Sprawdź na fb - MatPapryka

środa, 14 czerwca 2017

Frywolitka igłowa 4

Te kolczyki dziergałam w oparciu o ten tutorial, dodałam własne modyfikacje.







wtorek, 13 czerwca 2017

Chwila refleksji od czapy

Zaufać wewnętrznemu głosowi. Ciekawe co?
Ciekawe, co z tego wyniknie.
Myślę, ze może być gorzej niż jest, więc być może jeszcze nie czuję powagi sytuacji.
Podobno świat jest dla mnie taki, jakiego go postrzegam.
Lem twierdził, że to co widzę, to iluzja świata, bo rząd dosypuje coś do wody, dzięki czemu widzimy rzeczy takimi jakimi oni chcą żebyśmy je widzieli. Zresztą opowiadanie, z którego można wyjąć taką konkluzję ma drugie, trzecie i czwarte dno, więc wnioskować można na wielu poziomach. Uwielbiam taką literaturę.

Myślę, że mój wewnętrzny głos zagada mnie bzdurami i wyprowadzi na manowce. Ocknę się nie wiadomo kiedy i nie wiadomo gdzie i znów zacznę panikować, że nie mam pojęcia jak mam to rozegrać. To czyli życie, sytuacje, wymysły. Żyję ledwo co. Próbuję mieć zrywy i coś podziałać.
Rozłazi się to wszystko i nie łapię już spiny. Jakby mi w ogóle nie zależało.

Posprzątałam częściowo pokój podróżniczki - astronautki. Przemeblowałam. Moc pracy przede mną, gdybym chciała zdążyć do jej powrotu. Chwilę też szyłam dziś na maszynie. To była chwila spełnionych marzeń przecież. Oj ciężko mnie było zagonić, przekonać, że chcemy i jest sens, jest czas i jest sukienka. Można podziałać, zacząć się wprawiać. Wyszłam też z domu. Rozłożyłam też książkę "Nauka programowania z minecraftem", choć wiem, że minecraft jest już teraz grą przeszłości. Obecnie karierę robi spinner. Moda na spinnera pasuje jako wstęp do kolejnego rozdziału z książki "Przewodnik stada".  Przyszła znikąd, służy po nic i mają ją wszyscy.


poniedziałek, 12 czerwca 2017

Piknik wydziałowy IChiP PW 2017

Długa przerwa spowodowana była wyjazdem do Warszawy i wyśmienitymi spotkaniami.
10 czerwca piknik wydziału IChiP, 11 czerwca poznałam moją świeżo urodzoną Siostrzenicę :) oraz cieszyłam się spotkaniem z Dziewczynami z wizażowego wątku o prokrastynacji.

Fotorelacja z pikniku na stronie wydziałowej:

Na fotce nasze dzieci - dzieci absolwentów wydziału IChiP. 
Ze spotkania na spotkanie coraz większe. 
A my coraz starsi. ;)


piątek, 9 czerwca 2017

Andrzej Samson "Miska szklanych kulek" - poszukuję

Poszukuję książki Andrzeja Samsona "Miska szklanych kulek".
Chętnie odkupię. Ktoś coś?
Tak właśnie kończy się pożyczanie książek znajomym.
Przepadają w nicości.
Wybaczcie znajomi, nie pożyczam już swoich książek.
EDIT: Zakupiłam i jest. Książek już nie pożyczam.




środa, 7 czerwca 2017

wtorek, 6 czerwca 2017

Frywolitka igłowa 2

Tę kolię dziergałam w oparciu o ten tutorial i cz.II ten tutorial.
Kolczyki są mojej inwencji, bransoletka jest zmodyfikowanym fragmentem projektu kolii.
Tak to się działo:



A tak wygląda efekt finalny:



poniedziałek, 5 czerwca 2017

Frywolitka igłowa 1

Tę bransoletkę dziergałam posiłkując się tym tutorialem


sobota, 3 czerwca 2017

Wiele dziedzin - zbyt wiele

Przemeblowuję, ustawiam po nowemu.
Prześlizguję się po obszarach rzeczywistości, które chciałabym ogarnąć swoim umysłem dogłębnie i czerpać z nich satysfakcję. Jedyny problem polega na tym, że jest ich bardzo dużo.

Szycie na maszynie.
Frywolitka.
Szachy.
Fotografia.
Psychologia.
Matematyka.
Fizyka.
Chemia.
Biologia.
Neurologia.
Niektóre z przedmiotów wykładanych na wydziale IChiP - reaktory, PTC, kinetyka, chemia fizyczna.
Inżynieria medyczna.
Biologia.
Ratownictwo medyczne.
Język angielski.
Język włoski.
Język niemiecki.
Język hiszpański.
Język chorwacki.
Język rosyjski.
Język migowy.
Dokończyć prawo jazdy na motocykl.
Programowanie.
Własna książka.
Fitness.
Taniec.
Podstawy sztuk walki.
Bongosy.
Przeczytać książki, które mam na półce.
Kurs pilotażu PPL(H) lub nawet CPL(H) - żeby nie było, że to mrzonki i majaki, pierwszy krok w kierunku tego celu zrobiłam:

Temat: Kurs na pilota helikoptera.

W Wawie np. w firmie IBEX. Są też inne, ale ta mi jakoś pierwsza przyszła do głowy. Wpisz "szkolenie ppl(h)" w google'a, na pewno sporo znajdziesz. 

Co trzeba mieć? Kasę :) I być trochę zdrowszym od przeciętnego nieboszczyka ;)

Ogólnie, jest podobnie jak z licencją samolotową (turystyczną) - najpierw szkolenie teoretyczne (podstawy pilotażu, działania śmigłowca, meteorologii, nawigacji itp.), potem praktyka, potem solówka, egzamin i jesteś pilotem :) 

lub:
http://helipoland.com/szkolenia-pilotow/licencja-pilota-smiglowcowego-zawodowego-cplh/

Finanse.
BARF dla kota.
Zegary.
Kuchnia - odżywianie.
Nauczanie.
Pszczoły.
Pojechać do Indii - nie pytaj dlaczego, prześladuje mnie, dlatego. Gdzie nie odwrócę głowy, tam Indie. Dziś otworzyłam starą książkę, którą tak naprawdę przekładam z miejsca na miejsce, bo nie lubię poezji. Otworzyłam, czytam wstęp. Indie - Tagore Rabindranath "Rosnący księżyc i inne poezje". Kolczyki, które mnie zaczarowały i nawiązałam kontakt z dziewczyną, która je sprzedaje. Skąd pisze? Z Indii. Mój kolega poznany przez internet skąd jest? Z Indii. Książka, którą dostałam w prezencie jest opowieścią o matematyku Ramanujanie do czego nawiązuje? Do kraju, z którego Ramanujan pochodził - do Indii. Marta była w Indiach. Indie mnie otaczają.

Kolczyki:



Święto Divali - piękne!








Thali - indyjskie jedzenie:



Stworzyć albumy.
Wina, nalewki.
Wydać kalendarz doskonały.
Oświecić się.



Chciałabym umieć śmiało zaśpiewać.
Chciałabym zagrać melodię na pianinie (Bella's lulaby, Ludovico Enaudi), gitarze klasycznej (Scorpions, Pink Floyd) i elektrycznej, na klarnecie (Satanowski - Kresy).
Chciałabym być DJem.
Chciałabym opanować jazdę konną.
Chciałabym skoczyć ze spadochronem.


piątek, 2 czerwca 2017

Określenie punktu wyjściowego

Co daje napęd?

Pobycie faktycznie ze sobą, do głębi, na tyle długo, żeby dotrzeć faktycznie do siebie, a potem ogarnięcie się, żeby stanąć w gotowości do życia.

Z rana wystarczą: szybki prysznic, ubranie, czesanie, mały makijaż, kawa i kalendarz.
( Czy wiecie, że kalendarz wieczny właśnie pojawił się w empiku, a jego autorem nie jestem ja? To ciekawe nie? Pomysł jest super, ale mój ciągle nie gotowy, żeby wyjść do ludzi. Znamy to? )

Zastanawiam się, czy pisać tu o punkcie wyjściowym.

  • Dno i 100 metrów mułu.
  • Trzy wielkie porażki w krótkim czasie: związkowa, rodzicielska, zawodowa - wszystkie trzy z kategorii "relacje międzyludzkie".
  • 40 lat na karku, zero osiągnięć. 
  • Finansowo - tylko na bieżące potrzeby, z mglistą perspektywą co dalej. 
  • Mieszkanie w stanie opłakanym, odzwierciedlające mój stan wewnętrzny - jak zawsze jest korelacja. 

Wiem za to w tym miejscu, że:
  • Mam potrzebę stworzenia czegoś wartościowego.
  • Przez 40 lat kumulowałam różności, nadszedł czas na przyjrzenie się tym zbiorom i wyklarowanie głównej drogi w życiu. 
  • Najbardziej potrzebuję odnaleźć siebie w całym tym chaosie i ze świadomością tego, co się dzieje wchodzić w relacje.
  • (Poznać zasady interpunkcji.)
  • W końcu się określić, skrystalizować, dać od siebie to, co jest moją wewnętrzną wartością - a z czego będą chcieli skorzystać inni ludzie. 
  • Stworzyć sferę finansów, zbudować zaplecze, z którego będę korzystać tak i ja jak i Julka. 
  • Wypada zadbać o siebie jako ciało - ruch, odżywianie, aktywność.   
  • Zawsze rozwój, w kierunku, który scali wszelkie moje zainteresowania w jedno lub chociaż uzupełni je o swoje wartości. 
  • Dowiedzieć się, czego ja właściwie chcę, uspokoić się wewnętrznie, podać sobie rękę, przejść z własnym wsparciem trudne momenty, być wierną sobie. 
Dużo chceń, dużo myśli, mało działań, brak kierunku, koncepcji, wiary w sukces - w takim punkcie jestem. 


(Tydzień Planowania i Organizacji - niebieski)
A tu o opuszczaniu strefy komfortu: https://pieknoumyslu.com/strefa-komfortu-powody-opuscic/

czwartek, 2 lutego 2017

"coś się samo wykluje"

No to się wykluło.

Wtorek. Poranek. Kawa, kalendarz, plan dnia.
Kotek psotek pobiegał, zjadł i poszedł do swej kociej toalety.
Kto nie chce czytać o kocich odchodach, niech ten fragment sobie daruje.
Słyszę, że szura, nie słyszę chrzęstu żwirku.
Aha, coś się dzieje poza kuwetą.
Biegnę.
No dzieje się, wytarła sobie pupinę o posadzkę i próbuje zakopać, co na niej zostało.
Idę zmoczyć szmatkę i wziąć się za sprzątanie.
Kicia natomiast przesunęła się dalej, żeby nie przeszkadzać i zabiera się za mycie siebie.
Podnosi nogę, przygląda się i widzę, że coś nie gra.
No nie gra, bo do ogona przyklejony ma kawał rzadkiej kupy.
Rewelacja.
Zgodnie z kocią logiką przecież nie wyliże tego, bo za dużo :D :D :D, no to dawaj wycierać się o podłogę.
Zatrzymałam ją w pół gestu, bo chciałam ją złapać, no ale kot to nie pies, więc złapać się nie dał, za to zaczął uciekać.
W tym momencie miałam już brudną podłogę w salonie, brudną kanapę i nie wiem, co by jeszcze się ubrudziło, gdyby to, że ją wreszcie złapałam.
Sprawdziłam stan pod ogonem, zakwalifikowałam do mycia.
Wsadziłam kota pod kran.
Wiemy, jak większość kotów kocha wodę.
Dawaj wyrywać się, drapać, wykręcać w precel.
Odwinęła się zręcznie, wbiła mi pazury w plecy i się próbuje wyciągnąć siłą swoich mięśni.
Bolało, ale nie dałam się, bo gdybym ją wypuściła, to nie wiem gdzie bym tej kupy potem jeszcze szukała.
Rezultat działań był taki: kot umyty, ja mokra od głowy do stóp, upaprana wiadomo czym, podrapana i zgrzana w wyniku walki.
W domu zapach świetny i cały dom do mycia.
Zrzuciłam mokre ubranie, w samych gaciach usiadłam na kanapie.
No to mam co robić...

Naraz: ding dong!
Ło matko, no w świetnym czasie.
- CHWILA!
Ubieram się w trybie ekspresowym. Ding dong!
- CHWILA MÓWIĘ!
Otwieram drzwi:
- Dzień dobry, jestem z administracji, sąsiad z dołu zgłosił zalanie, ustalamy przyczynę.
- Wspaniale, zapraszam. Zapach, który się unosi to świeża kocia kupa rozsmarowana po całym domu, ale da pan radę, proszę bardzo.
U mnie sucho, u sąsiadów sucho, no to dawaj kręcić zaworami.
Zakręcił u mnie - nie leci u sąsiada.
Odkręcił u mnie - leci u sąsiada.
Wniosek?
- Pękła rura w pani ścianie, trzeba się do niej dowiercić i ją wymienić.
Będzie to na pani koszt.
- Oooo, jak miło :) . Dziękuję za te wspaniałe wieści.

W Tygodniu Próbowania Czegoś Nowego wypróbuję, jak to jest mieć pękniętą rurę w ścianie, zalewać sąsiada od 10 dni, mieć rozwalane pół łazienki i wymianę usterki na własny koszt :D .
Spróbuję też kontaktu z ubezpieczycielem w celu uzyskania zwrotu kosztów naprawy usterki.
No wykluło się samo, nie? Tyle nowości! Mój pierwszy raz w tak wielu sprawach!

Do sklikania! :)



poniedziałek, 30 stycznia 2017

NAŁÓG a NAWYK

Są tym samym?

Dziś będę trzymać się planu dziennego.
Ciągle jest Tydzień Próbowania Czegoś Nowego.


piątek, 27 stycznia 2017

Kręgle? Łyżwy? Salsa? Joga? Jazda konna? Co nowego?

Od dziś Tydzień Próbowania Czegoś Nowego.

Niedawno spróbowałam kręgli i uważam, że to fantastyczna rozrywka, choć nie zbliżałam się do kręgli latami, bo dwadzieścia lat temu dwa razy bardzo mi nie wyszło!!!!

Co nowego zrobię w tym tygodniu?

Nowe ciasto na niedzielę. Mam tak wiele niewypróbowanych przepisów, wiec wypróbuję kolejny. Jeśli się przyjmie, zagości w moim kucharskim zeszycie, jeśli nie, wyrzucę ten przepis, bo zajmuje mi tylko miejsce.

Co jeszcze można by, co jeszcze... hm.
Nie mam w tej chwili pomysłów.
Może coś się samo wykluje w tym tygodniu?

Przyjemnego próbowania nowych rzeczy!


Wygrzebane z zakamarków internetu - notatki ze szkolenia z Pauliną Perką - maj 2012.
Było warto. 

Prowadząca : Paulina PerkaZnakomita! 
Niczym skalpel dostaje się do wnętrza i jednym celnym zdaniem potrafi człowieka powalić.
Oczy mam szersze o jakieś 2 centymetry ze zdziwienia po spotkaniu tak przenikliwej osoby.
Poważnie.

Zarządzanie czasem, sobą w czasie.

A.Obecna sytuacja - orientacja w czasie - obecne gospodarowanie czasem. 

I. Podział ludzi na typ zanurzony w przeszłości, typ tu i teraz, typ zorientowany w przyszłość:

1) zorientowany na przeszłość:
a) nic dobrego mnie już nie spotka, bo wszystko co najlepsze już się zdarzyło 
Antidotum: W przeszłości były tez minusy, znajdź je dla równowagi. 

b) moja przeszłość to porażka po całości 
Antidotum: Nie porażka lecz LEKCJA. Czego dobrego, potrzebnego przeszłość mnie nauczyła?


2) typ tu i teraz:
a) jętka - jedno zadanie za drugim, jedno za drugim, nigdy nie siedzi bezczynnie 
Antidotum: Dla kogo to robię? - zwykle się okazuje, że dla innych.

b) leniwiec - wieczny błogostan i odkładanie na później 
Antidotum: Czego chcę? Cel.


3) zorientowany na przyszłość:
a) wizjoner - ma cel, ale brak planu realizacji - małych kroków - pustka między teraźniejszością a planem - kiedyś będę szczęśliwy. 
Antidotum: Odpowiedz sobie na pytanie co cię powstrzymuje?

(jeśli było b) to nie pamiętam. )

II. Orientacja w czasie - obecne gospodarowanie czasem - obecna sytuacja.

1. Rejestr czasu: REWELACJA! 
Kartka z podziałem na półgodziny: od 6 rano do 1:30 nocą. Należy wpisywać przez tydzień co pół godziny co się robi. Pisałam o tej metodzie - rewelacyjnie pokazuje na co się traci czas. Przy samym wypisywaniu wydajność rośnie, bo pomaga ta myśl: no coś tam muszę przecież wpisać. Więc robię to coś.

2. Koło reprezentujące nasze 24 godziny  obecny podział tego koła, niczym tort czasowy , na takie kategorie:
a)sen
b)rodzina
c)praca
d)hobby i relaks
e)rozwój osobisty
f)relacje z innymi
g)codzienne czynności
h)inne (np. dojazdy)
i) (inne własne)

3. Podział "tortu czasowego" odpowiadający naszym oczekiwaniom
, tak, jak chcielibyśmy żeby było, idealny dla nas podział czasu. 
Badanie rozbieżności między stanem obecnym a stanem idealnym. 

III.Dobowy wykres energii - aktywności.   

Na osi poziomej czas, na pionowej moja energia w skali od 1 do 10. Kiedy jestem w stanie zrobić najwięcej 10, kiedy jestem niewydajna 1. Niektórzy pracują wydajnie rano, niektórzy rozkręcają się wieczorem, ważne, żeby uchwycić kiedy ma się wyż, a kiedy niż energetyczny. 
Klasycznie w ciągu doby są 2 maksima, jeden dołek.
Zadania wykonujmy w czasie zwyżki.
Relaksujmy się, gdy mamy energetyczny dołek.

B. Narzędzia - planowanie i priorytetowanie zadań.

I. Priorytetowanie.

1.Zasada Pareto 80/20
2.Reguła ABC:
A - ważne - 15% zadań, 65% zysku
B - średnio ważne - 20% zadań, 20% zysku
C - mało ważne - 65% zadań, 15 % zysku
(liczenie procentów zysków i procentów wykonanych zadań, które to zapewnią przewidywalny procent zysków mogłoby mnie pochłonąć na wieki wieków amen, więc krucyfiksem strzegę się niczym przed wampirem  )

3.Matryca Eisenhowera (ważne-nieważne;pilne-niepilne) - (wreszcie nauczyłam się z tego korzystać!!! Wymagało to niemal indywidualnych korepetycji z prowadzącą, ale pojęłam (mam nadzieję))
http://www.youtube.com/watch?v=Y-bK3Tj6XEY

II.Planowanie.

Zarządzanie czasem (wykonywanie zadań dla kogoś lub pracy nie będącej moim celem samym w sobie)
1. "to do" list
2. kalendarz
3. matryca Eisenhowera i priorytety
Zarządzanie sobą w czasie poprzez swoje cele.
4. własne cele i ich realizacja - zarządzanie sobą w czasie.

Cele krótkoterminowe i listy zadań:
bieżące - dziś, jutro, za tydzień, za miesiąc, za 3 miesiące
taktyczne - roczne, 2-letnie
strategiczne - 3-5-letnie i dalej. 
Krótko mówiąc, nasz główny cel rozpisany na malutkie cele, które jesteśmy w stanie wykonać codziennie i monitorować naszą drogę w kierunku osiągnięcia celu.

Cel:
SMART 
S-Specific-konkretny
M-Measurable-mierzalny
A-Attainable/Ambitious-osiągalny
R-Realistic-ważny/istotny(  )
T-Timely-określony w czasie
link:
http://kaczor.info/pl/artykuly/jak-w...toda-smart-117

- jaki masz cel? (obszar życia, okres czasu)
- ustal priorytety względem celu
- zaplanuj działania (OATS, Zasada Parkinsona)
- zaplanuj 60% dnia
- działaj zgodnie ze swoją energią
- zadanie nieważne - deleguj lub odpuść
- pozbądź się perfekcji

Zasada Parkinsona: Praca trwa tyle czasu ile tej pracy przeznaczymy.
Jeśli na zrobienie masz tydzień, to będziesz robić tydzień.
Zwykle tę pracę można wykonać w krótszym terminie, o czym świadczy nasza tendencja do odkładania na ostatnią chwilę.


OATS:
O - outcomes = wynik
A - activities = działanie
T - time = czas
S - schedule = harmonogram
link do tej metody:
http://produktywnie.pl/2495/zarzadza...rocedure-oats/

Oraz HIT sezonu!!!!!

Alokacja czasu - 4 wymiary.

1. ZADANIA - mają cel i termin realizacji.
2. RELACJE Z INNYMI - dla przyjemności, nie dla realizacji zadań, dla podtrzymania więzi, rozmowa "o nas wzajemnie".
3. JA - to co robimy dla własnej przyjemności - książka, kąpiel, spacer, o ile żadne z tych nie należy do zadań
4. ALOKACJA BEZKIERUNKOWA - pożeracze czasu, gadanie o dupie Maryny, FB, internet, i inne. 

I teraz:
Czas przyspiesza, dominuje "myślenie na zewnątrz", rządzi abstrakcja, 
wtedy gdy jestesmy w trybie 1 lub 4.
Dlatego tak łatwo przeskakujemy między tymi trybami.

Jeśli to jest nasz sposób na odpoczynek pomiędzy zadaniami, to wiedzmy, że umysł w tym stanie W OGÓLE SIĘ NIE RELAKSUJE.

Czas zwalnia, dominuje "myślenie tu i teraz", rządzi przyjemność,
wtedy gdy jesteśmy w trybie 2 lub 3.
To jest dla naszej głowy relaks.


Stan 1 i4 powoduje ubytek(!!!) energii. Stan 2 i 3 pomaga naładować baterie.
W rejestrze czasu należy zaznaczyć czy dana czynność była Z, A, J czy W.
Jeśli jest ich po równo, jest super, brak równowagi powinniśmy widzieć po własnej energii...
Zatkało mnie ponownie.
Mój poziom energii = byle dociągnąć do wieczora.
W rejestrze czasu większość czasu to zadaniowość zwiazana z domem i dzieckiem, brak RELACJI Z INNYMI!!!, odrobina luksusu gdy czytam lub biorę kąpiel...
Ten podział mi pokazał jak wprowadzić równowage energetyczną do życia.
Brak relacji z innymi wyszedł też na diagramie kołowym - na kołowym podziale czasu.


Jeszcze jeden HIT!

Ćwiczenie w parach.
Jedna osoba jest reporterem - przeprowadza wywiad z tą drugą osobą.
Druga osoba wciela się w siebie za jakiś czas, gdy osiągnie już swój cel.
Ma opowiadać reporterowi o sobie, o tym w jaki sposób ten cel osiągnęła itp.
Rewelacyjne ćwiczenie na poczucie swojego celu we własnym życiu. 
Nie jest to takie proste, przyznam.
I nie wiem czy opisałam to tak, że rozumiecie... 
Rozumiecie, prawda? 


Literatura: Zimbardo "Paradoks Czasu"


Szkolenie nie tylko samo w sobie przekazało cenne informacje, 
ale dowiedziałam się tam przede wszystkim ważnej rzeczy o sobie.
- Co cie powstrzymuje? Boisz się, że się uda!
- Hm, że się nie uda.
- Tego, że się nie uda się już nie boisz, stąd płyną lekcje na przyszłość.
Nie miałam wyjścia jak przyznać jej rację.

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Człowiek skuteczny.

Jak idzie porządkowanie?
Mieszkanie nabiera moich cech, mojego charakteru, mojego chcenia.
Czasem wymyślę coś głupiego i zastosuję, ale, gdy stwierdzam, że to nie praktyczne, zmieniam koncepcję. :) I sprawia mi to przyjemność.

Net podłączony.
Cieszymy się.






sobota, 21 stycznia 2017

Internet

Cześć.
Wyrzucamy, porządkujemy.
To cel na ten tydzień.
Mam za sobą porządki w kuchennych szufladach, dwóch schowkach i szafce narożnej. Mam też za sobą porządki w przedpokoju i montaż samodzielny nowej wycieraczki :) .
Został do posprzątania mój pokój oraz pozbycie się zbędnych rzeczy, które zagracały kuchnię, a teraz czekają na dalsze akcje w moim pokoju.

Właśnie podpisałam umowę o internet. Będzie w poniedziałek, więc póki co się nie odzywam.

Kliknij w czerwony obrazek po prawo, trafisz na pierwsze zbiorcze posty o sprzątaniu. Było fajnie. :)

Do sklikania!


poniedziałek, 2 stycznia 2017

Po swojemu

Cześć.

Nastał 2017 rok. Nowy, świeży, czysty, chciałoby się powiedzieć - bielusi ;) .
No i w tym Nowym Roku życzę nowego spojrzenia.
Takiego świeżego, czystego, trzeźwego. :)


Mój kalendarz wieloletni powstał, jest, doskonali się, modyfikuje do potrzeb.
Kalendarze to jeden z moich projektów - trwa od kilku lat.
Rozpoczął się od marzenia, żebym miała kalendarz, który powie mi wszystko, co chcę o danym dniu wiedzieć, będzie mnie informował o urodzinach, imieninach, rocznicach, świętach, będzie zbierał historyczne pamiątki - jak pierwszy wypadnięty ząbek dziecka, jej pierwsze samodzielne kucharzenie czy moja pierwsza podpisana prawdziwa Umowa o Pracę :) .

Mój wieloletni kalendarz zawiera program 30 Days to Change i poszczególne tygodnie mają już swoje stałe miejsce w całym roku. Wracam do tego programu. Uważam, ze wart jest tego, żeby być obecny. I wcale sztywno nie zamierzam się go trzymać. Niczego nie zamierzam się trzymać sztywno w tym Roku. Zobaczymy co nam 2017 przyniesie, po co sięgniemy, co wymyślimy i co zrealizujemy. Nówka świeżynka, jeszcze nie zdeptana, motywacja na najwyższym poziomie, jednak bez tej spiny, że tym razem na pewno będzie po królewsku aż do ostatniego dnia grudnia. Bywa rozmaicie przecież, góry i doliny, gorąco i zimno, ciemno i jasno, no i jeszcze inaczej, w różnych miejscach na całej ciągłości tego kontinuum, bo świat nie jest zero-jedynkowy. Żyjemy jeszcze na razie, nie jesteśmy robotami, choć się czasem ludzie zachowują jakby byli - i jakby ktoś inny posiadał pilot do nich. (Tu urwę wycieczkę myślową - pewnie wpływ Lema. Czytam Lema, uwielbiam Lema, jeden z projektów to Lista Książek Do Przeczytania w 2017.)

Dzień już trwa. Lista "TO DO:" zrobiona - chyba przyzwyczaiłam się i bez niej czegoś mi brak. Super. Dobry znak.

Po prawo będzie widać, co to za tydzień obecnie "nam panuje" :) .
Idziemy wg mojego kalendarza, a on powstał kilka lat temu, dlatego właśnie żółty tydzień trwa ile trwa - w tym roku 5 dni, tak na start. Tak wpisałam i tak zostaje. No bo czemu nie.



Co ja Nowego w tym tygodniu próbuję?
  • Dzielnie i rozsądnie podzielić czas na różne czynności - obowiązki, przyjemności, z zachowaniem elastyczności i rezerwy na wydarzenia niezaplanowane.
  • Próbuję też nowej filozofii życiowej - na to co jest reagować przyzwoleniem:
    And that's fine. And that's ok. And that's fantastic! And I love it!
    Czemu po angielsku? Bo jakoś tak nie brzmi jakbym zaprzeczała rzeczywistości - nie doszłam jeszcze do ładu ze wszystkim w tej filozofii, ale ciekawe są efekty przesunięcia percepcji na akceptację - nie traci się energii na walkę z rzeczywistością czy podtrzymywanie stanów negatywnych. Dana takim stanom akceptacja powoduje, że znikają z centrum uwagi a energia znów wraca tu, do środka mnie. Dzięki temu obserwuję to co jest z jakiejś innej perspektywy, włącza się spokój, ciekawość, lekkość, nawet uśmiech, no i jest to wreszcie przestrzeń dla kreatywności wszelkiej, również w wyrażaniu siebie. Bardzo mi się to nowe spojrzenie podoba, a psychologia to jeden z kolejnych projektów w tym roku. (Projektów mam 15.)
  • I wymyśliłam sobie, że co niedzielę zrobię nowe ciasto. Przepisów mam milion, a korzystam z trzech. Na pierwszy ogień poszło ciasto pod tytułem: pyszny placek karmelowy. Już się chłodzi w lodówce. (Dziś jest 12.01 czwartek - ciasto będzie na jutro - zaprosiłam Rodziców. Bo w niedzielę mnie nie będzie. Będę w Warszawie u moich znajomków ze studiów. Tak. Po to były mi te studia, żebym ich poznała. :) :) :) :) :) )

No. To miłego dnia i do sklikania!
Patrycja

środa, 28 grudnia 2016

Notatki z książki w 2002:

"Dziesięć głupstw, które kobiety robią po to, by skomplikować sobie życie" Laura Schlessinger

1.GŁUPIE PRZYWIĄZANIE

Naśladuj czasem mężczyzn!
Określ poczucie godności własnej - cel w kategoriach własnego spełnienia - poczucie swej tożsamości.
Na poczucie własnej wartości trzeba zapracować.
Jakość życia wymaga charakteru.
Jesteś odpowiedzialna za własne ciało, łącznie z dzieckiem, które może "w każdej chwili" zacząć się w Tobie rozwijać.
Rób coś - cokolwiek.
Dbaj o rozwój własny, nie gódź się na mniej niż zasługujesz.

2.GŁUPIE UMIZGI

Spotykać powinnyśmy się po dokonaniu wyboru, a nie pozwalając się wybierać!
Wybieranie, a nie żebrania o wybranie!
Godzenie się na to co jest dostępne nie jest wyborem.
Nie ma zwycięstwa bez bólu.
Przecz z bajeczkami! Kopciuszek to lipa!
Można od siebie uciekać, ale nie można się przed sobą ukryć.
Kobieca droga ucieczki - podłączanie się do faceta.
Przezwyciężenie strachu - to prawdziwa droga!
Strach przed nieznanym - czyli jak rozpoczynają się rzeczy wielkie!
Liczenie na rzeczy niemożliwe to gra bez możliwości wygranej.
Żaden facet nie da ci spełnienia.
Spisz 5 właściwych posunięć na chwilę, kiedy ciągnie cię do zrobienia głupstwa (sms do niego, zjedzenie czekolady) - cokolwiek co wypełni czas między impulsem do działania a podjęciem decyzji o działaniu.
Ty bądź jurorem własnej wartości!
Małżeństwo przed trzydziestką to grzech.

3.GŁUPIE ODDANIE

Przestań wierzyć w romantyczne androny, śniąc o mrzonkach, które potem przemienią się w koszmary!
Koniec z grzeczną panienką!
Czy my - normalne kobiety - powinnyśmy zadowalać się takimi durniami, do tego z głęboką wdzięcznością, że raczyli zaszczycić nas swoją uwagą?
Dosyć przymykania oczu!
Gdy całuje się ropuchę nie dostaje się księcia!
Pozostaje śluz na ustach i przykre wspomnienia.
Czy jako matka przedstawiłabyś chłopaka tego typu swojej córce?
Dlaczego nie stawiacie na pierwszym miejscu siebie?
Jajko czy kura? Jedno z drugiego.
Nie oczekuj, że motywacja spadnie ci z nieba!
Jeśli tego nie zrobię, będę wiecznie cierpieć.
Nie sprzedawaj się oferentowi, który daje najmniej!
Nie bądź kameleonem! Bądź sobą!
Nie daj się wplątać w powtórzenie - chłopak symbolem - daje powtórną szansę rozwiązania konfliktów rodzinnych!
Wyleczenie starych ran + unikanie ryzyka = szansa na uniknięcie wpieprzenia się w gówno.
Dawanie nie stanowi gwarancji otrzymania czegoś w zamian!
Z głową, potem z sercem!

4.GŁUPIA NAMIĘTNOŚĆ

My kobiety fantazjujemy, że coś tam jest, nie zawracając sobie głowy pytaniem czy przedyskutowaniem sprawy!
Dosyć!
Przestań fantazjować i mieć nadzieję!
Wystrzegajcie się Don Juanów naszych czasów, to mistrzowie w mydleniu oczu.
Intymność i seks to nie to samo!
Intymność nie jest zdolnością robienia tego, co potrafi nawet muszka owocówka!
Intymność to możłiwość mówienia o tym i o wszystkim innym.
Nie rób niczego o czym nie jesteś w stanie z tą osobą mówić!
Teraz porozmawiajmy, a łóżko potem.
Kobiety powinny dać sobie spokój z romantycznym fantazjowaniem i szczerze i poważnie porozmawiać, zanim znajdą się z facetem w łóżku.
Kiedy poznajesz kogoś nowego: żadnego seksu przez 6 tygodni!!!!
Odważ się wystawić na próbę swój negatywny wizerunek własnej osoby.
Szokujące przyznanie, że wszystko zależy od ciebie!
Głęboka satysfakcja z niezależności.
Nie przegap własnego rozwoju.
Zbliżenie seksualne rzadko prowadzi do prawdziwego związku.
Dopóki człowiek żyje - ma wybór.
Zbyt pochopny seks, to spóźniony egoizm, to zbyt późna miłość własna.

5.GŁUPIE WSPÓLNE MIESZKANIE

Szczyt kobiecego samookłamywania się.
Zamieszkanie z mężczyzną to hamulec na drodze do dojrzałości.
Wspólne mieszkanie z mężczyzną jest wstępowaniem w fantazjowanie, nadzieje i programy, do których nawet przed sobą się nie przyznajemy.
Nie spełni się żaden cud!! To czcze nadzieje!
Tylko samemu można uczynić się szczęśliwym!
Wyparcie się siebie=zamieszkanie z mężczyzną.
Co ja tam robię, skoro on mnie nie chce?
Wspólne mieszkanie to ustępowanie.
Dach nad głową i pustka w sercu.
Nigdy nie godzić się na mniej!
Jeśli mężczyzna nie staje na wysokości zadania - rzuć go.
Solidne podstawy wymagają czasu, starań i poświęceń.
Przegrana teraz - w dłuższej perspektywie zwycięstwo.
Wspólne mieszkanie i dojrzałość idą ręka w rękę.
Nie dokonasz na nim przeróbek, on musi chcieć się zmienić!
Zbyt angażujemy się w ustalenie, czy mężczyzna nas chce, by zadać sobie pytanie, czy my chcemy jego!
Nie skacz do pustego basenu tylko dlatego, że on powiedział, ze nim dosięgniesz dna, będzie już woda!
Właściwe decyzje wymagają obiektywizmu.

6.GŁUPIE OCZEKIWANIA

Najpierw zdasz się na niego, potem go znienawidzisz.
Czyżbyś źle odczytała ostrzeżenie na ścianie?
Nie. Wchłonęły cię niezaspokojone potrzeby i zrodzone frustracją pragnienia - stare emocjonalne "czarne dziury".
Wszyscy składamy się z przeżytych przez nas chwil, oraz z tego, czego doświadczamy w całym swoim życiu.
Ja uzupełniam jego braki, a on moje. Źle!
Ty znajdź swoje braki i uzupełnij je.
Rozpatrz wpływ rodziny.
Kobieta zależna - płaczliwa, czepliwa.
Mężczyzna zależny - zawadiactwo, apodyktyczność.
Uważaj, żebyś nie znalazła tatusia lub mamusi.
To zdumiewające jak kobiety potrafią być zaślepione własnym głębokim strachem przed zranieniem bliskością.
Wybierając partnerów odzwierciedlających bolesne rozdziały własnych dziejów znienawidzisz ich!
Podświadome wybory nie odpowiadają uświadamianym potrzebom.
Nie ma drogi na skróty dla szacunku wobec własnej osoby.
Nie dąż do doskonałości.
Bądź dostatecznie dobra. To wystarczy.
Mit męskiej siły: kwestia despotycznego mężczyzny pojawia się zawsze u kobiet, które boją się życia.
Nie myśl w kategoriach "lepszy wróbel w garści"
Zamążpójście dla uzyskania pełnej osobowości może stać się powodem rozpadu naszego ja.
To co wydaje nam się nienawiścią jest zazdrością.
Zdarza się, że On jest nie akceptowanym Ty.
Zbyt często, zapewne z powodu dawnych oczekiwań ich rodziców oraz pragnienia aprobaty, kobiety biorą z siebie to, co jest nie do przyjęcia i znajdują kogoś, do kogo można to dopasować. Potem go znienawidzą.
Nie należy wychodzić za słonia, jeśli pragnie się mieć mruczącego kota.
Gdy nienawidzisz swojego męża, zajrzyj w siebie!
Otwórz się na szczęście. Ono jest w tobie!!

7.GŁUPIE POCZĘCIE

- decydowanie się na dzieci z najgorszych powodów.
Ludzie, którzy planują swoje życie, mają większą motywację do kontrolowania swej płodności.
Najważniejsze jest dziecko.
Żadnych przywilejów bez zobowiązań.
Każdy mężczyzna jest odpowiedzialny za swoje nasienie.
Jeśli on nie chce użyć prezerwatywy, to trzymaj kolana razem.
Stań się własnym kontrolerem.
Nie myl fantazjowania z możliwościami!
Dość wiary w cudowną przemianę!

8.GŁUPIE UZALEŻNIENIE

- zgadzanie się, by krzywdził Twoje dzieci.
Najdzikszym stworzeniem w całej naturze jest matka, której dzieci są zagrożone.
Przecz z cyklem: potrzeba - zranienie - wina - wściekłość!
Ważne: Żywić, kochać i chronić!!
Nigdy nie będzie lepiej - ani dla was, ani dla waszych dzieci - godzić się na bicie, terroryzowanie, poniżanie, demoralizację czy przemoc, tylko po to by uniknąć samotności.
Możliwości istnieją.
Zaufaj sobie, głosom intuicji, wycisz się i wczuj w siebie, wsłuchaj się w siebie.
Zawsze będziesz wiedziała, co jest grane!
Zawsze!

9.GŁUPIA BEZRADNOŚĆ

Maleńkie dziewczynki wiedzą, kiedy się złoszczą.
Nie sprawia im żadnego problemu obwieszczenie wszystkim dookoła, że się złoszczą.
A kobiety?
Powstają w nich wątpliwości na własny temat, jęki i labidzenia, samooskarżenia, przygnębienie, zakłopotanie i inne.
Wyraź ten gniew!
Odczuwasz skrzywdzenie w momencie, w którym powinnaś wyrazić gniew.
Zranienie wydobywa na jaw nasze pragnienia - zdrowe lub nie -drugiej osoby
Gniew (wrogość, oburzenie, irytacja, przykrość, złość, wściekłość) to energia.
Przygnębienie to brak samooceny.
Depresja to uległe godzenie się z sytuacją, podczas gdy na zagrożenie powinno reagować się strachem lub gniewem.

"Boże drogi, czy rzeczywiście chcę faceta, który to robi? A skąd! Czy chcę takiego ojca moich dzieci?"
zamiast
" Czy ze mną jest coś nie tak?"
"Co za dureń!!!" - oto zdrowa reakcja.

Tłumiony gniew zabija.
Kobiety boją się ranić, bo ludzie się gniewają, a gdy się gniewają, odrzucają lub karzą, i wszystko będzie stracone!
Gdy kobieta boi się straty jakichkolwiek więzi, bez względu na to jak mało są istotne, niebezpieczne, destrukcyjne czy niepełne - sprawy idą za daleko.
Dotyczy to również związków z rodzicami.
Prawdę powiedziawszy tu właśnie wszystko się zaczyna, a gdy związki te nie mają dobrego zakończenia, nigdy się nie kończy...
Nie ma życia bez cierpienia - a doświadczenie i przeżycie bólu często stanowią cenę rozwoju.

Jeśli dajesz niech to będzie dawanie, a nie przyzwolenie, by ktoś brał.
Jesteś na równi z innymi.
Pozwól sobie na to.
Wyprostuj plecy i podnieś głowę.
Jesteś częścią społeczeństwa, a nie odrzutem, ogonem, ścierką.
Czy rzeczywiście nie potraficie zakończyć związku z nieprawidłową składnią?
Czyżby wasz głos miał zbyt niską modulację?
Czy jego słuch jest tak uszkodzony, że nie odbiera wysokich dźwięków kobiecych skarg?
Nie i jeszcze raz nie!
Jemu po prostu nie zależy i wie też, że mu się udaje.
Zaspokajanie dominujących potrzeb drugiej osoby, tolerowanie czyjegoś egocentryzmu nie da ci miłości innych, ułatwi wychowanie nienawiści do samych siebie!!!
Natychmiastowa kuracja to odwaga by mówić otwarcie i odnaleźć pewność, że to jest możliwe i że to przeżyjesz!!
Dla mężczyzn związek stanowi tylko część życia.
Dlatego też kobiety są stale wściekłe na mężczyzn za ich brak troskliwości i intymności...
Kobiety muszą mieć w życiu więcej wymiarów a niżeli tylko miłość.
Gniew - ten nieuzasadniony skieruj w stronę swego indywidualnego rozwoju.

10.GŁUPIE WYBACZANIE

Zawsze kierować się rozumem, nie obawami.


-A jak nie znajdę sobie nikogo innego?
-Myślę, że to będzie koniec świata, grawitacja przestanie działać, a entropia doprowadzi wszechświat do klęski...

Posiadanie mężczyzny nie uleczy was!
To twoje życie!
To ty jesteś osobą, która powinna podejmować decyzję o jego kształcie.
Chcę wzajemnych względów, podziwu, szacunku, troskliwości, otwartości, akceptacji, uczciwości itp.
Nie chcę rozpaczliwej zależności w smutnym przywiązaniu.
"Ale ja go kocham..."
"Wiem, że mnie zdradza, że pali, pije, że jest brutalem, ale..."
Koniec z tak beznadziejnym podejściem!
Woda i szacunek dla samego siebie dążą do wyrównania poziomu.
W razie wątpliwości zawsze rób to, co poradziłabyś swojej najlepszej przyjaciółce.

Z odwagą i charakterem wprowadzajcie w życie plan waszej rozgrywki.

To jest droga, na której końcu każda z nas znajdzie satysfakcję.


niedziela, 18 grudnia 2016

Lem

Kocham, czytam, zatapiam się w lekturze z przyjemnością taką, że aż ciepło mi w środku. Najbardziej lubię zakopać się w pościeli i przy nocnej lampce chłonąć słowa Lema. Postanowiłam przeczytać wszystko, co wydał. Był geniuszem, wizjonerem, myślał w tak szeroki sposób, otwierał dla mnie nowe światy, pokazywał konsekwencje, o których nawet nie pomyślałam, miał pomysły, którymi totalnie potrafił zaskoczyć. I te jego rozważania ubrane w metafory i żartobliwe dialogi, te jego zmiany perspektywy spojrzenia na pewne idee - to cudowne podróże dla mnie. Dziękuję Panie Lem. Bardzo. Bez Pana książek moje życie byłoby uboższe.

Lista dzieł Lema z netu:      
 
1951  Astronauci
1951  Jacht „Paradise”. Sztuka w czterech aktach
1954  Sezam i inne opowiadania
1955  Czas nieutracony
          Obłok Magellana
1957  Dialogi
          Dzienniki gwiazdowe
1959  Eden 
          Inwazja z Aldebarana
          Śledztwo
1961  Księga robotów
          Pamiętnik znaleziony w wannie
          Powrót z gwiazd
          Solaris
1962  Wejście na orbitę
1963  Noc księżycowa
1964  Bajki robotów
          Niezwyciężony i inne opowiadania
          Summa technologiae
1965  Cyberiada
          Polowanie
1966  Wysoki Zamek
1968  Filozofia przypadku
          Głos Pana
          Opowieści o pilocie Pirxie
1970  Fantastyka i futurologia
1971  Bezsenność
          Doskonała próżnia
Właśnie czytam. Miał Lem fantazję. I wiedzę.
Jestem przy czwartym opowiadaniu. 
Uśmiecham się czytając. 
Tak wpływa na mnie geniusz Lema. 
1973  Wielkość urojona
1975  Rozprawy i szkice
          Szpital Przemienienia 
          Wysoki Zamek. Wiersze młodzieńcze
1976  Katar
          Maska 
1979  Powtórka 
1981  Golem XIV
1982  Wizja lokalna
1984  Prowokacja
1986  Biblioteka XXI wieku
1987  Fiasko
          Pokój na Ziemi
1993  Pożytek ze smoka
1994  Człowiek z Marsa
1995  Lube czasy
1996  Sex Wars
          Tajemnica chińskiego pokoju
          Zagadka. Opowiadania
1997  Dziury w całym
1999  Bomba megabitowa
2000  Okamgnienie
          Przekładaniec
2001  Dyktanda czyli…
2002  Listy albo opór materii
2003  Dylematy
          Mój pogląd na literaturę
2004  Krótkie zwarcia
2005  Lata czterdzieste. Dyktanda
2006  Rasa drapieżców. Teksty ostatnie
2009  Człowiek z Marsa. Opowiadania młodzieńcze. Wiersze
          Sknocony kryminał
2011  Listy
2013  Sława i Fortuna
2016  Planeta LEMa. Felietony ponadczasowe


piątek, 16 grudnia 2016

Herbatka Wszechogarniające ciepło

Skład:
Jabłko 4,05g
Cynamon 3,30g
Skórka pomarańczy 2,70g
Liść mięty pieprzowej 2,70g
Hibiskus 1,35g
Imbir 0,45g
Goździk 0,45g

Producent:
Laboratorium Medycyny naturalnej BONIMED

Herbatka ekologiczna zalecana przy depresji

Zakupiliśmy ją gdzieś w górach, wspiąwszy się na szczyt do jakiegoś klasztoru.
Przycupnęliśmy na filiżance czegoś ciepłego, a paczuszkę z tą herbatką przywieźliśmy sobie do domu. Pachnie jak suszone siano, smakuje podobnie - choć nie próbowałam siana w sumie. Wypiliśmy po filiżance naparu. Naraz zrobiło się cicho i spokojnie. Zawieszka. Nic do siebie nie mówiliśmy, w głowie cisza, żadnych goniących się myśli - aż nagle się zorientowaliśmy, ze byliśmy w tym błogim odlocie przez chwilę. To było ciekawe doświadczenie - nie powtórzyło się już mimo, że czasem sięgałam po tę herbatkę.
Czy pomaga - nie wiem. Ja potrzebuję silnych środków, które stawiają na nogi, gdy zaczynam tracić pod nimi grunt. Taka herbatka nie należy raczej do tego typu środków, tak samo jak meliski czy inne ziółka. Opakowanie wywaliłam, skład zostawiam ku pamięci - a może ktos sobie coś skutecznego na tej podstawie skomponuje?

Skład:
ziele przytulii 15%
ziele przetacznika
ziele ostrożenia
ziele owsa
ziele werbeny
ziele brukwicy
ziele melisy
ziele marzymięty
ziele dziurawca
liść barszczu
szyszki chmielu

Producent - Dary Natury

Pozdrawiam.
Do sklikania!