Sprawdź na fb - MatPapryka

poniedziałek, 1 sierpnia 2022

Filmy do obejrzenia

Kiedyś robiłam fajne miesięczne maratony filmowe - przykład tutaj. Polecam taki projekt filmowy :) Rozeszło się to moje tworzenie takich właśnie fajnych ciekawostek na rzecz marazmu lub/i załamki. Wszystko się zmieszało w jedną breję, w której siedzę. Rok mam, sprzątam sobie. Projektów 12, ambitne, fajne, moje. Sprzątam na blogu też, wyrzucam nadmiary, zostawiam esencję. Tutaj zbiór filmów do oglądnięcia. I opisania wrażeń w zdaniu lub dwóch. :)  

 (listy z Wikipedii)

Lista wybranych adaptacji filmowych utworów Kurta Vonneguta:
  • 1971 – Happy Birthday, Wanda June, reż. Mark Robson
  • 1972 – Between Time and Timbuktu, reż. Fred Barzyk
  • 1972 – Rzeźnia numer pięć, reż. George Roy Hill
  • 1975 – Next Door, reż. Andrew Silver
  • 1980 – Deer In the Work, reż. Ron Underwood
  • 1982 – Who Am I This Time?, reż. Jonathan Demme
  • 1982 – Slapstick of Another Kind, reż. Steven Paul
  • 1995 – Harrison Bergeron, reż. Bruce Pittman
  • 1996 – Matka noc, reż. Keith Gordon
  • 1999 – Śniadanie mistrzów, reż. Alan Rudolph
  • 2009 – A Man Without a Country, reż. J.J. Harting
  • 2009 – 2081, reż. Chandler Tuttle
  • 2010 – Covek iz Bagomba, reż. Igor Stanojevic
  • 2014 – The Big Trip Up Yonder, reż. Sandro Gallego-Giesse
  • 2016 – 2BR02B: To Be or Naught to Be, reż. Marco Checa Garcia
W 1991 r. powstał również serial Monkey House, w którym zostały przeniesione na ekran opowiadania pisarza ze zbioru Witajcie w małpiarni.


POLECONE:

Hahaha:
https://www.youtube.com/watch?v=qO3DEXYEHFI
https://www.youtube.com/watch?v=kL7bcQj1SRU

SPIS MOICH ULUBIONYCH WYSTĄPIEŃ W TED.

Nietykalni
Jedz, módl się i kochaj
To skomplikowane
Jestem Bogiem
Julie&Julia
Closer
What dreams may come?
9 i pół tygodnia, ewentualnie "Następne 9 i pół tygodnia"
What the bleep do we know? cz.1
Adwokat diabła
Captain Fantastic (2016)



Seriale:
In Treatment
Dr House
Gotowe na wszystko
Już nie żyjesz

...

Do obejrzenia:
Hotel Marigold

Seriale do obejrzenia:
Black mirror
Dexter
Żona idealna
Downtown Abbey
 "IT Crowd"
"Skins"
"Mad Men"
"Wszystkie wcielenia Tary"
"SATC"
"Przystanek Alaska"
The Borgias
"You rang m'Lord?"
"Allo allo"
"Co ludzie powiedzą"
"Gra o tron"
"Good wife"
"Gray's academy"
 "Przyjaciele"
"Elementary"
"My name is Earl"
 „Bez tajemnic”
„Tell me you love me”

KETOZA

 Ze sprzątania bloga tekst:

07.06.2020
7 dni temu rozpoczęłam dietę ketogeniczną. W tej chwili paski do badania obecności ciał ketonowych w moczu wskazują na wysokie ich stężenie. Jestem w ketozie, brak glukozy, mózg odżywia się spalając ketony powstałe z tłuszczu. Powinnam już chudnąć, nie widzę żeby tak było. Może jem zbyt dużo. Smakuje mi. ;)  Zrobiłam zdjęcia siebie przed wejściem na ten sposób odżywiania. Za jakiś czas zrobię kolejne, zobaczymy co się wizualnie zmienia i czy w ogóle cokolwiek. Nie chodzę głodna, mam sporo energii, niezłą koncentrację, bardzo dobrze śpię. Żeby wiedzieć czy jestem w fazie ketozy stosuję testy paskowe do badania moczu Keto-Diastix. Badają nie tylko stężenie ketonów ale też stężenie glukozy. Za poniższym zdjęciu: glukoza - zielone pole - czyli brak, ketony - czerwone pole, widać mniej więcej na skali, gdzie jestem. Należy pić dużo wody i uzupełniać mikroelementy. 



I EDIT: straszne stężenie ketonów, orgzanizm nie nauczył się chyba jeszcze ich nawet wykorzystywać, a ja bym chciała chudnąć. To był chyba pierwszy dłuższy eksperyment z tą dietą. Dwa miesiące trwał. Czułam się bardzo dobrze. 
Mamy rok 2022, 1 sierpnia. Wracam na keto. Bo mi pasowało. Ważę 66,8, choć waga wskazywała już 68,1. Tydzień keto za mną, do soboty bezgrzeszny. W sobotę pizza, w niedzielę 3 pierogi, jakoś mąka wpływa na mnie strasznie źle, sam cukier nie robi mi rozpierduchy w mózgu i flakach, choć może robi ale nie tak efektownie... Mam migrenę i wściek na świat. Winię mąkę - dobrze, że nie rodziców :D

AIKIDO

AIKDO było jednym z moich projektów, wyleciało z powodów relacji z ludźmi i dotykania obszarów własnych lęków i niedoskonałości. Teoretycznie mogę się w to bawić, ale upadanie na glebę i oddawanie nad sobą kontroli ludziom, którym nie ufam, to nie jest to co tygryski lubią najbardziej. W ramach likwidacji podstrony projektowej wrzucam tutaj niewiele powstałej treści, niech se wisi. 
Kto trafi i nabierze chęci zapraszam na stronę AIKIDO na fb

CEL: 6 KYU z perspektywą na dalsze stopnie. Na razie i to jest dużym wyzwaniem.

Egzamin na 6 KYU rozpiszę tu później, bo teraz mnie zajęło Jo Kata 13.
Wygląda tak albo tak. Dla mnie trudne, dla niektórych banalne. Dlatego całe to aikido to dla mnie wielkie wyzwanie. Jest kilka "zestawów" jo kata w aikido. Tu wpis o tym. A tu coś ciekawego chyba.

Aikido 13 Jo Kata
START: hidari kamae
1. Choku tsuki - tutaj
2. Jodan gaeshi -
3. Jōdan gaeshi 
4. Choku tsuki
5. Hassō gaeshi
6. ... 
A zresztą co ja tu będę spisywać co jest spisane:
Ze strony: https://goodaikido.com/13-jo-kata-aikido/
  1. Choku tsuki 直突き(Direct Thrust) – in left stance; no step.
  2. Jōdan gaeshi 段返し(High counter) – (Stepping strike to the front of the head) – change hands and step forward into right stance.
  3. Jōdan gaeshi 上段返し (High counter) – raise jo up to the left to protect your head; at the same time draw left foot back then right foot.
  4. Choku tsuki 直突き(Direct Thrust) – step right foot forward into right stance
  5. Hassō gaeshi 八相返し(Figure of eight counter) – turn 180° to face the back of the room; push jo down with left hand, let it come up and end up in Hasso no Kamae in left stance
  6. Shōmen Uchikomi 正面打ち込み (Stepping strike to the front of the head) – step forward into right stance (still facing the back of the room)
  7. Chūdan gaeshi 中段返し (Mid-level counter) – turn 180° to left, back to face the front of the room again. Tenkan (left foot moves back around 180°) into another right stance.
  8. Choku tsuki 直突き (Direct Thrust) – right stance
  9. Gedan gaeshi 下段 返し(Low counter) – Thrust back and down the ground on your left side, in right stance
  10. Chūdan gaeshi 中段返し (Mid-level Counter) – step forward into left stance
  11. Jōdan tsuki 上段突き (High Thrust) – left stance, no step
  12. Tsuki kamae 突き 構え– slide both feet back, still in left stance Slightly rotate the front tip of the jo clockwise to parry an incoming thrust.
  13. Choku tsuki 直突き(Direct Thrust) – still in left stance

piątek, 15 kwietnia 2022

Proste wyjaśnienie czwartego wymiaru (4D)


Mind-blowing brzmi lepiej niż polskie "rozwaliło mi mózg". Dostałam bezdechu z zachwytu. Tak, jak pewnego dnia przy bifurkacji funkcji kwadratowej. Chcę więcej takich momentów :) 

czwartek, 14 kwietnia 2022

Uspokoić system nerwowy,

a robię 100 rzeczy naraz. Rozgrzebię dużo spraw naraz i żadnej nie kończę. Nie trzymam się jednego wątku. Czego mogłabym się przytrzymać?


Projekt 1001 dzień 695 :)  

No tak, to jedna z kolejnych rzeczy, którą zaczęłam i nie dokończyłam. "Niedokończony film". 
Chcę go dokończyć. I popatrzeć na całość. 

Mam rok dla siebie.




piątek, 31 grudnia 2021

2021 / 2022

 22:00 na zegarze już prawie. 

2 godziny i bim bom - nowy rok 2022. Podsumowanko 2021?

20 maja 2020 - 31 grudnia 2021 PROJEKT 1001 za nami 590 dni. 





1. Przyjazne i czyste mieszkanie. Baruję się z pozbywaniem rzeczy, nawet teraz. Z półek zlądowało wszystko, na półkach zostało to, co chcę mieć. I tak mi się wydaje za dużo. Nie poszło tak gładko. Na podłodze w stertach segregatory, dokumenty, książki. To jeszcze przed przejrzeniem i decyzją. Poszły dwie ogromne torby makulatury na śmietnik - stare książki matematyczne, przepisy kulinarne, magazyny, ale nie psychologiczne. Te dzielnie trwają nieprzeczytane - najstarszy z 2008 roku. Króluje Feng Shui - bagua na zaledwie połowie pokoju. Drugie pół zajmuje wymarzony duży stół projektowy. Zaczęłam też wyrzucania z piwnicy i znoszenie tam rzeczy przydatnych, ale nie w tej chwili - wentylator na lato, donice, przydasie remontowe. 
W zasadzie piszę ciągle to samo. 
Sylwester zastaje mnie przy bałaganie, a jak inaczej. Idę umyć okna. Do północy zdążę. 

2. Rośliny Wiem, że jest zima. Wczoraj przesadzałam część kwiatków, bo do wiosny by zdechły. Feng - shuicznie kwiatki możesz mieć na południu, wschodzie i południowym wschodzie. Tam będą pomagać. Na północy zupełnie nie stawiać a reszta kierunków neutralnie. Mam paprocie, drzewka szczęścia, scindapsusa, zielistkę w końcu - radość! - dwa asparagusy, grudnika, skrzydłokwiat, fiołka afrykańskiego który chyba wyzionie ducha, reo meksykańskie i inne. Bez składu i ładu, wszystkiego pełno. I rozmnażam nie wiem po co. Znów problem z wyrzucaniem. 

3. Szachy Ranking - 1139, dążenie - 1400. Czyli lipa. Chęć jest, ale praca za tym nie idzie. 

4. Matematyka - kariera   Uczę, czuję się spełniona, ale mam chęć na coś więcej - chcę rozumieć z czego wynika taki a nie inny program edukacji. Rozumiem uczniów i ich pytania - "Po co mi to?" Realnie po nic. Wtłaczasz w głowę tonę nieprzydatnych rzeczy. Chcę mieć wpływ na kształtowanie postaw życiowych moich podopiecznych. Chcę widzieć szerszy obraz. Oni nie chcą takiej szkoły jaka jest teraz. Nikt nie chce. 

5. Frywolitka i makrama.  

6. Książki Słuchałam w audiotece audiobooka "12 życiowych zasad -= antidotum na chaos" Jordana Petersona. Zapomniałam o tej książce już. Zapomniałam o jego wykładach.  
Czytam Mieć mniej - czytam już drugi raz, za pierwszym razem wyniosłam z domu bardzo dużo rzeczy, najwięcej ubrań wtedy. Teraz też na to liczę. Ta książka w moich zbiorach zostaje. 


7. Dobre relacje. Jestem singlem, czarownicą, starą panną z kotami, szurniętą starą panną. Można tam sobie podopisywać. Mam relacje z ludźmi, mam przyjaciół. Ponieważ nikogo nie zmuszę do bycia ze sobą to może będę sobie ze sobą i na swoich zasadach, będę wychodzić z kim chcę, jeździć w góry z kim chcę, morsować, jeździć na łyżwach, na rolkach i latać helikopterem. A jak się komuś nie podoba, to trudno. Nie mój problem.  

8. Kalendarz, okiełznanie czasu Wymusiłam w tym roku przesyłkę mini kalendarza od firmy Michalczyk i Prokop :) I dostałam też trójdzielny. Uwielbiam, dziękuję. :)

9. Szafa - mój styl  Analizę kolorystyczną u Ani zaczęłyśmy, nie dokończyłyśmy, ale już i tak wiemy dużo o sobie - ja i Jula - Ja jestem jesień, Julia lato. Przegląd szaf jeszcze przede mną jeśli chodzi o te wszystkie sprzątania...  

10. Piękna ja  A taka nowość. Joga twarzy, pazokietki, włosy, kremiki, olejki, pachnidła, a co!

11. Mocne, sprawne ciało. RUCH - 8 min ABS, 8 min BUNS, 8 min STRETCH oraz 100 przysiadów. Nie wiem co musi się dziać, żebym wzięła się do roboty. Zawodzić siebie jest łatwo, ale fatalnie to wpływa na samoocenę. No to noworoczne postanowienie - nie zawodzić siebie.

12. Wiedźmia kuchnia Żywność - bez mąki bez cukru - na razie tyle. Nawynosy Smakoterapii w ruch! Damy radę! No i remont kuchni zrobiony :) Z panami się popsztykałam i jeszcze będę się z nimi szarpać o poprawki, wyciągam wnioski na przyszłość, ważne. Ale kuchnia ładna, nowa, świeża. Będzie zdrowo. Będzie wiedźmio. 

Szczęśliwego 2022!

A gdzie tu miejsce żeby się pochwalić, że auto kupiłam i jeżdżę, choć tak się bałam i kocham to autko najmocniej na świecie? No. 

Szczęśliwego! (Ja już piję za spełnienie marzeń :) )


sobota, 23 października 2021

Projekt MatPapryka

18 października 2021 strona na FB MatPapryka stała się ukierunkowanym projektem. Skupia się póki co na szkole podstawowej głównie, bo w niej uczę, ale moi pierwsi uczniowie ze szkoły, w której pracuję właśnie są w pierwszych ponadpodstawowych, więc już niedługo strona będzie też obejmować materiał na maturę. (Moi pierwsi uczniowie w ogóle są już z mgr przed nazwiskiem :) )
Jestem podekscytowana. 

Pomysły wysypują się zewsząd i nie nadążam ich spisywać, a gdzie jeszcze zająć się realizacją - co jest trudniejsze przecież od myślenia. 

Pierwszy krok już postawiony: a jeśli powiedziało się A, to... trzeba powiedzieć B. W tym przypadku posłucham się tej zasady.
 
Najlepszości.
MatPapryka

PS. Zostałam nominowana do tytułu Nauczyciel na Medal, a szkoła, w której uczę do tytułu Szkoła na Medal :) Dzięki :) 

wtorek, 27 lipca 2021

Farby do włosów, cz.3

 Rosły, rosły, rosły. Farbowane farbą Joanna Multi Cream Color Farba nr 33 Naturalny Blond. I naprawdę wygląda naturalnie, prawda? Zaraz po farbowaniu jest lekko ciemniejszy, a potem rozjaśnia się i w efekcie jest taki właśnie fajny, dlatego przytrzymałam się tej farby na bardzo długo. Włosy wyglądają bardzo naturalnie. Chyba jest już inna pani na opakowaniu, ja miałam zapas tej farby. Kolor po spraniu jest nieco jaśniejszy niż na fotce, poniżej różne odsłony włosów z tą farbą i to włosów długo nią farbowanych, więc bez żadnych naleciałości z poprzednich farbowań czymś innym.




I w świetle zewnętrznym. Bardzo ładny kolor. 



Ale jak zwykle przyszedł czas na zmiany - miała być Joanna 44 ale... nie było w sklepie, w którym robiłam zakupy :D Więc jest  Joanna Naturia Farba nr 221 Jesienny Liść. 

Już kiedyś go nosiłam i byłam zadowolona i się nawet trochę odgrażałam, że jak wrócę do rudości to do tej farby. No to jest - kolor tuż po farbowaniu - w różnych pomieszczeniach:




Na zewnątrz jeszcze nie miałam okazji robić, jedna jakaś fotka jest: 


Za jakiś czas dorzucę zdjęć, kolor się troszkę utleni, troszkę spierze, zobaczymy jak będzie wyglądał. Farba kładziona była na farbę Joanna 33 oczywiście, odrost był półtora centymetra. Wygląda nieźle. Pa!!

piątek, 23 lipca 2021

Low energy

Zdawałoby się, że lato, nauczycielskie wakacje, że wreszcie, że tyle można zrobić, bo jest na to czas. Rok w rok łapię się w ciągu roku na te właśnie przyszłościowe, lipcowo-sierpniowe mrzonki. Nic z tego w żadnym roku nie wyszło, bo rozleniwienie swoje robi, brak bacika nad sobą swoje robi, temperatura swoje robi i od tego nie ma jak uciec. Człowiek nie ma czym oddychać, a jak już ma, to odpoczywa od tego, ze wcześniej nie miał. Nocki dają kiepski sen, bo gorąco albo hałasy za oknem. Na blokowisku ludzie się bawią z alkoholem, cisza nocna nie istnieje. 

No dobrze - czy to jest szukanie wymówek? 

W tej właśnie chwili rozpoczynam pakowanie na 3- dniowy wyjazd sportowo-taneczny. Czy czuję uskrzydlenie radość i bieganie po domu z fatałaszkami? Nie, czuję się jak w mule jakimś. Czytałam poprzedni wpis - moc rzeczy czeka, żeby się za nie zabrać. I wcale nie są to przykre rzeczy, to czemu zwlekam? Czy to nawyk? 

OK, jest 7:30, o 14:00 wyjazd. Czeka mnie jeszcze wycieczka do sklepu. Zróbmy tak, żeby o 9:00 wyjść z domu będąc wstępnie spakowaną, żeby wiedzieć, po co w ogóle idę do sklepu. Ehhhhhhhhhhhhh. Zważyłam się, podlałam kwiatki, teraz bym coś zjadła. Skąd ten low energy? Czyżby z tych wszystkich zaniechań? No to skąd zaniechania??? Trzeba naszykować listę, żeby spisać co potrzebne. O kocie kłaczki, posprzątać, matko jak tu jest brudno, jaki nieporządek... Ale to syzyfowa praca, to się nigdy nie kończy przecież. OK, wyjazd. Zbiorę tylko te fruwające koty... O, waga. Ważę 64,5 kg. Nieźle, myślałam, że dużo więcej. 

 OK. To pakowanie. Może skoro siedzę w piżamie, to pomyślę sobie jak powinna wyglądać rutyna dnia i kolejno te rzeczy będę wkładać do torby? 

  • No to piżama musi być. Jest. Moja ulubiona, czyściutka. 
  • Łazienka, liczę na to, że toilet paper tam będzie, w razie gdyby  nie, to paka chusteczek higienicznych da radę. 
  • Kobiece środki higieniczne na wszelki wypadek.
  • Na listę - antyperspirant, bo obecny się kończy.
  • Czymś trzeba umyć buzię - żel pod prysznic. Buteleczki podróżne. Żel jest. 
  • Mały ręcznik.
  • Szczotka do włosów. 
  • Odżywka do włosów - zrobienie warkocza dobieranego samodzielnie wymaga krzepy w rękach.
  • Grzebień.
  • Gumki do włosów, spinki. 
I już czuję, że wpadłam we flow pakowania. Już działam z energią, ufff.
  • Retinol.
  • Ziaja z witaminą C - krem
  • Filtr przeciwsłoneczny z witaminą C - Ziaja.
  • Ochronna maść z witaminą A - gojąca otarcia czy oparzenia, dobrze służy też jako błyszczyk do ust.
  • Szczotka do zębów, pasta do zębów, nitka dentystyczna. 
  • (Maszynka do golenia)
  • Nożyczki, plaster.
  • Makijaż (Fluid, kredka do brwi i oczu, cień do brwi i powiek. tusz do rzęs, lusterko)
Czas na ubrania... oj, tego nie lubię.
  • Piżama już jest
  • Bielizna 
  • Komplety ubrań, tu: sukienka, stopki; krótkie spodenki/długie spodnie sportowe, top sportowy, koszulki, bluza od dresu; granatowy kombinezon; opalacz; szorty, koszula z długim rękawem, tyle. Nie biorę kurtki przeciwdeszczowej oraz nakrycia głowy.  
  • Buty: sportowe, po domu, do tańczenia
Podsumujmy czas wieczorny/wolny
  • Telefon i ładowarka
  • Kindle i ładowarka
  • Słuchawki!!!!!!!!!!!!!
  • Pamiętnik
  • Książka
  • Leki: ibuprom, amol, maści jakieś, tantum verde
  • Koreczki do uszu
  • Myjka do twarzy, masażer do twarzy
  • Szampon do włosów
  • Krem do stóp, pumeks 
Idę do sklepu.

czwartek, 8 lipca 2021

PROJEKT 1001 - raport 414

Od 20 maja 2020 trwa PROJEKT 1001. Tu można przeczytać o jego głównych założeniach, genezie, itp. 
Tu raport 350 , liczba po słowie "raport" określa ile dni minęło od początku trwania do tej chwili. 

kalkulator ilości dni - przydatne narzędzie

08 lipca 2021, za nami  414 ze 1001 dni PROJEKTU 1001.

1. Przyjazne i czyste mieszkanie. Baruję się z pozbywaniem rzeczy, chwytam byka za rogi, decyduję co zostaje, co idzie. Jest sporo wykładów w internecie w temacie hordingu czyli zbieractwa. Jasne, że moja zbyt duża ilość rzeczy to jeszcze nie zbieractwo, ale kurczowe trzymanie się tych rzeczy w mojej opinii zdrowe nie jest. Ubrania lecą do wyrzucenia dość ładnie. Przestrzeń mieszkania wydzielam strefom - na przykład pracy, lektury, dbania o siebie. Czasem zagłębienie się w jakieś dawno nieotwierane pudło robi wręcz przykrość, ale po wszystkim jest jednak zadowolenie i duma z podjętego wysiłku i rezultatu - czystości - świadomości co takiego zabiera mi przestrzeń, likwidacji pudeł, zwalnianie półek, szafek, miejsca. Jest ok, będzie jeszcze lepiej. Wszystkich rzeczy zliczać nie będę, żeby bawić się w minimalizm 200 sztuk czy w coś innego równie dziwnego. Marzeniem byłoby móc spakować cały dobytek w jedną walizkę - to są te gwiazdy w które należy celować. Do gwiazd nie dolecę, ale w mieszkaniu będę mieć porządek, miejsce zajmować będą rzeczy z których korzystam oraz będę mieć pełną świadomość co takiego posiadam i co zabiera miejsce w różnych w zakamarkach.   

Sporo rzeczy przybywa mimo wszystko w wyniku zakupów. Szczególnie ciekawa jest sprawa wyprzedaży w drogeriach i zbieranie 10 butelki szamponu, bo poprzednich 5 jeszcze nie wykorzystałam. Cała półka kosmetycznych zapasów nie jest niby tym samym co stare ubrania, których nigdy nie założę, ale jednak miejsce jest zajęte... 

No nic, nie mam tu chyba jasno określonych celów co bym chciała uzyskać. Mam niejasną wizję własnie porządku i podziału mieszkania na sfery, w których jest przestrzennie i trzymane są tam rzeczy dobrej jakości i na pewno używane w ramach codzienności.

Książki wyfruwają powolutku, sztuka, druga sztuka, kilka. Pomalutku, powolutku, nie tracić z oczu celu.
Niech każdą przeczytaną książkę zrecenzuję i zdecyduję czy jest tak dobra, żeby chcieć dać jej miejsce w moim domu, a może jest dostępna w kindle?? Jest oddzielny projekt dotyczący książek - tutaj sprawa kumulowania rzeczy się załącza w ramach ogarniania mieszkania jednak. 

2. Szycie toreb, schowków, kieszeni. Jeszcze ciągle tli się chęć na to. 

3. Szachy Ranking - 1152 Dążenie - 1400. Gram, ćwiczę, przegrywam, wygrywam. Będzie 1400. 



4. Nauczanie  Zrealizowane, w toku. Uczę matematyki w szkole podstawowej w klasach IV-VIII. Obecnie korzystam z wakacji z chęcią przygotowania bazy pod cały przyszły rok jeśli chodzi o sprawdziany, prace domowe, ciekawe zadania, konkursy. Współpracuję z serwisem Matzoo

5. Frywolitka i makrama. Zamówienie mam na kolczyki. Czarne. Jak tylko udziergam, wrzucę tu zdjęcia. Mam też do dokończenia rozpoczętą makramę w szarościach. Czeka. 

6. Książki Słucham w audiotece audiobooka "12 życiowych zasad -= antidotum na chaos" Jordana Petersona.
Przed snem, jak jestem przytomna lub o poranku jak nie jestem czytam "Jak się nie rozstać a jeśli rozstać to jak?" Katarzyny Miller i Suzan Giżyńskiej. To znów o tym, ze trzeba myśleć o sobie, budować swój świat, niezależność. Partner jest tylko jednym z pokoi w zamku, a nie całym zamkiem czy gorzej - całym światem. Jak sobie pójdzie ma się nic nie stać złego, świat ma istnieć dalej, ludzie istnieć dalej, przyjemności istnieć dalej. Odejście partnera nie ma być końcem świata.   


7. Relacje i związek. Jestem w szczęśliwym związku. Tak to czuję, tak to widzę, tak to oceniam. Relacje z ludźmi też mają się dobrze, jestem w kontakcie z ludźmi, jestem w relacjach, jest serdecznie i wesoło. Dobrze, to dobry kierunek. EDIT: 07.08.2021 nie jestem już w związku i tu się zastanawiam jakie są kryteria tego, że związek jest szczęśliwy, wydawał mi się dobry, dużo rozmawialiśmy, mogliśmy rozmawiać o wszystkim, było dużo wrażliwości na siebie i dawania siebie w tej relacji, a jednak nie wyszło. Co poszło nie tak? Mimo wszystko to był bardzo dobry rok i jestem wdzięczna za to co się działo. 

8. Kalendarze Jest kalendarz wieloletni, uzupełniany, nie siedziałam nad nimi niezależnie, żeby dopiąć projekt. On jest wisi, tak ma być na razie, z tego nie rezygnuję. Mój ukochany kalendarz torebkowy to kalendarz mini firmy Michalczyk i Prokop. Jak znajdę foty to wkleję, no najlepszy kalendarz na świecie. 

9. Ubrania, role, tożsamości, style. Cały czas doszlifowuję siebie i robi mi się zestaw ubrań ulubionych. Duże męskie koszule, np. białe do wąskich spodni albo sukienek - to ja. 

10. Języki obce Z Mondly - japoński. Od początku tygodnia dzień po dniu. Mamy czawrtek. W lipcu przepuściłam jak na razie 1 dzień. 

11. Ciało. RUCH - W sierpniu na obozie aikido mam zdawać swój pierwszy egzamin na 6 KYU. Kije są super, zakupiłam 2 porządne firmy Hokkaido, no i co, ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć. EDIT 07.08.2021: Wypisałam się z aikido. Ostatecznie.
Będę kierować umysł na łuk też. - to w ramach ćwiczeń umysłu bardziej chyba. W ramach ruchu, doświadczeń, próbowania nowego, oswajania nowego, zakupiłam rolki i zaczełam jeździć i się szkolić w towarzystwie instruktora. Lęk jest przed upadkiem. No ale jeżdżę kiedy mogę i przełamuję się.  Do wymagań codziennych wrzucam 8 min ABS, 8 min BUNS, 8 min STRETCH oraz 100 przysiadów. To naprawdę nie jest dużo, a jednak nie zawsze dokonuję tych rzeczy, ja nie wiem czemu. Rozciąganie z Adee jest super, ale samo zajmuje z godzinę. Doba nie jest z gumy, a ja nie jestem zorganizowana tak, żeby odhaczać pyk pyk pyk sprawy z listy i z zadowoleniem patrzeć za siebie. Czasem sama lista mnie przywali i po prostu leżę a czas tyka, a lista sobie wisi. I najbardziej niestety bolą zobowiązania wobec innych, bo nie chcę zawieść, mniej niż wobec siebie, a to przecież moje życie. A jeszcze jest tak gorąco, że nie chce się nic.

PIELĘGNACJA - Włosy dostały moc odżywek, olejków, masek, wyglądają dobrze, rosną. Są farbowane farbą joanna 33, bo wygląda najnaturalniej ze wszystkich farb jakie kiedykolwiek stosowałam. Paznokcie są zaniedbane, bo ciągle gdzieś łapy wsadzam, sprzątam, odkurzam, myję. Nie wiem czy będzie czas, że będą piękne i zadbane. Nigdy nie robiłam hybryd, nie mam parcia na to. No i ciało, hmmm, 65 kg, zjechałam z 68 kg, źle nie jest, może być lepiej, nad wagę pracuję, nad kształtem poprzez sport też, ciagle jeszcze jędrność skóry mam pod obserwacją. Czego to ciało potrzebuje, żeby nie osłabiały się włókna kolagenowe, żeby skóra była gładka i jędrna, a celulit najlepiej nie istniał?

12. Wiedźmia kuchnia DIETA - chyba bardziej styl życia. Odmawiam mąki, ograniczam cukier i różne przetworzone cuda. Mięsa nie jem dużo, nieco serów, ale obserwuję się czy to mi służy. Jem pomidory, ogórki - kiszonki, sałaty, dobrej jakości oliwy. Kupiłam wagę, kontroluję się w weekendy.  Idę czasem w kierunku ketozy na tydzień czy dwa, bo jak się nie da po dobroci, to da się siłą. Nie chcę na sobie złogów tłuszczu, nie jest mi to potrzebne. Potrzebuję witamin, dobrych tłuszczów, dobrych składników w moim ciele. Nie palę, nie piję, nie używam substancji zakazanych. Szukam diety, która utrzyma moje ciało jak najdłużej w dobrej kondycji i dobrym wyglądzie mimo moich lat. 44 już żyję. 




wtorek, 4 maja 2021

PROJEKT 1001 - raport 350

04 maja 2021 za nami  350 ze 1001 dni projektu 1001.

Elementy w moich projektach delikatnie się zmieniły. Już nie jest ich 15 ale 12. 
Wyleciały:
FIRMA I PIENIĄDZE. Nie widzę, żeby istniały w odcięciu od wszystkiego, co mnie zajmuje. Jeśli zaistnieją, będą efektem moich zainteresowań, czyli wszystkich innych projektów. 
AIKIDO połączyło się z projektem CIAŁO, aikido ciału będzie służyć, jest ruchem, jest umiejętnością, jest skupieniem, jest możliwościami. 
WZROK - wyleciał. Nie wiem, czy to dobrze. To jedna z tych ważnych rzeczy, która po prostu wisi w poczekalni. I wisi tak już lata. Więc wyleciała. Już nie wisi. 
Poniżej stan aktualny, w zasadzie 20 maja minie już rok. Co się zmieniło?

1. Przyjazne i czyste mieszkanie. Pozbywanie się rzeczy ciąg dalszy. Z wyrzucaniem - pozbywaniem się  nadal mam kłopot, choc jak już się odważę, to widzę, że nie tęsknie za tym, co wyrzuciłam. Zrobiło się przestrzenniej, choć ciągle jeszcze są rzeczy, które trzymam, bo mi ich szkoda wyrzucić, a może się przydadzą, a może stworzę z nich coś ciekawego. Również stosami leżą książki, które dawno już "powinnam" przeczytać i nawet jeśli są już na kindlu to nadal wersja książkowa trzyma się mnie jak rzep. Nie mogę i już. Wyrzucam pamiętniki, ale wcześniej czytam je. Na makulaturę poszedł właśnie drugi tom. Zaczynam rozprawiać się z trzecim.
Co do remontu, nadal jest w planach. Mój druh ;) pomierzył mi wszystko. Teraz "powinnam znaleźć czas" na wklepanie danych na rysunek do sweethome 3d. Zbieram pieniądze. I wizje. 

2. Szycie toreb, schowków, kieszeni. Oj chyba podzieli ten projekt losy WZROKU. Maszynę do szycia oddałam mamie, zresztą od niej ją dostałam. Wszystkie burdy wyleciały na śmietnik. Nic nie uszyłam od czasu ostatniego wpisu. 

3. Szachy Ranking porażka - 1166, nie zanosi się na 1400. Albo nie umiem myśleć w kontekście szachów albo w ogóle jest ze mną źle. I tyle.

4. Nauczanie  Zrealizowane, w toku. Uczę matematyki w szkole podstawowej w klasach IV-VIII. 

5. Frywolitka i makrama. Uwielbiam. Chciałabym robić częściej te plecionki. Są śliczne i lubię ten czas dłubania. Z frywolitką nie siedziałam już bardzo długo. Jakiś czas temu zaplotłam dwie makramy i początek trzeciej, na razie postój. Za dużo nauczania i czasu na wszystko nie wystarczyło. 

6. Książki Dokończyłam Lalkę, nie polecam. Obecnie słucham w audiotece audiobooka 12 zasad Jordana Petersona. 

7. Relacje i związek. Hm, nie wiem czy to jest tak, ze jak mówię: nie uda mi się, a świat mówi: patrz oraz odwrotnie: dam radę i nie daję. Poznałam księcia. Inteligentny - mam w końcu kogoś do rozmów, kto osiąga moje głębie. Od sierpnia się to toczy. Jest maj. Sporo już czasu razem. I generalnie jest dobrze, choc czasem moja niezależność mocno o sobie daje znać, a że nie jestem dyplomatyczna, to czasem bywa nieprzyjemnie. Takiego mężczyznę powinna mieć każda kobieta. Ostoja bezpieczeństwa, zaradność, dobry kontakt na wszelkich płaszczyznach, po prostu nie ma się do czego przyczepić. Szukam haczyka.  Edit: znalazłam, książąt nie ma, a ja nie jestem księżniczką. 

8. Kalendarze Na razie przestój w tym temacie. 

9. Ubrania, role, tożsamości, style. Porządek robić mi łatwo, wyrzucać ubrania łatwo. Czy zadowolona jestem z zawartości mojej szafy? Jeszcze nie.  

10. Języki obce Też przestój tutaj. 

11. Aikido: ciało, umysł, duch. Niby od realizacji celu krótkoterminowego dzieli mnie miesiąc lub dwa, o ile nie dam sobie spokoju z tymi egzaminami, nie bardzo jest mi to potrzebne. 6 KYU pod koniec maja czy czerwca, nie pamiętam. Długoterminowy cel - hakama - to chyba nie dla mnie. Za to spodobała mi się zabawa z kijami no i łuk, chcę spróbować łuku.
Ciało - wymaga. Ruchu, zadbania, schudnięcia. Zejście z diety ketogenicznej skutkuje efektem jojo. W tej chwili nie ruszam się zbyt wiele. Niestety. I choć z moim Nerdem ;) jem warzywa, to mój brzuch wcale nie jest piękny i płaski, niestety. 
Po 44 latach służenia ciało tez nie jest pierwszej jędrności. Zastanawiam się czy to po prostu zaakceptowąc i przestać kombinować czy nadal mieć na celowniku smukłość i zwiewność...

12. Wiedźmia kuchnia Zagościły warzywa, głównie ze względu na weganizm mojego przyjaciela. Nadal nie znalazłam swojego sposobu żywienia.

O. I teraz w 1001 dni zmienić to co jest, w to co mogłoby być. :) 

piątek, 17 lipca 2020

Filmy sierpień 2020

Czwartek 
Kocha lubi szanuje 
https://stajacsiesoba.pl/kino-a-choroby-psychiczne/?fbclid=IwAR289-OpBB0nGprz31mipo7NeY3SMssbdbf85Qzl_tRR9RW5aLeTeBQ6AHA

https://naszachownicy.pl/10-filmow-szachowych?fbclid=IwAR3O2buARpMo9e8x740yjaZE1SkjR3AJyk3aRWxl57tXxEiLJPi-KSl6oo4

czwartek, 21 maja 2020

Projekt 1001

Zaczął się wczoraj - 20 maja 2020, zakończy się 14 lutego 2023 roku - 1001 dni.
Mam swoje plany już od dawna, czym bym się chciała zająć, co osiągnąć.
Pomysł jest pewnej znanej nam Kobiety :) Podpięłam się i będziemy każda sobie rzeźbić w naszych życiach w ramach projektu 1001. Każdego dnia zrobić coś, co przybliży nas do zrealizowania swoich wizji życiowych. Posiadanie długoterminowego projektu jest fajne! Szczególnie na początku towarzyszy temu ekscytacja.

Moje projekty od trzech lat zawierają takie elementy:

1. Czyste i ładne mieszkanie. W perspektywie powinien zmienić się na przytulny dom z ogrodem warzywnym. Tylko że traciłam nadzieję na to, że kiedykolwiek będę w stanie zakupić sobie coś takiego. Marzenia to dobra rzecz. Projekt się zmieniał w obrębie tematu mieszkania. Przez cały ubiegły rok miałam na celowniku pozbywanie się rzeczy, a u mnie to dość trudna droga. Pozbyłam się sporo. Jeszcze więcej muszę. Chcę. Marzę o tym. W grę wchodzi również dość znaczący remont, na razie rozrysowuję sobie moje wizje w kalendarzu.

2. Szycie. To projekt, który też ewoluuje. Myślę, że ja się chyba do maszyny do szycia nie nadaję... Nie mam cierpliwości, talentu, brak mi kontroli nad tempem tego szycia, zjeżdżają mi szwy, plączą się nitki, może nie taką maszynę mam, może nie taką igłę, może maszyna nie jest dla mnie... Zostało w planach uszycie sobie spodenek, bluzki, spodni, torby. Po prostu, dla dopięcia swego, dla przekonania się, czy to dla mnie, dla pokazania sobie, że mogę, dam radę. Na początek torba z jeansu. Taki plan - już od bardzo dawna...

3. Szachy Chcę dobrnąć do rankingu 1400 w mojej aplikacji. Da się zrobić, może... Za dobra się nie czuję, często zgarniam łomot :/

4. Nauczanie  Zrealizowane, w toku. Matematyka, fizyka, chemia. Szkoła podstawowa, indywidualne zajęcia ze szkołą średnią. Dzieje się w tym temacie.

5. Frywolitka  Uwielbiam. Chciałabym robić częściej te plecionki. Są śliczne i lubię ten czas dłubania.

6. Książki Kolejne pozycje z własnych półek do przeczytania i zrecenzowania tu na blogu. Dawno marzyłam o własnej książce, mnóstwo ludzi namawiało do napisania. Myśl fajna, ale chyba nie moja- nie wiem.

7. Relacje i związek. Rok 2020 jest rokiem relacji. Kiepsko mi tu idzie. Nie mam cierpliwości do ludzi, zbyt wysokie wymagania, niski próg tolerancji na marnowanie mojego czasu... Jestem singlem, chciałabym to zmienić. Nie wiem czy się da.

8. Kalendarze Tak. Jeden na całe życie, który zawierać będzie daty, jadłospisy, tematy do odtworzenia - jak wynika z badań, przy pewnym specjalnym schemacie powtórzeń różnych tematów - krótkie powtórzenie dziennie, cyklicznie w specjalny sposób, wiedza zostaje w głowie już na całe życie. Algorytm rozpisałam. Tematy jeszcze nie do końca. Ale jest to cel tego projektu. Tym sposobem można uczyć się wszystkiego na bardzo długo.

9. Ubrania, role, tożsamości, style. Krótko mówiąc - szafa.

10. Firma i pieniądze  Cóż powiedzieć więcej? Nic. Poszukać swojej niszy, swojego miejsca na świecie, swoich ludzi i tworzyć, projektować, zarabiać.

11. Wzrok To jest plan od dawna. Ćwiczenie wzroku, żeby nie pogłębiała się wada, żeby cofnęła się ta, która jest. Mam trzy książki, czarne domino z białymi kropkami i tylko brak mi wdrożenia tego planu w życie i monitorowania zmian. Plan jest i tylko plan. Od lat...

12. Języki obce Obecnie na tapecie japoński. Codzienna lekcja z aplikacją to podstawa, ale za malo, żeby nazwać to uczeniem się. Angielski wypadałoby sobie przypomnieć. Ruszyć niemiecki po latach. Przypomnieć sobie włoski. Wziąć sobie chorwacki z dawnych czasów, rosyjski jeszcze z podstawówki. Tyle języków znałam!

13. Aikido
O ile wytrwam w tym, bo strasznie dużo emocji mi się wiąże z tą sztuką walki, z klubem, z ludźmi. Nie wiem czy dam radę. Jeśli dam, to krótkoterminowy cel 6 KYU. Długoterminowy - byle do hakamy, a później się zobaczy. Jakoś tego nie widzę obecnie. Myślę, że będzie trzeba jednak aikido wymazać z pamięci. Za dużo niepokojów w ciele. Coś jest nie tak.

14. Wiedźmia kuchnia Powiedzmy że jej remont jest w punkcie 1 tej listy, a sama kuchnia ma odżywiać. Natura, zioła, świadomość, wiedźmia sztuka gotowania :)

15. Ciało  Dotknij głową kolan, mostek ze stania, szpagat. Olejki, masaże, pielęgnacja. ABS, BUNS, kręgosłup. Elastyczność, siła, piękno.

O. I teraz w 1001 dni zmienić to co jest, w to co mogłoby być. :) 

czwartek, 19 marca 2020

Peter Crone

Nie mogę się nie podzielić. Prowadzący wywiad nie mówi moim językiem, irytuje mnie z jakiegoś powodu. Za to gość jest GOŚĆ. Wow!

wtorek, 17 marca 2020

1. "Prosta droga do celu - simpleology"

Bardzo dużo książek jest na moich półkach. Sięgam po pierwszą, którą zaczęłam czytać bardzo dawno temu, nie dokończyłam, byłam absolutnie niezachwycona i byłaby to pierwsza książka, która wyleciałaby z mojego domu natychmiast, gdybym miała łatwość wyrzucania rzeczy. Głównie z tego powodu, że wcale do mnie nie trafiała z przekazem - ani z treścią ani z formą. Wczoraj wyciągnęłam ją zatem i zaczęłam czytać, żeby się zorientować, co mnie w tej książce tak odrzuciło te 10 lat temu. 
Jestem po wstępie - zachęcający, oferuje nawet darmowe oprogramowanie i kurs multimedialny do książki. Przede mną rozdział I: Zakład psychiatryczny. 


Dlaczego zakład psychiatryczny? Bo ludzie robią dziwne rzeczy, żeby dostać czego chcą, i jeśli nawet są to działania nieskuteczne, to i tak są powtarzane. Siedzenie i zaklinanie rzeczywistości: ommm, mam mercedesa, ommm mam mercedesa nie przybliży mnie do posiadania mercedesa. Przeciwieństwem zakładu psychiatrycznego jest naukowe podejście. Jeśli nie działa, próbuj czegoś innego.

Następnie w rozdziale o tytule "Niewidzialne mury zakładu psychiatrycznego" pojawia się opis kilku sytuacji, w której słowa blokują rozwój w takim trochę  innym sensie, niż to co przeciętnie przychodzi do głowy po przeczytaniu tego, co napisałam.

Argumentum ad hominem na przykład - sofizmat - argument, do którego celowo wprowadzono trudny do wykrycia błąd, by dowieść własnych racji.
Mówisz: ktoś miał świetny pomysł rozwiązania jakieś palącej sprawy społecznej na przykład.
A twój rozmówca gasi cię: a to nie ten sam człowiek, który był zamieszany w aferę x?
Może i tak, co nie zmienia mądrości rozwiązania problemu. Temat idzie na dno wraz z ujawnionymi błędami życiowymi osoby, co ma pomysł. Wylane dziecko z kąpielą.

Double bind - podwójne związanie. Dostajesz do wyboru dwie ścieżki i obie złe. I tkwisz w związaniu konieczności wyboru, zapominając, że są jeszcze opcja trzecia, czwarta i piąta.
"Zen i sztuka oporządzania motocykla" Robert Pirsig - książka, w którym bohater tkwi w podwójnym związaniu i wskazówką - nie wiem do czego - jest teoria, że kiedyś istniał kontynent Mu.

Cały czas forma tej książki szalenie mnie irytuje i cały czas odwołuje się do mojej ciekawości kiedy sugeruje: przeczytasz o tym w dalszej części książki, zapewniam cię, że spodoba ci się zakończenie, dowiesz się więcej, czytaj dalej, o to właśnie chodzi w części III, da ci niesamowite narzędzia...

Zatem w tym rozdziale przetwarzamy fakt, że słowa mają moc, a pułapka inteligencji polega na tym, że im jesteś inteligentniejszy tym więcej wymyślisz argumentów uzasadniających twój punkt widzenia, nawet jeśli ogranicza cię ten punkt widzenia - Edward De Bono.
Milton H. Erickson stosował sztuczki lingwistyczne w leczeniu hipnozą - często korzystał z podwójnego związania.

Twój model świata
Znów tytuł rozdziału od czapy. Nasze oczy są detektorami zakresu światła widzialnego całego widma elektromagnetycznego. Uszy wychwytują fale długie. Roentgen fale krótkie - znane z fizyki fakty. Zatem to jak świat widzimy my nie jest tym samym jak widzą go pszczoły, co właściwie oznacza, że model świata nosimy w sobie, że nasze wyobrażenie o nim nie jest prawdą i rzeczywistością. Świat jest, i już, a my własnym programowaniem nadajemy mu znaczenie, wybieramy, co widzimy czego nie, co nas rusza a co nie. Wszystko jest wewnątrz nas i jest wynikiem nabytych wniosków i przekonań na temat świata, ludzi i nas samych.

George Miller - psycholog kognitywista - świadomy umysł może utrzymać w świadomości 7+- 2 informacje jednocześnie. Cała reszta w danej chwili nie jest dostępna, co mówi o nas, że jesteśmy istotami ograniczonymi i nikt nie wie wszystkiego.

CDN jestem na 43 stronie z 235 wszystkich... to możę być długi post. A potem książki się pozbędę:) 

niedziela, 15 marca 2020

Za dużo rzeczy

Kolejny raz przy sprzątaniu potykam się o nadmiary. Miejsce wypełniłam optymalnie. Tak chcę mieć. Żeby tak właśnie mieć - całą resztę, która się nie zmieściła muszę... no właśnie. Wyrzucić, oddać, schować. I problem pojawia się jednak na wcześniejszym etapie. Decyzji o pozbyciu się. Dlaczego to takie trudne?
Mam bardzo dużo książek. Doba ma 24 godziny. Mam wrażenie, że życia mi nie wystarczy na przeczytanie tego wszystkiego, co mam pod dachem. Część z książek przeczytałam, z jakiegoś powodu chcę je zachować. Nie wszystkie na szczęście. Duża część z tych książek nie uświadczyła moich oczu! Chcę zatem przebrnąć przez to, co zgromadzone mam w domu. Z jakąś systematycznością, choćby była mozolna, rozprawić się z zawartością.
Znów potykam się o decyzję. Na czym mam się skupić? Tego jest tak wiele!

Książka. Od jakiejś chciałabym zacząć i przeczytać ją od początku do końca. I wziąć następną. A ja pozaczynałam 15, żadnej nie skończyłam, w żadnej nie pamiętam, co jest i co się dzieje, strata czasu. Po co mi tyle książek i czemu nie mogę się z nimi rozstać?

Tu ciekawy artykuł o tym.

A książka, która kiedyś mnie zmobilizowała do wyrzucenia 8 worów rzeczy to "Mieć mniej" Tishy Morris. Sięgnęłam po nią ponownie.

sobota, 14 marca 2020

Koronawirus

W roku Dobrych Relacji nastał marzec.
I marzec przyniósł nam pewnego agresywnego wirusa. W wyniku decyzji osób decyzyjnych zostaliśmy zmotywowani do tego, żeby nie opuszczać swoich domów. Grozi to zarażeniem i rozprzestrzenieniem się wirusa, a z dużą liczbą zachorowań jednocześnie służba zdrowia może sobie nie poradzić, co będzie skutkowało zbędnymi zgonami. No wiec siedzimy w domach.

Sytuacja jest bardzo ciekawa. Czas jest bardzo ciekawy. Doświadczamy czegoś, czego nie doświadczaliśmy wcześniej. Jesteśmy w samym środku wydarzeń, które na pewno będą miały skutki w przyszłości. Rozejdą się falą po globie i będzie inaczej niż do tej pory. 

Siedzimy w domach mając nadzieję, że agresywny wirus nas nie dopadł. Na linii frontu są przede wszystkim osoby ze środowiska medycznego, narażone na odsiew najbardziej, a przecież też najbardziej teraz potrzebne.

Nasłuchuję, docierają do mnie informacje od znajomych, pierwszy raz od dłuższego czasu myślę o bliskich tak intensywnie, czy są bezpieczni, czy wszystko jest w porządku. Dziwny czas.
Za oknem przetaczają się chmury, sypnęło śniegiem, który chwilę potem stopniał, jest wiatr. Ludzi widzę jedynie wychodzących z psami. Korona nie korona, zwierzę potrzebuje.

I tak siedzę, i wreszcie mam cały niezbędny czas, jakiego potrzebuję do zatrzymania się w pędzie. Przymusowego zatrzymania się. Wreszcie posprzątam wszędzie jak należy, wreszcie się wyśpię, wreszcie obejrzę serial, wreszcie zacznę nawiązywać relacje z córką. Każdy medal ma dwie strony.

I zastanawiałam się nad tym wirusem i jego konsekwencjami. Inaczej. Wyobraziłam sobie, że jesteśmy jednak w jakieś rzeczywistości sztucznie wytworzonej, wiecie o takich teoriach? Pomyślcie przez chwilę, ktoś wypuszcza w świat coś takiego. Dzieciom nie zagraża, uodparnia je być może, likwiduje jednostki starsze i słabe. Robi miejsce kolejnym pokoleniom... Radzimy sobie z tym odpowiadając inteligentnie na tego typu atak, korzystając ze swoich przeszłych doświadczeń. Higiena i izolacja, żeby wirus się nie rozprzestrzeniał i wygasł. Siedzimy w domach.

Okazuje się, ze zmuszeni do takiej izolacji zwolniliśmy tempo życia, wreszcie mamy czas na różności, łącznie z rozmowami z bliskimi ludźmi - ciekawy efekt uboczny. Pracujemy zdalnie, dzieci uczą się zdalnie, jesteśmy w kontakcie przez sieć - brzmi to wszystko jak jakiś wielki eksperyment na ludzkości. Czekamy.

W dłuższej perspektywie też się doczekamy kolejnych nowości - przy takim przestoju gospodarki coś musi się zadziać inaczej. Nie bardzo umiem przewidzieć, w którą stronę to wszystko pójdzie. Dziś nietykalni są ci, którzy pracują przez sieć i zarabiają dzięki sieci. Cała reszta musi liczyć się z zaburzeniem przepływu pieniędzy. Wszelkie bezpośrednie interakcje międzyludzkie są bardzo ograniczone. Bardzo to wszystko ciekawe.

Nie snuję teorii spiskowych, ale moja głowa mieli sobie różne pomysły. Ja przemeblowałam w mieszkaniu, sprzątanie w toku, zdalnie zajęłam się pracą, a teraz idę spać. Jutro porządków ciąg dalszy i może zrobię plan na życie? ;)

środa, 18 grudnia 2019

Projekt 1.11

Czas biegnie jak szalony. Projekt 1.11 zakończył się 31.10.2019 i pokazał, że nawyki są bardzo bardzo silne. Moje plany właściwie nie zostały zrealizowane przez dwa lata trwania projektu. Nie od A do Z tak jak bym chciała. Zrobiłam krok naprzód, ale zakładałam, że zrobię ich pięćdziesiąt a nie jeden. Trzeba jednak docenić i ten jeden krok, zatem doceniam i cieszę się.

W dwa lata miałam uporządkować sprawy po sobie na wypadek nagłego końca życia, żeby nikt nie musiał przedzierać się przez sterty moich nagromadzonych rzeczy.

Zniszczyłam ze dwa pamiętniki - z dwudziestu...
Wyniosłam wory ubrań, których nigdy nie założę.
Porządek nawet utrzymuję, bo rzeczy mam mniej, choć z niektórymi bardzo ciężko mi się rozstać.
Zauważyłam, że potrzebuję dojrzeć do decyzji o pozbyciu się. Pozwolić jakiejś rzeczy jeszcze przez jakiś czas w mojej przestrzeni być, zanim zdecyduję że już może sobie iść. To jest proces, tylko zbyt powolny.

Doświadczam właśnie w swoim życiu śmierci cudownej osoby, która jednak zostawiła po sobie chaos i widzę jak inne osoby ten chaos sprzątają, a trudne to dość dla kogoś z zewnątrz - pojąć co ważne, co zostało do zrobienia, co komu oddać, przekazać, czego dopilnować, żeby nie pojawiły się zaniedbania i związane z nimi konsekwencje. Trudne to. I dlatego chciałam zrobić w swoim życiu i przestrzeni tak, żeby nikt nie musiał doświadczać podobnych obciążeń.

Czas świąteczny przed nami.
Osobiście święta w wydaniu komercyjnym całkowicie zbojkotowałam. Nie lubiłam świąt, a teraz nie lubię ich jeszcze bardziej. Żadna w tym bliskość i ciepło rodzinne, bardziej dużo niepotrzebnego stresu i naginanie się do wykreowanych medialnie oczekiwań. Bez sensu. To nie tak ma działać.

sobota, 7 września 2019

Filmy - wrzesień 2019

1. Całkiem przypadkiem trafiłam na film Alias Grace - jest to serial - 6 odcinków. Dzieje się około  roku 1840. Opowiadać nie będę, ale wciągnął mnie. W roli głównej Sarah Gadon - piękna. Koniec następuje dość nagle i dla mnie za szybko. Pozostaje pewien niedosyt, ale klimat filmu jest fajny. Lubię.

2. Lana Del Rey i piosenka Cola na youtube, odpalona przypadkiem skłoniła mnie do szukania filmu, którego sceny widziałam w clipie. I znalazłam. Zabójcze ciało/ Jennifers body (2009). Hm, no jednak nie, horrory to nie jest to, co lubię. Przeleciałam ten film, generalnie bliah. Nie polecam ani trochę.

3. Zaproszenie (2016)
Bardzo dobry film, wow. Szok. Ciężki, ale trzyma uwagę dość mocno. Ostatnie 3 sekundy pozamiatały. Wow.

4. Trzeci (2004) - polski film. Można obejrzeć. Dobra obsada, zagadkowa postać, film na raz.

5. 2016 - 9 życie Louisa Draxa

6. Fenomen (1996) - ciekawe zakończenie. Film na raz.

2016

22.11.63

6. 2016 - Indignation

7. 2015 - Randka z królową

2014

Mapy gwiazd

10.

2013

Wróg


12. Belle (2013) historia na faktach. Dobrze się oglądało. Film na raz.

13

2013

Słowo na M

14 

2012

Cosmopolis

15

Californication
16
Nico - ponad prawem - Above The Law -1988- Lektor PL

środa, 3 lipca 2019

Pytania i odpowiedzi

Gdzie o tym czytać, do kogoś iść po poradę, kto mi dobierze drogę własnego zarabiania i nie utonięcia w tym państwie, bo umówmy się - nie sprzyja ono przedsiębiorcom, tym bardziej z tak małymi przychodami, że to jest wybór między żyć a nie żyć?

Jak zakupić domek z ogródkiem i nie wpierdzielić się w jakieś ukryte szkody, hałaśliwych, upierdliwych sąsiadów, cieknące rury, nieuziemione gniazdka i dach z azbestem?

Jak sprawić, żeby producenci wszystkiego opamiętali się z tym tanim plastikiem i wzięli odpowiedzialność za planetę? Bo na razie wszelkie ruchy to jakieś oddolne przebąkiwania w stylu: nie kupuj, to produkcja przestanie być opłacalna... Jakoś tego nie widzę jako skutecznej drogi rozwiązania globalnego problemu.

Marzy mi się otwarcie jakiejś nowoczesnej spalarni śmieci, która wytworzy energię, a stałe, ciekłe i gazowe produkty przemian będą prostymi substancjami przyjaznymi naturze. Wtedy rozwiązałby się zapewne każdy z moich problemów...


niedziela, 12 maja 2019

Proces Lamarkina


Organizmy zawsze wpasowują się do swojego otoczenia.
Proces Lamarkina.

Kiedy zaczyna nam się wydawać ze jesteśmy skończeni, to przestajemy wykonywac czynnosci.
Kiedy przestajemy wykonywać czynnosci, to ciało zacznie rozkładać struktury.

jeśli siadacie i nie ćwiczycie, to system sam zacznie rozkładać siebie na częsci.

głównym czynnikiem przyczyniającym się do Alzheimera jest brak używania mózgu

 Kiedy ludzie się odcinają i przestają się komunikować gdy się starzeją to jest jedna z przyczyn demencji starczej. Fakt, ze przestajesz używac mózgu i go wyłączasz, bo "jestes skonczony". Mózg zacznie wycofywac komórki. Komórki wiedzą - jeśli struktura nie jest używana, to nie bedą jej wspierać.

Przekonania rodziców zostały rozpoznane jako wybierające geny dla płodu.
Życie jakie dzisiaj manifestujemy zostało w dużej mierze ukształtowane przez przekonania naszych rodziców.

Holizm, wszystko jest powiązane.

Rodzina,
Wspólnota,
Praca.

Staramy się więc żyć jak najlepiej potrafimy, ale nie możemy nigdy popaść w ideę kontrolowania w pełni tego jak żyjemy na tej planecie.

Wzrost lub ochrona. Ruch w przód lub ruch w tył.

Czy potrzebna jest energia do wzrastania? Tak.
czy potrzebna jest energia by siebie chronić? Tak.

Komórka nie może robić jednego i drugiego jednocześnie.
Kiedy budzisz sie rano zaczynasz balansowac między wzrostem a ochroną.

http://www.youtube.com/watch?v=gRvD7Xtw80Q 25:19

IQ.
Stres powoduje reakcję organizmu "uciekaj albo walcz", co skutkuje zmniejszeniem przepływu krwi przez narządy wewnętrzne, a zwiększeniem przez mięśnie. Wyłącza się racjonalna część mózgu, włącza pierwotna, instynktowna.
W łonie matki dziecko dostosowuje się genetycznie do otoczenia przez sygnały z krwi matki z postaci hormonów. Jeśli matka jest zestresowana, dziecko przyjmuje postawę obroną, zmniejsza się rozwój ogólny, włącza sie pierwotna akcja obronna uciekaj albo walcz. To powoduje niższe IQ takich dzieci.
Matka spokojna, w spokojnym otoczeniu daje dziecku szansę na zdrowe wnętrzności i dobrze rozwinięty mózg myślący.

Materiał wewnętrzny kamery jest fizycznym uzupełnieniem tego co jest widziane na zewnątrz aparatu

Świat ma w sobie wszystko i strach i miłość.
(Miłość - takie dziwne, niefajne słowo...)
Paradoks Einstein Podolsky Rosen - mechanika kwantowa - spiny, singlety, stan splątany, OMG...

And mindblowing:
jesteś poza swoim ciałem. Twoje ciało jest specyficznym odbiornikiem - twoją tożsamością. Utniesz komórkom anteny - brak odbioru, nie ma cię, w swoich komórkach umieścisz anteny innych ludzi - jesteś innym czlowiekiem. Czyli ja to reagowanie na bodźce. Specyficzne reagowanie.

czwartek, 21 lutego 2019

Chodził jeden gołąb po placu...

Chodził jeden gołąb po placu. Długo nie pochodził, bo Julia wystartowała w jego kierunku, jak strzała z naprowadzaniem. Odfrunął, jak każdy jeden w takiej sytuacji. Czasem aż strach, gdy jest ich stadko, bo jak się podrywają do lotu, to zostawiają pamiątki, może żeby zrzucić balast, a może ze strachu...
Żeby uniknąć okleksowania trzeba było przyhamować córkę w jej antygołębich zapędach:
 - Julcia, jeśli nie przestaniesz gonić gołębi, to ominie cię jedzenie gofra.
Oh, jaka to była walka wewnętrzna, niemal walka z instynktem, żeby nie poruszyć się z miejsca na widok gołębia. Obserwowalne były mikroruchy hamowane siłą woli dziecka. Najwidoczniej wizja gofra zwyciężyła z przyjemną wizją płoszenia ptaków - sraków. Dawała radę, naprawdę.

Nagle... silna wola została wystawiona na ciężką próbę. W pobliżu Julki pojawił się jeden gołąb, za chwilę dołączyły dwa następne. To się nazywa właśnie "wodzić na pokuszenie".
Tak samo jak wtedy, gdy zaczynasz dietę i nagle następuje seria "wodzeń na pokuszenie" w postaci imprez z jedzeniem, imienin cioć i wesel...
Ciekawe kto tym steruje.
Bo rybka Pandzia jest od czegoś innego...
;)