze zająć się realizacją - co jest trudniejsze przecież od myślenia.
Pierwszy krok już postawiony: a jeśli powiedziało się A, to... trzeba powiedzieć B. W tym przypadku posłucham się tej zasady.
PS. Zostałam nominowana do tytułu Nauczyciel na Medal, a szkoła, w której uczę do tytułu Szkoła na Medal :) Dzięki :)
wtorek, 27 lipca 2021
Farby do włosów, cz.3
Rosły, rosły, rosły. Farbowane farbą Joanna Multi Cream Color Farba nr 33 Naturalny Blond. I naprawdę wygląda naturalnie, prawda? Zaraz po farbowaniu jest lekko ciemniejszy, a potem rozjaśnia się i w efekcie jest taki właśnie fajny, dlatego przytrzymałam się tej farby na bardzo długo. Włosy wyglądają bardzo naturalnie. Chyba jest już inna pani na opakowaniu, ja miałam zapas tej farby. Kolor po spraniu jest nieco jaśniejszy niż na fotce, poniżej różne odsłony włosów z tą farbą i to włosów długo nią farbowanych, więc bez żadnych naleciałości z poprzednich farbowań czymś innym.
I w świetle zewnętrznym. Bardzo ładny kolor.
Ale jak zwykle przyszedł czas na zmiany - miała być Joanna 44 ale... nie było w sklepie, w którym robiłam zakupy :D Więc jest Joanna Naturia Farba nr 221 Jesienny Liść.
Już kiedyś go nosiłam i byłam zadowolona i się nawet trochę odgrażałam, że jak wrócę do rudości to do tej farby. No to jest - kolor tuż po farbowaniu - w różnych pomieszczeniach:
Na zewnątrz jeszcze nie miałam okazji robić, jedna jakaś fotka jest:
piątek, 23 lipca 2021
Low energy
Zdawałoby się, że lato, nauczycielskie wakacje, że wreszcie, że tyle można zrobić, bo jest na to czas. Rok w rok łapię się w ciągu roku na te właśnie przyszłościowe, lipcowo-sierpniowe mrzonki. Nic z tego w żadnym roku nie wyszło, bo rozleniwienie swoje robi, brak bacika nad sobą swoje robi, temperatura swoje robi i od tego nie ma jak uciec. Człowiek nie ma czym oddychać, a jak już ma, to odpoczywa od tego, ze wcześniej nie miał. Nocki dają kiepski sen, bo gorąco albo hałasy za oknem. Na blokowisku ludzie się bawią z alkoholem, cisza nocna nie istnieje.
No dobrze - czy to jest szukanie wymówek?
W tej właśnie chwili rozpoczynam pakowanie na 3- dniowy wyjazd sportowo-taneczny. Czy czuję uskrzydlenie radość i bieganie po domu z fatałaszkami? Nie, czuję się jak w mule jakimś. Czytałam poprzedni wpis - moc rzeczy czeka, żeby się za nie zabrać. I wcale nie są to przykre rzeczy, to czemu zwlekam? Czy to nawyk?
OK, jest 7:30, o 14:00 wyjazd. Czeka mnie jeszcze wycieczka do sklepu. Zróbmy tak, żeby o 9:00 wyjść z domu będąc wstępnie spakowaną, żeby wiedzieć, po co w ogóle idę do sklepu. Ehhhhhhhhhhhhh. Zważyłam się, podlałam kwiatki, teraz bym coś zjadła. Skąd ten low energy? Czyżby z tych wszystkich zaniechań? No to skąd zaniechania??? Trzeba naszykować listę, żeby spisać co potrzebne. O kocie kłaczki, posprzątać, matko jak tu jest brudno, jaki nieporządek... Ale to syzyfowa praca, to się nigdy nie kończy przecież. OK, wyjazd. Zbiorę tylko te fruwające koty... O, waga. Ważę 64,5 kg. Nieźle, myślałam, że dużo więcej.
OK. To pakowanie. Może skoro siedzę w piżamie, to pomyślę sobie jak powinna wyglądać rutyna dnia i kolejno te rzeczy będę wkładać do torby?
- No to piżama musi być. Jest. Moja ulubiona, czyściutka.
- Łazienka, liczę na to, że toilet paper tam będzie, w razie gdyby nie, to paka chusteczek higienicznych da radę.
- Kobiece środki higieniczne na wszelki wypadek.
- Na listę - antyperspirant, bo obecny się kończy.
- Czymś trzeba umyć buzię - żel pod prysznic. Buteleczki podróżne. Żel jest.
- Mały ręcznik.
- Szczotka do włosów.
- Odżywka do włosów - zrobienie warkocza dobieranego samodzielnie wymaga krzepy w rękach.
- Grzebień.
- Gumki do włosów, spinki.
- Retinol.
- Ziaja z witaminą C - krem
- Filtr przeciwsłoneczny z witaminą C - Ziaja.
- Ochronna maść z witaminą A - gojąca otarcia czy oparzenia, dobrze służy też jako błyszczyk do ust.
- Szczotka do zębów, pasta do zębów, nitka dentystyczna.
- (Maszynka do golenia)
- Nożyczki, plaster.
- Makijaż (Fluid, kredka do brwi i oczu, cień do brwi i powiek. tusz do rzęs, lusterko)
- Piżama już jest
- Bielizna
- Komplety ubrań, tu: sukienka, stopki; krótkie spodenki/długie spodnie sportowe, top sportowy, koszulki, bluza od dresu; granatowy kombinezon; opalacz; szorty, koszula z długim rękawem, tyle. Nie biorę kurtki przeciwdeszczowej oraz nakrycia głowy.
- Buty: sportowe, po domu, do tańczenia
- Telefon i ładowarka
- Kindle i ładowarka
- Słuchawki!!!!!!!!!!!!!
- Pamiętnik
- Książka
- Leki: ibuprom, amol, maści jakieś, tantum verde
- Koreczki do uszu
- Myjka do twarzy, masażer do twarzy
- Szampon do włosów
- Krem do stóp, pumeks
czwartek, 8 lipca 2021
PROJEKT 1001 - raport 414
Od 20 maja 2020 trwa PROJEKT 1001. Tu można przeczytać o jego głównych założeniach, genezie, itp.
Tu raport 350 , liczba po słowie "raport" określa ile dni minęło od początku trwania do tej chwili.
kalkulator ilości dni - przydatne narzędzie
08 lipca 2021, za nami 414 ze 1001 dni PROJEKTU 1001.
1. Przyjazne i czyste mieszkanie. Baruję się z pozbywaniem rzeczy, chwytam byka za rogi, decyduję co zostaje, co idzie. Jest sporo wykładów w internecie w temacie hordingu czyli zbieractwa. Jasne, że moja zbyt duża ilość rzeczy to jeszcze nie zbieractwo, ale kurczowe trzymanie się tych rzeczy w mojej opinii zdrowe nie jest. Ubrania lecą do wyrzucenia dość ładnie. Przestrzeń mieszkania wydzielam strefom - na przykład pracy, lektury, dbania o siebie. Czasem zagłębienie się w jakieś dawno nieotwierane pudło robi wręcz przykrość, ale po wszystkim jest jednak zadowolenie i duma z podjętego wysiłku i rezultatu - czystości - świadomości co takiego zabiera mi przestrzeń, likwidacji pudeł, zwalnianie półek, szafek, miejsca. Jest ok, będzie jeszcze lepiej. Wszystkich rzeczy zliczać nie będę, żeby bawić się w minimalizm 200 sztuk czy w coś innego równie dziwnego. Marzeniem byłoby móc spakować cały dobytek w jedną walizkę - to są te gwiazdy w które należy celować. Do gwiazd nie dolecę, ale w mieszkaniu będę mieć porządek, miejsce zajmować będą rzeczy z których korzystam oraz będę mieć pełną świadomość co takiego posiadam i co zabiera miejsce w różnych w zakamarkach.
Książki wyfruwają powolutku, sztuka, druga sztuka, kilka. Pomalutku, powolutku, nie tracić z oczu celu.
2. Szycie toreb, schowków, kieszeni. Jeszcze ciągle tli się chęć na to.
3. Szachy Ranking - 1152 Dążenie - 1400. Gram, ćwiczę, przegrywam, wygrywam. Będzie 1400.
4. Nauczanie Zrealizowane, w toku. Uczę matematyki w szkole podstawowej w klasach IV-VIII. Obecnie korzystam z wakacji z chęcią przygotowania bazy pod cały przyszły rok jeśli chodzi o sprawdziany, prace domowe, ciekawe zadania, konkursy. Współpracuję z serwisem Matzoo.
6. Książki Słucham w audiotece audiobooka "12 życiowych zasad -= antidotum na chaos" Jordana Petersona.
7. Relacje i związek. Jestem w szczęśliwym związku. Tak to czuję, tak to widzę, tak to oceniam. Relacje z ludźmi też mają się dobrze, jestem w kontakcie z ludźmi, jestem w relacjach, jest serdecznie i wesoło. Dobrze, to dobry kierunek. EDIT: 07.08.2021 nie jestem już w związku i tu się zastanawiam jakie są kryteria tego, że związek jest szczęśliwy, wydawał mi się dobry, dużo rozmawialiśmy, mogliśmy rozmawiać o wszystkim, było dużo wrażliwości na siebie i dawania siebie w tej relacji, a jednak nie wyszło. Co poszło nie tak? Mimo wszystko to był bardzo dobry rok i jestem wdzięczna za to co się działo.
10. Języki obce Z Mondly - japoński. Od początku tygodnia dzień po dniu. Mamy czawrtek. W lipcu przepuściłam jak na razie 1 dzień.
11. Ciało. RUCH - W sierpniu na obozie aikido mam zdawać swój pierwszy egzamin na 6 KYU. Kije są super, zakupiłam 2 porządne firmy Hokkaido, no i co, ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć. EDIT 07.08.2021: Wypisałam się z aikido. Ostatecznie.
Będę kierować umysł na łuk też. - to w ramach ćwiczeń umysłu bardziej chyba. W ramach ruchu, doświadczeń, próbowania nowego, oswajania nowego, zakupiłam rolki i zaczełam jeździć i się szkolić w towarzystwie instruktora. Lęk jest przed upadkiem. No ale jeżdżę kiedy mogę i przełamuję się. Do wymagań codziennych wrzucam 8 min ABS, 8 min BUNS, 8 min STRETCH oraz 100 przysiadów. To naprawdę nie jest dużo, a jednak nie zawsze dokonuję tych rzeczy, ja nie wiem czemu. Rozciąganie z Adee jest super, ale samo zajmuje z godzinę. Doba nie jest z gumy, a ja nie jestem zorganizowana tak, żeby odhaczać pyk pyk pyk sprawy z listy i z zadowoleniem patrzeć za siebie. Czasem sama lista mnie przywali i po prostu leżę a czas tyka, a lista sobie wisi. I najbardziej niestety bolą zobowiązania wobec innych, bo nie chcę zawieść, mniej niż wobec siebie, a to przecież moje życie. A jeszcze jest tak gorąco, że nie chce się nic.
12. Wiedźmia kuchnia DIETA - chyba bardziej styl życia. Odmawiam mąki, ograniczam cukier i różne przetworzone cuda. Mięsa nie jem dużo, nieco serów, ale obserwuję się czy to mi służy. Jem pomidory, ogórki - kiszonki, sałaty, dobrej jakości oliwy. Kupiłam wagę, kontroluję się w weekendy. Idę czasem w kierunku ketozy na tydzień czy dwa, bo jak się nie da po dobroci, to da się siłą. Nie chcę na sobie złogów tłuszczu, nie jest mi to potrzebne. Potrzebuję witamin, dobrych tłuszczów, dobrych składników w moim ciele. Nie palę, nie piję, nie używam substancji zakazanych. Szukam diety, która utrzyma moje ciało jak najdłużej w dobrej kondycji i dobrym wyglądzie mimo moich lat. 44 już żyję.
wtorek, 4 maja 2021
PROJEKT 1001 - raport 350
04 maja 2021 za nami 350 ze 1001 dni projektu 1001.
Elementy w moich projektach delikatnie się zmieniły. Już nie jest ich 15 ale 12.Wyleciały:
FIRMA I PIENIĄDZE. Nie widzę, żeby istniały w odcięciu od wszystkiego, co mnie zajmuje. Jeśli zaistnieją, będą efektem moich zainteresowań, czyli wszystkich innych projektów.
WZROK - wyleciał. Nie wiem, czy to dobrze. To jedna z tych ważnych rzeczy, która po prostu wisi w poczekalni. I wisi tak już lata. Więc wyleciała. Już nie wisi.
Poniżej stan aktualny, w zasadzie 20 maja minie już rok. Co się zmieniło?
1. Przyjazne i czyste mieszkanie. Pozbywanie się rzeczy ciąg dalszy. Z wyrzucaniem - pozbywaniem się nadal mam kłopot, choc jak już się odważę, to widzę, że nie tęsknie za tym, co wyrzuciłam. Zrobiło się przestrzenniej, choć ciągle jeszcze są rzeczy, które trzymam, bo mi ich szkoda wyrzucić, a może się przydadzą, a może stworzę z nich coś ciekawego. Również stosami leżą książki, które dawno już "powinnam" przeczytać i nawet jeśli są już na kindlu to nadal wersja książkowa trzyma się mnie jak rzep. Nie mogę i już. Wyrzucam pamiętniki, ale wcześniej czytam je. Na makulaturę poszedł właśnie drugi tom. Zaczynam rozprawiać się z trzecim.
Co do remontu, nadal jest w planach. Mój druh ;) pomierzył mi wszystko. Teraz "powinnam znaleźć czas" na wklepanie danych na rysunek do sweethome 3d. Zbieram pieniądze. I wizje.
2. Szycie toreb, schowków, kieszeni. Oj chyba podzieli ten projekt losy WZROKU. Maszynę do szycia oddałam mamie, zresztą od niej ją dostałam. Wszystkie burdy wyleciały na śmietnik. Nic nie uszyłam od czasu ostatniego wpisu.
3. Szachy Ranking porażka - 1166, nie zanosi się na 1400. Albo nie umiem myśleć w kontekście szachów albo w ogóle jest ze mną źle. I tyle.
4. Nauczanie Zrealizowane, w toku. Uczę matematyki w szkole podstawowej w klasach IV-VIII.
6. Książki Dokończyłam Lalkę, nie polecam. Obecnie słucham w audiotece audiobooka 12 zasad Jordana Petersona.
7. Relacje i związek. Hm, nie wiem czy to jest tak, ze jak mówię: nie uda mi się, a świat mówi: patrz oraz odwrotnie: dam radę i nie daję. Poznałam księcia. Inteligentny - mam w końcu kogoś do rozmów, kto osiąga moje głębie. Od sierpnia się to toczy. Jest maj. Sporo już czasu razem. I generalnie jest dobrze, choc czasem moja niezależność mocno o sobie daje znać, a że nie jestem dyplomatyczna, to czasem bywa nieprzyjemnie. Takiego mężczyznę powinna mieć każda kobieta. Ostoja bezpieczeństwa, zaradność, dobry kontakt na wszelkich płaszczyznach, po prostu nie ma się do czego przyczepić. Szukam haczyka. Edit: znalazłam, książąt nie ma, a ja nie jestem księżniczką.
8. Kalendarze Na razie przestój w tym temacie.
10. Języki obce Też przestój tutaj.
11. Aikido: ciało, umysł, duch. Niby od realizacji celu krótkoterminowego dzieli mnie miesiąc lub dwa, o ile nie dam sobie spokoju z tymi egzaminami, nie bardzo jest mi to potrzebne. 6 KYU pod koniec maja czy czerwca, nie pamiętam. Długoterminowy cel - hakama - to chyba nie dla mnie. Za to spodobała mi się zabawa z kijami no i łuk, chcę spróbować łuku.
Ciało - wymaga. Ruchu, zadbania, schudnięcia. Zejście z diety ketogenicznej skutkuje efektem jojo. W tej chwili nie ruszam się zbyt wiele. Niestety. I choć z moim Nerdem ;) jem warzywa, to mój brzuch wcale nie jest piękny i płaski, niestety.
Po 44 latach służenia ciało tez nie jest pierwszej jędrności. Zastanawiam się czy to po prostu zaakceptowąc i przestać kombinować czy nadal mieć na celowniku smukłość i zwiewność...
12. Wiedźmia kuchnia Zagościły warzywa, głównie ze względu na weganizm mojego przyjaciela. Nadal nie znalazłam swojego sposobu żywienia.
O. I teraz w 1001 dni zmienić to co jest, w to co mogłoby być. :)
piątek, 17 lipca 2020
Filmy sierpień 2020
https://naszachownicy.pl/10-filmow-szachowych?fbclid=IwAR3O2buARpMo9e8x740yjaZE1SkjR3AJyk3aRWxl57tXxEiLJPi-KSl6oo4
czwartek, 21 maja 2020
Projekt 1001
Mam swoje plany już od dawna, czym bym się chciała zająć, co osiągnąć.
Pomysł jest pewnej znanej nam Kobiety :) Podpięłam się i będziemy każda sobie rzeźbić w naszych życiach w ramach projektu 1001. Każdego dnia zrobić coś, co przybliży nas do zrealizowania swoich wizji życiowych. Posiadanie długoterminowego projektu jest fajne! Szczególnie na początku towarzyszy temu ekscytacja.
Moje projekty od trzech lat zawierają takie elementy:
1. Czyste i ładne mieszkanie. W perspektywie powinien zmienić się na przytulny dom z ogrodem warzywnym. Tylko że traciłam nadzieję na to, że kiedykolwiek będę w stanie zakupić sobie coś takiego. Marzenia to dobra rzecz. Projekt się zmieniał w obrębie tematu mieszkania. Przez cały ubiegły rok miałam na celowniku pozbywanie się rzeczy, a u mnie to dość trudna droga. Pozbyłam się sporo. Jeszcze więcej muszę. Chcę. Marzę o tym. W grę wchodzi również dość znaczący remont, na razie rozrysowuję sobie moje wizje w kalendarzu.
2. Szycie. To projekt, który też ewoluuje. Myślę, że ja się chyba do maszyny do szycia nie nadaję... Nie mam cierpliwości, talentu, brak mi kontroli nad tempem tego szycia, zjeżdżają mi szwy, plączą się nitki, może nie taką maszynę mam, może nie taką igłę, może maszyna nie jest dla mnie... Zostało w planach uszycie sobie spodenek, bluzki, spodni, torby. Po prostu, dla dopięcia swego, dla przekonania się, czy to dla mnie, dla pokazania sobie, że mogę, dam radę. Na początek torba z jeansu. Taki plan - już od bardzo dawna...
3. Szachy Chcę dobrnąć do rankingu 1400 w mojej aplikacji. Da się zrobić, może... Za dobra się nie czuję, często zgarniam łomot :/
4. Nauczanie Zrealizowane, w toku. Matematyka, fizyka, chemia. Szkoła podstawowa, indywidualne zajęcia ze szkołą średnią. Dzieje się w tym temacie.
5. Frywolitka Uwielbiam. Chciałabym robić częściej te plecionki. Są śliczne i lubię ten czas dłubania.
6. Książki Kolejne pozycje z własnych półek do przeczytania i zrecenzowania tu na blogu. Dawno marzyłam o własnej książce, mnóstwo ludzi namawiało do napisania. Myśl fajna, ale chyba nie moja- nie wiem.
7. Relacje i związek. Rok 2020 jest rokiem relacji. Kiepsko mi tu idzie. Nie mam cierpliwości do ludzi, zbyt wysokie wymagania, niski próg tolerancji na marnowanie mojego czasu... Jestem singlem, chciałabym to zmienić. Nie wiem czy się da.
8. Kalendarze Tak. Jeden na całe życie, który zawierać będzie daty, jadłospisy, tematy do odtworzenia - jak wynika z badań, przy pewnym specjalnym schemacie powtórzeń różnych tematów - krótkie powtórzenie dziennie, cyklicznie w specjalny sposób, wiedza zostaje w głowie już na całe życie. Algorytm rozpisałam. Tematy jeszcze nie do końca. Ale jest to cel tego projektu. Tym sposobem można uczyć się wszystkiego na bardzo długo.
9. Ubrania, role, tożsamości, style. Krótko mówiąc - szafa.
10. Firma i pieniądze Cóż powiedzieć więcej? Nic. Poszukać swojej niszy, swojego miejsca na świecie, swoich ludzi i tworzyć, projektować, zarabiać.
11. Wzrok To jest plan od dawna. Ćwiczenie wzroku, żeby nie pogłębiała się wada, żeby cofnęła się ta, która jest. Mam trzy książki, czarne domino z białymi kropkami i tylko brak mi wdrożenia tego planu w życie i monitorowania zmian. Plan jest i tylko plan. Od lat...
12. Języki obce Obecnie na tapecie japoński. Codzienna lekcja z aplikacją to podstawa, ale za malo, żeby nazwać to uczeniem się. Angielski wypadałoby sobie przypomnieć. Ruszyć niemiecki po latach. Przypomnieć sobie włoski. Wziąć sobie chorwacki z dawnych czasów, rosyjski jeszcze z podstawówki. Tyle języków znałam!
13. Aikido
O ile wytrwam w tym, bo strasznie dużo emocji mi się wiąże z tą sztuką walki, z klubem, z ludźmi. Nie wiem czy dam radę. Jeśli dam, to krótkoterminowy cel 6 KYU. Długoterminowy - byle do hakamy, a później się zobaczy. Jakoś tego nie widzę obecnie. Myślę, że będzie trzeba jednak aikido wymazać z pamięci. Za dużo niepokojów w ciele. Coś jest nie tak.
14. Wiedźmia kuchnia Powiedzmy że jej remont jest w punkcie 1 tej listy, a sama kuchnia ma odżywiać. Natura, zioła, świadomość, wiedźmia sztuka gotowania :)
15. Ciało Dotknij głową kolan, mostek ze stania, szpagat. Olejki, masaże, pielęgnacja. ABS, BUNS, kręgosłup. Elastyczność, siła, piękno.
O. I teraz w 1001 dni zmienić to co jest, w to co mogłoby być. :)
niedziela, 19 kwietnia 2020
czwartek, 19 marca 2020
Peter Crone
wtorek, 17 marca 2020
1. "Prosta droga do celu - simpleology"
Dlaczego zakład psychiatryczny? Bo ludzie robią dziwne rzeczy, żeby dostać czego chcą, i jeśli nawet są to działania nieskuteczne, to i tak są powtarzane. Siedzenie i zaklinanie rzeczywistości: ommm, mam mercedesa, ommm mam mercedesa nie przybliży mnie do posiadania mercedesa. Przeciwieństwem zakładu psychiatrycznego jest naukowe podejście. Jeśli nie działa, próbuj czegoś innego.
Następnie w rozdziale o tytule "Niewidzialne mury zakładu psychiatrycznego" pojawia się opis kilku sytuacji, w której słowa blokują rozwój w takim trochę innym sensie, niż to co przeciętnie przychodzi do głowy po przeczytaniu tego, co napisałam.
Argumentum ad hominem na przykład - sofizmat - argument, do którego celowo wprowadzono trudny do wykrycia błąd, by dowieść własnych racji.
Mówisz: ktoś miał świetny pomysł rozwiązania jakieś palącej sprawy społecznej na przykład.
A twój rozmówca gasi cię: a to nie ten sam człowiek, który był zamieszany w aferę x?
Może i tak, co nie zmienia mądrości rozwiązania problemu. Temat idzie na dno wraz z ujawnionymi błędami życiowymi osoby, co ma pomysł. Wylane dziecko z kąpielą.
Double bind - podwójne związanie. Dostajesz do wyboru dwie ścieżki i obie złe. I tkwisz w związaniu konieczności wyboru, zapominając, że są jeszcze opcja trzecia, czwarta i piąta.
"Zen i sztuka oporządzania motocykla" Robert Pirsig - książka, w którym bohater tkwi w podwójnym związaniu i wskazówką - nie wiem do czego - jest teoria, że kiedyś istniał kontynent Mu.
Cały czas forma tej książki szalenie mnie irytuje i cały czas odwołuje się do mojej ciekawości kiedy sugeruje: przeczytasz o tym w dalszej części książki, zapewniam cię, że spodoba ci się zakończenie, dowiesz się więcej, czytaj dalej, o to właśnie chodzi w części III, da ci niesamowite narzędzia...
Zatem w tym rozdziale przetwarzamy fakt, że słowa mają moc, a pułapka inteligencji polega na tym, że im jesteś inteligentniejszy tym więcej wymyślisz argumentów uzasadniających twój punkt widzenia, nawet jeśli ogranicza cię ten punkt widzenia - Edward De Bono.
Milton H. Erickson stosował sztuczki lingwistyczne w leczeniu hipnozą - często korzystał z podwójnego związania.
Twój model świata
Znów tytuł rozdziału od czapy. Nasze oczy są detektorami zakresu światła widzialnego całego widma elektromagnetycznego. Uszy wychwytują fale długie. Roentgen fale krótkie - znane z fizyki fakty. Zatem to jak świat widzimy my nie jest tym samym jak widzą go pszczoły, co właściwie oznacza, że model świata nosimy w sobie, że nasze wyobrażenie o nim nie jest prawdą i rzeczywistością. Świat jest, i już, a my własnym programowaniem nadajemy mu znaczenie, wybieramy, co widzimy czego nie, co nas rusza a co nie. Wszystko jest wewnątrz nas i jest wynikiem nabytych wniosków i przekonań na temat świata, ludzi i nas samych.
George Miller - psycholog kognitywista - świadomy umysł może utrzymać w świadomości 7+- 2 informacje jednocześnie. Cała reszta w danej chwili nie jest dostępna, co mówi o nas, że jesteśmy istotami ograniczonymi i nikt nie wie wszystkiego.
CDN jestem na 43 stronie z 235 wszystkich... to możę być długi post. A potem książki się pozbędę:)
niedziela, 15 marca 2020
Za dużo rzeczy
Mam bardzo dużo książek. Doba ma 24 godziny. Mam wrażenie, że życia mi nie wystarczy na przeczytanie tego wszystkiego, co mam pod dachem. Część z książek przeczytałam, z jakiegoś powodu chcę je zachować. Nie wszystkie na szczęście. Duża część z tych książek nie uświadczyła moich oczu! Chcę zatem przebrnąć przez to, co zgromadzone mam w domu. Z jakąś systematycznością, choćby była mozolna, rozprawić się z zawartością.
Znów potykam się o decyzję. Na czym mam się skupić? Tego jest tak wiele!
Książka. Od jakiejś chciałabym zacząć i przeczytać ją od początku do końca. I wziąć następną. A ja pozaczynałam 15, żadnej nie skończyłam, w żadnej nie pamiętam, co jest i co się dzieje, strata czasu. Po co mi tyle książek i czemu nie mogę się z nimi rozstać?
Tu ciekawy artykuł o tym.
A książka, która kiedyś mnie zmobilizowała do wyrzucenia 8 worów rzeczy to "Mieć mniej" Tishy Morris. Sięgnęłam po nią ponownie.
















