Sprawdź na fb - MatPapryka

wtorek, 2 lipca 2024

Co z oczu to z serca

Pamiętałam, że coś pisałam o codziennym poście i się zaśmiałam na myśl, że minęła rzeka zdarzeń od chwili gdy to pisałam. I ani jeden więcej post nie powstał. Zaskoczył mnie widget z odliczaniem czasu! Ach 311 dni zostało! No proszę. A co miał na celu ten kolejny śmieszny projekt? Żeby płynąć z czasem, wiem już.  Tak czy siak płynie się z czasem, bo przecież nie rozwarstwiam się na kilka osób, żeby rozpłynąć się w różnych kierunkach. Może umysł tak potrafi, ale ciało - z tego co mi wiadomo - ostro trzyma się jednej linii życia. Fantazjowanie to takie wypuszczanie sznureczków w przód, w tył i w nieistniejące światy. Projekt miał przytrzymać mnie w miejscu, umysł w ciele. Widać jak się udało - wcale. Gimnastykę odpalałam 3 dni. I już. Raczej postępów nie zrobiłam. Umysł mi skacze jak małpa po chaosie. Męczę się niebywale. 

Otworzyłam stronę na FB o której nikt nie wie. Frywolitki  moje miłe i kochane. Lubię je. Lubię je tworzyć. Uczę się działać czółenkiem, nawet kilka splotków już zrobiłam. Lubię uczyć się nowych rzeczy. Kolczyki pokazane na FB są już dawno w rękach prowadzącej nasze warsztaty pt. "Aktywne poszukiwanie pracy", ale fotka została. 

Frywolitki

Przedzieram się przez wykupione kursy, otwierają dalsze drzwi i jeszcze dalsze i jeszcze i gąszcz ich i zamiast osiąść w bańce życia i cieszyć się podróżą, to ja w tym jednym momencie próbuję zrobić wszystko i padam ze zmęczenia. Szkolę się w kilku obszarach. Nie wiem czy umiem odpoczywać. 

Pa! 

czwartek, 16 maja 2024

Zielarz Fitoterapeuta

No i tak mamy już 16 maja. Czuję, że pchnęłam dużo w przód, równocześnie czuję, że zostało mi jeszcze raz tyle i że już nigdy nie przestanę odczuwać tego ciągłego niedoczasu i zmęczenia. 

W tej chwili rozpoczęłam kurs zielarski, który da mi tytuł Zielarz Fitoterapeuta. Cieszę się. Nie jest to stacjonarnie, więc nie zbierze mnie siła zewnętrzna do działania, muszę sięgać sama i się rozwijać. A temat teraz nielekki, bo... biochemia na sam początek. Do roboty!

czwartek, 9 maja 2024

PROJEKT StickTime

Nazwa projektu wyszukana mozolnie, to najlepsze co mogę dać. Może poddam to analizie AI, błyśnie czymś fajnym. Projekt trwać będzie rok. 

Spodziewać się należy 365 postów. Ten jest pierwszy. 

Co ma projekt na celu? Projekt ma na celu przykleić mnie do czasu. Doba ma 24 godziny, w niej nie zmieści się wszystko i to jeszcze naraz. 

Płynąć z bieżącą chwilą, to zajmować w niej miejsce. Po prostu. 

Zaczynam od pracy z rejestrem czasu. Potężne narzędzie. Ciekawe czy moje rozproszenie dam radę okiełznać. 

Potrzeba mi zacząć się ruszać. Nagrałam swoje pierwsze od lat rozciąganie... I każdego dnia postanawiam tu odpalić tę sesję backbandów i szpagatów. Jeśli dotrzymam słowa, to powinno być widać postęp na kolejnych filmikach, dla rozsądku nagrywanego raz w tygodniu, może raz na dwa. Każdego dnia postanawiam też spędzić jedno pomodoro nad moim świeżutkim projektem MatPapryka. Coś sobie będzie powstawać, byle wena wiedziała gdzie i kiedy mnie zastać. 

Ja płynąca w bańce czasu przez 1 rok. 

Czas start. 



niedziela, 26 listopada 2023

Niedziela - znów weekend

"Dasz sobie radę", "Wszystko będzie dobrze", "Nie martw się, następnym razem się uda" - tylko nie rzucone na odczepne, bo to się po prostu czuje. Wypowiedziane z przekonaniem doświadczonego, dają podstawę wiary w to, że rzeczywiście dam sobie radę, wszystko będzie dobrze, jak nie tym razem, to następnym. "Jesteś jak kot, który zawsze spada na cztery łapy, nie jesteś sama, jestem z tobą".  

Dobrego dnia. 

piątek, 17 listopada 2023

Weekend i stos spraw, które przerzucone zostały na weekend

 Musi być jakieś wyjście z tego labiryntu spraw. Znajdę je. 

sobota, 11 listopada 2023

"Nie wiem, w co ręce włożyć"

"Nie wiem, w co ręce włożyć" to coś co rozgościło się w moim życiu, siedzi na fotelu i drapie się po głowie. "Nie wiem, w co ręce włożyć", bo "mogę wszystko"...

"Mogę wszystko" - bzdura wszech-czasów, ale wykorzystam ją. 

Jest sobota, poranek, przed nami dwa całkiem wolne dni. Do wykorzystania, na co się chce. Wow, fajnie! Mogę wszystko ;) - mogę zrobić wszystko, na co tylko przyjdzie mi ochota, co tylko przyjdzie mi do głowy. Z zapałem witam nowy dzień. Wstaję, ścielę łóżko, ubieram się w wygodny dresik... i pfff, pył magiczny opadł na podłogę.

Stoję pośrodku przestrzeni i czuję, że decyzyjność u mnie leży i kwiczy. Też na tej podłodze. 

Jak to sobie poukładać, żeby weekend zakończyć jako człowiek zadowolony ze swoich działań?
Podobno osoby z ADHD tak mają. Wiele rzeczy pcha się naraz do realizacji i zatykają przejście do świata, żadna nie może wyjść. 

Chyba trzeba na to spojrzeć z perspektywy bardzo bliskiej, spojrzeć na własne ręce. Wziąć cokolwiek jest najbliżej i podjąć decyzję. I jakoś w końcu sznureczkiem do kolejnego sznureczka - jak to nazywam - przejdzie się jakąś drogę. A kiedy się spojrzy za siebie, zobaczy się efekty tej sznureczkowej podróży. 

Zaczynam od odkładania rzeczy na miejsce, daje efekt natychmiast, ale kurcze to strata czasu i pretensja w głowie: dlaczego nie robisz tego od razu? 
Dlaczego? Bo robię rozpiździel w całym mieszkaniu, kiedy szukam klucza niemal spóźniona do pracy. Klucz to coś, czego używam stale, mam go w kurtce albo spodniach, albo w torbie, albo na biurku, albo w szafeczce. Jego miejsce jest w szafeczce. Dobra. Do końca miesiąca odkładam klucz do szafeczki, może być?

Ze szminką też miałam kiedyś problem - moja córka się śmieje ze mnie przy wyjściu: szminkę masz? :D Widziała jak się miotam w poszukiwaniu na tym małym metrażu. Matko kochana, zagotowałam się trzy razy. Szminka, miejsce dla szminki... W drugiej szafeczce zrobię miejsce na szminki i maść z witaminą A, której używam w miejsce szminki. Retimax 1500 - nikt mi nie płaci za reklamę. Super produkt, który stosuję na usta. Goi też popękane usta bardzo szybko, likwiduje spierzchnięcia dłoni. Jest tani i jest w aptece.

9 listopada o godzinie 18:43 coś się zaczęło. 

Zaczynam pracować nad swoją krainą MatPapryki. Powolutku dłubać sobie w swojej przestrzeni na pożytek wszystkich, którzy będą chcieli skorzystać z tego, co oferuję i w czym jestem dobra. 

Tak. 

I tym chciałam się zająć, kiedy leżałam jeszcze w łóżku, ale ponownie - mieszkanie wymaga ogarnięcia. Moje królestwo musi poczekać, aż umyję naczynia...

Pozdrowienia dla Czytacza :) 

środa, 1 listopada 2023

Chaos

 Chaos, chaos, chaos. 

Nie poradziłam sobie oddychaniem, nie poradziłam sobie medytacjami, wizualizacjami prowadzonymi, częstotliwością 528 Hz, pójściem w działanie, spacerami w naturze, ani kontaktem z ludźmi. Wylądowałam u psychiatry, odebrałam receptę i weszłam na leki. 

Lek zaczął działać po miesiącu, zaczęły się stany zwyżki energetycznej, co moja córka nazywa stanem "królik po kokainie". Tak biegam, skaczę, gadam jak nakręcona, nie sposób przegapić tego, że jest dziwnie inaczej w stronę ogromnego pobudzenia. Nawet ja to obserwuję i rozumiem, że z zewnątrz też widać, że jest inaczej.  Te stany nie są każdego dnia. Czasem jest to dziwne pobudzenie, czasem nie ma. Nie wiem od czego to zależy. 

Wstałam dziś o 5:45. Mam przed sobą 5 wolnych dni. Mogę zrobić wszystko, mogę zrobić dużo. Tymczasem tkwię jak w paraliżu. Nie wiem za co się brać, wszystko się najeżyło. No może inaczej, im głębiej w las, tym więcej drzew. Ruszam temat obligacji skarbowych, procentu składanego, wpada mi informacja o podatku Belki, wgłębiam się, procent składany to 8 klasa podstawówki, przydałyby się karty pracy jakieś mądre, mam do zrobienia karty pracy z ostatniego działu wyrażeń algebraicznych i równań, raporty dla dyrekcji, harmonogram pracy zespołu, canva z Ignacego i posprzątać w domu. Nie zapomnieć o własnym dziecku i jego potrzebach edukacyjnych. 

Chaos. Siedzę i piszę, bo ta góra wszystkiego mnie przerasta. Chce mi się uciec od tego. Dlatego pojadę na cmentarz. Dziś 1 listopada. Dzień Wszystkich Świętych? Dzień Zmarłych? W świecie czarownic Samhain. Takie święto. Uosobienie Samhain jest Starucha, a w mitologii greckiej Hekate - Bogini Ciemności, choć niektórzy twierdzą, że to dwie postacie, nie jedna. Czas tajemnicy, księżyca, naszego wnętrza, cienia. Samhain trwa od pierwszej pełni w październiku do pierwszego tygodnia listopada. W sercu tego święta jest rodzina, więź z przodkami i duchami, wdzięczność, koniec i początek. To z książki "Rok czarownicy" Temperance Alden. Mi do czarownicy daleko, no może z wyglądu bliżej. 

sobota, 15 lipca 2023

Lęk

Nerwica lękowa, lęk

Ni z gruszki ni z pietruszki, w środku miasta zaczynam odczuwać niejasny ścisk w żołądku, przyspiesza serce, zaciska się gardło, nie pojmuję, co się dzieje, bo w zewnętrznym świecie nic się nie dzieje, a wewnętrzny szaleje w ten dziwny sposób. Dezorientacja, nie ma z czym związać tego stanu. Ot przyszło. 

Nie jest to atak paniki, bo nie czuję, że umieram, nie padam z wizją zawału serca, nie zabiera mnie karetka na SOR, ale stan dziwaczny, znikąd, po nic. Nie ma co grzebać i szukać logicznych wyjaśnień. Chyba lepiej potraktować to jak awarię systemu. 

Docieram do domu z gulą taką, że ryczeć mi się chce. Zamykam drzwi i, no cóż, ryczę. Chce mi się zwinąć w kulkę i najlepiej zniknąć. Idę pod prysznic. Wyryczam, stan łagodnieje, ale nie przechodzi. 

Sięgam po jakieś medytacje, wizualizacje, żeby nie po leki. Oddychanie Wima Hofa - też ugruntowuje.

 Uważność. Jestem w domu, jestem bezpieczna, nic się nie dzieje, słyszę jazgot jerzyków, czuję dłońmi pościel na której leżę, oddycham "do brzucha", wydech dłuższy - to uspokaja. Nadal spięcie ciała, lekki ruch i już lęk łapie mnie w sidła. Włączam wizualizację prowadzoną, odpływam w sen.

Śpię niespokojnie, wybudzam się, nie mogę znaleźć miejsca, wszystko mi przeszkadza, drażni, piżama, okruszek w pościeli, koniec kołdry wyczuwany stopą, niewygoda w ułożeniu głowy, w końcu znów odpływam. 

Poranek w niepokoju, nie wiadomo skąd, stan przykry, wprost, przykry. Niepokój, ścisk w ciele, w żołądku, w klacie, w głowie. Rozluźniam oddechem, korzystam z uważności - bądź sobie, ja robię swoje. Kroję botwinkę, wstawiam wodę w garnku, wodę na kawę w czajniku, bądź sobie. Brnę przez te podstawowe czynności życiowe jak w mule po uszy. Robię, ale z uczuciem tak przykrym, że do płakania w sam raz, jeśli to tylko wpuścić, to powali mnie i zwinie w kłębek. 

Przerywam stan pregabaliną. 30 minut później przychodzi ulga. Mija uczucie przykrości, oddycham normalnie. Czuję się jakbym ostatkiem sił wdrapała się na bezpieczny brzeg, zostawiając nurt za sobą. Boję się, że znów tam wpadnę. 

Googluję oczywiście, chcę sobie pomóc. 


Nie wierzę, że tyle wystarczy, nie ukoi rumianek stanu walki o życie. 
Szukam dalej. 




wtorek, 4 lipca 2023

ChatGPT - pory roku w TMC

  1. Wiosna (春季, chūn jì):

    • Rozpoczyna się: Zwykle w okolicach 4 lutego.
    • Kończy się: Zwykle w okolicach 5 maja.
    • Energetyka: Energia wiosenna symbolizuje nowy początek, rozwój, wzrost i ożywienie. Jest to czas regeneracji, oczyszczania i budowania energii.
  2. Lato (夏季, xià jì):

    • Rozpoczyna się: Zwykle w okolicach 6 maja.
    • Kończy się: Zwykle w okolicach 6 sierpnia.
    • Energetyka: Energia letnia symbolizuje maksymalny wzrost, aktywność i ekspansję. Jest to czas, gdy energia ognia jest silna, a organizm wymaga utrzymania równowagi termicznej.
  3. Jesień (秋季, qiū jì):

    • Rozpoczyna się: Zwykle w okolicach 7 sierpnia.
    • Kończy się: Zwykle w okolicach 6 listopada.
    • Energetyka: Energia jesienna symbolizuje dojrzałość, zbieranie plonów i refleksję. To czas, w którym organizm powinien gromadzić energię i przygotowywać się na nadchodzącą zimę.
  4. Zima (冬季, dōng jì):

    • Rozpoczyna się: Zwykle w okolicach 7 listopada.
    • Kończy się: Zwykle w okolicach 3 lutego.
    • Energetyka: Energia zimowa symbolizuje spokój, wewnętrzną koncentrację i regenerację. Jest to czas, w którym organizm powinien odpoczywać, regenerować się i oszczędzać energię.
Zapomniał o Dojo.

Przepraszam za nieprecyzyjność. W tradycyjnej medycynie chińskiej istnieje również piąta pora roku, znana jako Dojo (土斗) lub czas zamknięcia (intersezon). Jest to krótki okres między zimą a wiosną, który występuje po zakończeniu zimy i przed rozpoczęciem wiosny. Dojo trwa zwykle około 18 dni i jest czasem, w którym stara energia zimowa ustępuje miejsca nowej energii wiosennej.

Dojo jest uważane za czas tranzycji i przygotowania organizmu na nadchodzącą wiosnę. Jest to czas, w którym organizm może potrzebować dodatkowego wsparcia w adaptacji do zmieniających się warunków atmosferycznych i energetycznych. W tym okresie zaleca się zachowanie umiaru, prawidłowej higieny, odpowiedniego odpoczynku i dbania o równowagę energetyczną.



niedziela, 25 czerwca 2023

Mądrość Mnicha

Historia porzucenia życia w sukcesie, biznesie, pieniądzach na rzecz bycia leśnym mnichem przez naście lat. Nie będę zdradzać zakończenia. Przytoczę jedną z opowieści zawartych w książce. 

Bjorn Natthiko Lindeblad "Mądrość mnicha" 

Opowieść - strona 74/75

"[Mężczyzna] Dociera już do połowy stromego zbocza. Ścieżka jest wąska i mokra od deszczu, a pośrodku znajduje się okrągły, śliski kamień. Mężczyzna go nie zauważa, więc niechcący staje na nim i spada z krawędzi. Rozpaczliwie wyciąga w górę ręce, próbując się czegoś złapać. W ostatnim momencie cudem udaje mu się chwycić drzewka wyrastającego ze skały. I tak zawisa. Człowiek ten nigdy nie interesował się duchowością i nie wyznawał żadnej religii. Czas mija. Mężczyzna powoli traci siły w rękach, które zaczynają drżeć. Pod nim znajduje się pięćsetmetrowa przepaść. Zdaje sobie sprawę, że już dłużej nie wytrzyma, i zaczyna panikować. W końcu krzyczy w stronę nieba:

- Halo?! Boże?! Czy mnie słyszysz? Jeśli istniejesz, przydałaby mi się pomoc. 

Po chwili z nieba rozlega się głęboki rozkazujący głos:

- Jestem Bogiem. Mogę ci pomóc. Ale musisz zrobić dokładnie to, co mówię. 

- Zrobię wszytko, Boże. Wszystko! - krzyczy mężczyzna. 

- Puść się -  żąda Bóg.

Mężczyzna zastanawia się kilka sekund i pyta:

- Yyy... Czy jest ta,m jeszcze ktoś, z kim mógłbym porozmawiać?"

Odpuść myśli, nawet te, które wydają się słuszne. Odpuść, zaufaj.  



Uspokój swój mózg

 Kolejna książka, którą przeczytałam ostatnio dotyka ewolucji w odniesieniu do bieżącego życia ludzi. 

Wynika z niej, że lęk jest bardzo naturalny i lepiej żeby system ostrzegawczy reagował za bardzo niż miałby nie zareagować kiedy powinien. Dlatego jeśli lęki nami trzęsą trzeba sobie uświadomić, że uruchamia się ciało migdałowate ze swoim alertem i tą świadomością ten alert wygasić. Tyle teoria. 

W książce czytam, że depresję wywołuje zapalenie toczące się w organizmie. Wiem czym jest, gdy widzę ranę, ale czym jest w ciele? Co to znaczy, że w moim ciele toczy się stan zapalny. Jak tłuszcze trans robią stan zapalny? Może chatGPT coś wymyśli? 

ChatGPT opowiada: 

"Tłuszcze trans mogą przyczyniać się do stanu zapalnego w organizmie poprzez kilka mechanizmów. Oto kilka sposobów, w jaki tłuszcze trans mogą wpływać na proces zapalny:

  1. Zwiększają poziom cytokin prozapalnych: Spożycie tłuszczów trans może prowadzić do zwiększenia poziomu cytokin prozapalnych w organizmie. Cytokiny to substancje chemiczne produkowane przez komórki układu odpornościowego w odpowiedzi na stan zapalny. Wyższe poziomy cytokin prozapalnych mogą zwiększać reakcje zapalne w organizmie.

  2. Wywołują stres oksydacyjny: Tłuszcze trans mogą prowadzić do wzrostu stresu oksydacyjnego w organizmie. Stres oksydacyjny powstaje, gdy równowaga między wolnymi rodnikami a antyoksydantami jest zaburzona, co prowadzi do uszkodzenia komórek i tkanek. To uszkodzenie może wywoływać reakcje zapalne w organizmie.

  3. Zmieniają skład błon komórkowych: Tłuszcze trans mogą wpływać na skład błon komórkowych, powodując ich sztywność i utratę elastyczności. To może wpływać na funkcjonowanie komórek, w tym komórek układu immunologicznego, co może prowadzić do nadmiernych reakcji zapalnych.

  4. Zwiększają poziom markerów zapalnych: Badania sugerują, że spożycie tłuszczów trans może prowadzić do wzrostu poziomu markerów zapalnych, takich jak białko C-reaktywne (CRP) i interleukiny-6 (IL-6). Wyższe poziomy tych markerów są związane z większym ryzykiem stanów zapalnych i chorób przewlekłych.

Warto pamiętać, że tłuszcze trans są szkodliwe dla zdrowia i ich spożycie powinno być jak najbardziej ograniczone. Znajdują się one głównie w przetworzonej żywności, takiej jak fast foody, gotowe posiłki, ciastka, chipsy i smażone potrawy. Zamiast tłuszczów trans, warto wybierać zdrowe tłuszcze, takie jak nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 i tłuszcze roślinne, które mają korzystny wpływ na organizm i działają przeciwzapalnie."

Dzięki, dobrze wiedzieć.

Następnie czytam w książce o samotności i o tym jak bardzo przyczynia się do depresji. Raczej nic mądrego stamtąd nie wyczytałam. Zalecenie socjalizowania się jest słabe, kiedy wiesz, że ci nie idzie.

No i spacery - mnóstwo ludzi poleca spacery. Długie. I rozglądanie się oczami na boki. No oczami, a czym? To uspokaja system nerwowy. 

A jeśli walczysz z nadmiarem kilogramów, to musisz obniżyć poziom kortyzolu, czyli opanować stres.  Jakoś. 


Jest tam kto?

 Halo?

W tym świecie prezentowania siebie i zdobywania lajków nie umiem się odnaleźć. Potrzebuję głębi połączenia. Czemu o to tak trudno? Czy może tylko mi trudno? 

A może takie połączenie wcale nie jest potrzebne? Może to wymysł mojego mózgu, który utopiony jest w braku takich międzyludzkich połączeń. Niby jestem w relacjach, ale są powierzchowne, mało satysfakcjonujące. 

Poszukuję. Poszukuję ludzi, których światy będą pasować do mojego. Z którymi będę czuła, że to jest moje plemię, do tej grupy przynależę. 

W tej chwili przynależę do wielu grup, bo pełnię różne role. Nie daje to mojemu mózgowi spełnienia i spokoju. Przywdziewam maskę, chowam emocje, wykonuję zadania. 

Siedzę teraz w domu i będę siedzieć najbliższe dwa miesiące. Plan był odnaleźć siebie, wewnętrzny spokój, swoją własną ścieżkę. 

Start mam delikatnie mówiąc niedynamiczny. Bez leków na wyciszenie niepokoju się nie da. Ja nie potrafię. Zatem pregabalina na pokład i jest dużo lepiej. 

Powyciągałam ubrania z szafy, żeby sprawdzić które dają Spark of joy wg ostatnio przesłuchanej książki "Magia sprzątania" wg Marie Kondo. 


Ciągle czuję spark of joy, bo mam ubrania i nie muszę iść do sklepu kupować następnych. Ufff. Nie lubię kupować ubrań, nie znoszę. Raz kupione powinny wystarczyć na całe życie.
Kilka z nich wyrzuciłam. Pozbyłam się tych, których po prostu nie noszę. Może powinnam, wyglądałabym elegancko, kobieco, nie jak bezdomna od karmienia gołębi... 
Czy książkę polecam? Hm, trudno powiedzieć. Motywuje do przyjrzenia się rzeczom, ale autorka ma bzika, zdecydowanie. Każde opróżniać torbę każdorazowo po przyjściu do domu. Hę? No nie widzę tego. Każe również wyrzucić książki, których się nie przeczytało a zamierzało. Ich robienie radości odbyło się w chwili nabywania. Podziękować za to i pozbyć się. Aua. Brzmi źle. Na razie przedzieram się przez stertkę ubrań. Najmniej związana z ubraniami jestem. Do następnego.

poniedziałek, 10 kwietnia 2023

Kiełki rzodkiewki

 Jest wkrętka, jest energia. :)


czwartek, 6 kwietnia 2023

Już kwiecień 2023??

 A gdzie ja byłam przez ten czas? 

Poczytałam u Ani na jej blogu www.a-napisze.pl o przygodach z pietruszką. 

Co chwilę mam nowe zajawki i pomysły szalone. Były szachy, aikido, języki obce (czas przeszły), w tej chwili chińska medycyna, rodzime zioła, słowiańskie czary mary, nawet joga! No i dużo dużo matematyki, bo lubię :) 

Mam się dobrze, ani najlepiej ani najgorzej, pracuję, poznaję ludzi i miejsca, mam przyjaciół, rodzinę, firanki w oknach oraz autko, co mnie wszędzie zawiezie. 

Chciałabym ogród, taki duży warzywny ogród, własną natkę pietruszki, pomidory, winogrona. 
No dobrze, marzenia trzeba mieć. 
W tej chwili raczę się herbatką z leszczyny, kiełki wstawione, będą witaminki z natury. 

Do sklikania. Na pamiątkę. :) Może kiedyś odświeżę te swoje wymysły, zobaczę w co wierzył naiwny umysł. 

wtorek, 2 sierpnia 2022

Raport 1001 dzień 805

Raport 1001 dzień 805 

Tak, bo dolicza się pierwszy też. 

20 maja 2020 - 02 sierpnia 2022 PROJEKT 1001 za nami liczmy 805 dni. 

(Kalkulator dat wyliczył że pomiędzy datą 20 maja 2020 r. (środa) a datą 2 sierpnia 2022 r. (wtorek) jest 804 dni co stanowi 2 lata, 2 miesiące i 13 dni.)

Zestaw projektów do kopiowania na razie. Zostało 196 dni z całych 1001 - zobaczymy dokąd dojdę. Póki co zostawiam to:

Podsumowanie - projekt 1001, dzień 805:

1. Domek z ogródkiem. 

2. Rośliny 

3. Psychologia

4. Matematyka i szachy   

5. Frywolitka i makrama.  

6. Książki 

7. Dobre relacje. 

8. Kalendarz, okiełznanie czasu 

9. Szafa - mój styl  

10. Piękna ja  

11. Mocne, sprawne ciało. 

12. Wiedźmia kuchnia 


poniedziałek, 1 sierpnia 2022

Filmy do obejrzenia

Kiedyś robiłam fajne miesięczne maratony filmowe - przykład tutaj. Polecam taki projekt filmowy :) Rozeszło się to moje tworzenie takich właśnie fajnych ciekawostek na rzecz marazmu lub/i załamki. Wszystko się zmieszało w jedną breję, w której siedzę. Rok mam, sprzątam sobie. Projektów 12, ambitne, fajne, moje. Sprzątam na blogu też, wyrzucam nadmiary, zostawiam esencję. Tutaj zbiór filmów do oglądnięcia. I opisania wrażeń w zdaniu lub dwóch. :)  

 (listy z Wikipedii)

Lista wybranych adaptacji filmowych utworów Kurta Vonneguta:
  • 1971 – Happy Birthday, Wanda June, reż. Mark Robson
  • 1972 – Between Time and Timbuktu, reż. Fred Barzyk
  • 1972 – Rzeźnia numer pięć, reż. George Roy Hill
  • 1975 – Next Door, reż. Andrew Silver
  • 1980 – Deer In the Work, reż. Ron Underwood
  • 1982 – Who Am I This Time?, reż. Jonathan Demme
  • 1982 – Slapstick of Another Kind, reż. Steven Paul
  • 1995 – Harrison Bergeron, reż. Bruce Pittman
  • 1996 – Matka noc, reż. Keith Gordon
  • 1999 – Śniadanie mistrzów, reż. Alan Rudolph
  • 2009 – A Man Without a Country, reż. J.J. Harting
  • 2009 – 2081, reż. Chandler Tuttle
  • 2010 – Covek iz Bagomba, reż. Igor Stanojevic
  • 2014 – The Big Trip Up Yonder, reż. Sandro Gallego-Giesse
  • 2016 – 2BR02B: To Be or Naught to Be, reż. Marco Checa Garcia
W 1991 r. powstał również serial Monkey House, w którym zostały przeniesione na ekran opowiadania pisarza ze zbioru Witajcie w małpiarni.


POLECONE:

Hahaha:
https://www.youtube.com/watch?v=qO3DEXYEHFI
https://www.youtube.com/watch?v=kL7bcQj1SRU

SPIS MOICH ULUBIONYCH WYSTĄPIEŃ W TED.

Nietykalni
Jedz, módl się i kochaj
To skomplikowane
Jestem Bogiem
Julie&Julia
Closer
What dreams may come?
9 i pół tygodnia, ewentualnie "Następne 9 i pół tygodnia"
What the bleep do we know? cz.1
Adwokat diabła
Captain Fantastic (2016)



Seriale:
In Treatment
Dr House
Gotowe na wszystko
Już nie żyjesz

...

Do obejrzenia:
Hotel Marigold

Seriale do obejrzenia:
Black mirror
Dexter
Żona idealna
Downtown Abbey
 "IT Crowd"
"Skins"
"Mad Men"
"Wszystkie wcielenia Tary"
"SATC"
"Przystanek Alaska"
The Borgias
"You rang m'Lord?"
"Allo allo"
"Co ludzie powiedzą"
"Gra o tron"
"Good wife"
"Gray's academy"
 "Przyjaciele"
"Elementary"
"My name is Earl"
 „Bez tajemnic”
„Tell me you love me”

KETOZA

 Ze sprzątania bloga tekst:

07.06.2020
7 dni temu rozpoczęłam dietę ketogeniczną. W tej chwili paski do badania obecności ciał ketonowych w moczu wskazują na wysokie ich stężenie. Jestem w ketozie, brak glukozy, mózg odżywia się spalając ketony powstałe z tłuszczu. Powinnam już chudnąć, nie widzę żeby tak było. Może jem zbyt dużo. Smakuje mi. ;)  Zrobiłam zdjęcia siebie przed wejściem na ten sposób odżywiania. Za jakiś czas zrobię kolejne, zobaczymy co się wizualnie zmienia i czy w ogóle cokolwiek. Nie chodzę głodna, mam sporo energii, niezłą koncentrację, bardzo dobrze śpię. Żeby wiedzieć czy jestem w fazie ketozy stosuję testy paskowe do badania moczu Keto-Diastix. Badają nie tylko stężenie ketonów ale też stężenie glukozy. Za poniższym zdjęciu: glukoza - zielone pole - czyli brak, ketony - czerwone pole, widać mniej więcej na skali, gdzie jestem. Należy pić dużo wody i uzupełniać mikroelementy. 



I EDIT: straszne stężenie ketonów, orgzanizm nie nauczył się chyba jeszcze ich nawet wykorzystywać, a ja bym chciała chudnąć. To był chyba pierwszy dłuższy eksperyment z tą dietą. Dwa miesiące trwał. Czułam się bardzo dobrze. 
Mamy rok 2022, 1 sierpnia. Wracam na keto. Bo mi pasowało. Ważę 66,8, choć waga wskazywała już 68,1. Tydzień keto za mną, do soboty bezgrzeszny. W sobotę pizza, w niedzielę 3 pierogi, jakoś mąka wpływa na mnie strasznie źle, sam cukier nie robi mi rozpierduchy w mózgu i flakach, choć może robi ale nie tak efektownie... Mam migrenę i wściek na świat. Winię mąkę - dobrze, że nie rodziców :D

AIKIDO

AIKDO było jednym z moich projektów, wyleciało z powodów relacji z ludźmi i dotykania obszarów własnych lęków i niedoskonałości. Teoretycznie mogę się w to bawić, ale upadanie na glebę i oddawanie nad sobą kontroli ludziom, którym nie ufam, to nie jest to co tygryski lubią najbardziej. W ramach likwidacji podstrony projektowej wrzucam tutaj niewiele powstałej treści, niech se wisi. 
Kto trafi i nabierze chęci zapraszam na stronę AIKIDO na fb

CEL: 6 KYU z perspektywą na dalsze stopnie. Na razie i to jest dużym wyzwaniem.

Egzamin na 6 KYU rozpiszę tu później, bo teraz mnie zajęło Jo Kata 13.
Wygląda tak albo tak. Dla mnie trudne, dla niektórych banalne. Dlatego całe to aikido to dla mnie wielkie wyzwanie. Jest kilka "zestawów" jo kata w aikido. Tu wpis o tym. A tu coś ciekawego chyba.

Aikido 13 Jo Kata
START: hidari kamae
1. Choku tsuki - tutaj
2. Jodan gaeshi -
3. Jōdan gaeshi 
4. Choku tsuki
5. Hassō gaeshi
6. ... 
A zresztą co ja tu będę spisywać co jest spisane:
Ze strony: https://goodaikido.com/13-jo-kata-aikido/
  1. Choku tsuki 直突き(Direct Thrust) – in left stance; no step.
  2. Jōdan gaeshi 段返し(High counter) – (Stepping strike to the front of the head) – change hands and step forward into right stance.
  3. Jōdan gaeshi 上段返し (High counter) – raise jo up to the left to protect your head; at the same time draw left foot back then right foot.
  4. Choku tsuki 直突き(Direct Thrust) – step right foot forward into right stance
  5. Hassō gaeshi 八相返し(Figure of eight counter) – turn 180° to face the back of the room; push jo down with left hand, let it come up and end up in Hasso no Kamae in left stance
  6. Shōmen Uchikomi 正面打ち込み (Stepping strike to the front of the head) – step forward into right stance (still facing the back of the room)
  7. Chūdan gaeshi 中段返し (Mid-level counter) – turn 180° to left, back to face the front of the room again. Tenkan (left foot moves back around 180°) into another right stance.
  8. Choku tsuki 直突き (Direct Thrust) – right stance
  9. Gedan gaeshi 下段 返し(Low counter) – Thrust back and down the ground on your left side, in right stance
  10. Chūdan gaeshi 中段返し (Mid-level Counter) – step forward into left stance
  11. Jōdan tsuki 上段突き (High Thrust) – left stance, no step
  12. Tsuki kamae 突き 構え– slide both feet back, still in left stance Slightly rotate the front tip of the jo clockwise to parry an incoming thrust.
  13. Choku tsuki 直突き(Direct Thrust) – still in left stance

piątek, 15 kwietnia 2022

Proste wyjaśnienie czwartego wymiaru (4D)


Mind-blowing brzmi lepiej niż polskie "rozwaliło mi mózg". Dostałam bezdechu z zachwytu. Tak, jak pewnego dnia przy bifurkacji funkcji kwadratowej. Chcę więcej takich momentów :) 

czwartek, 14 kwietnia 2022

Uspokoić system nerwowy,

a robię 100 rzeczy naraz. Rozgrzebię dużo spraw naraz i żadnej nie kończę. Nie trzymam się jednego wątku. Czego mogłabym się przytrzymać?


Projekt 1001 dzień 695 :)  

No tak, to jedna z kolejnych rzeczy, którą zaczęłam i nie dokończyłam. "Niedokończony film". 
Chcę go dokończyć. I popatrzeć na całość. 

Mam rok dla siebie.