piątek, 29 czerwca 2012

Rajski Ogród

(Zdjęcia z telefonu.)

















 















pięciolistna :)





niedziela, 17 czerwca 2012

Dobowy podział czasu.

30 Days To Change x7

Przed Tygodniem Wymarzonego/Perfekcyjnego Stylu Życia koniecznie trzeba wykonać sobie jedno ćwiczonko, po to, żeby choć trochę zdawać sobie sprawę, jak nasze wymarzone życie ma właściwie wyglądać. Trzeba wiedzieć do czego się dąży.

Zadanie pierwsze znam z warsztatów z zarządzania czasem (prowadząca Paulina Perka).
Narysuj diagram kołowy, który przedstawia Twoje obecne gospodarowanie czasem, ilustruje na co przeznaczasz czas, jak rozporządzasz 24 godzinami dla przeciętnej doby. 
Jak wygląda diagram kołowy? Jak tort pokrojony na kawałki ;) . Każdy kawałek to jedna z tych dziedzin:
  • sen
  • rodzina
  • praca/szkoła
  • hobby i relaks
  • rozwój osobisty
  • relacje z innymi
  • codzienne czynności
  • inne (np.dojazdy)

Można tę listę zmodyfikować według własnych potrzeb. Zaznacz ile czasu z 24 godzin zajmuje Ci dana dziedzina.

Na drugim diagramie kołowym oznacz swój przeciętny Dzień Doskonały, taki jaki chciałabyś żeby był. Życie, jakie chciałabyś sobie zbudować. Poczuj jego przedsmak, rozplanuj swoje perfekcyjne życie, swój plan dnia doskonałego. Narysuj na tym diagramie to, jak podzielisz swój dobowy czas w dniu doskonałym, idealnym, perfekcyjnym, Wymarzonym :)  Weź pod uwagę rzeczy z powyższej listy i wprowadź swoje modyfikacje.

Teraz porównaj obydwa diagramy i pomyśl, gdzie powinny nastąpić przesunięcia, żeby zbliżyć się do tego planu idealnego.

No i oczywiście ten tydzień jest po to, żeby wypróbować jak się takim idealnym, zaplanowanym, wymarzonym życiem żyje :)

Mój TŻ właśnie stwierdził, że diagram kobiety wyglądałby inaczej niż diagram mężczyzny - diagram mężczyzny zawierałby 3 sfery: sen, seks i piwo. :D


Swój diagram zrobiłam na warsztatach. Brakowało tam relacji z ludźmi. Dodałam wiedzę z terapii i dokonałam wglądu, który prawdopodobnie zmienił mnie w podejściu do ludzi w ogóle. Zmienił na lepsze.

Życzę Wam i sobie siły, determinacji, wiary, że BABYSTEPS są tym co zaprowadzi nas na najwyższą górę.
I tak jak powiedziała Emilka:
Najważniejsze i jedyne co masz robić, to dalej iść, iść, iść.
Do jutra.






środa, 13 czerwca 2012

Tydzień Próbowania Czegoś Nowego.


30 Days to Change x7 :)


Właściwie blog Life Skills Academy dał bardzo wiele inspiracji dla Tygodnia Próbowania Czegoś Nowego, jednak już zostały wykasowane i zamieniły się w...? KSIĄŻKĘ! :)

Od lat marzę o szyciu na maszynie - zbieram stare ubrania w nadziei, że pewnego dnia poprzerabiam je jakoś i opanuję maszynę i szycie. Później okazuje się, że szkoda mi marnować czegoś, z czego ktoś inny mógłby zrobić użytek, bo ma więcej talentu i pomysłów niż ja...
W rezultacie maszyna stoi bezużyteczna i frustruje mnie samą swoją obecnością. :/

Wczoraj, wędrując po sklepach w rodzinnej miejscowości, weszłam do sklepu z tkaninami i pasmanterią, sklepu starego jak ...ja. :) Pamiętam go jeszcze z dzieciństwa, był tam zawsze. Dotykałam różnych tkanin, oglądałam kolory. :) Wypatrzyłam sztruks w kolorze oliwkowej zieleni. Oczy mi zabłyszczały i zrodził się szalony pomysł w głowie. Skoro to tydzień próbowania nowych rzeczy, to spróbuję uszyć spodnie z prawdziwego zdarzenia. :) Zakupiłam 2 metry sztruksu, nitkę, suwak, guziki mam. Teraz tylko się odważyć pociąć ten materiał... Na razie leży złożony w kostkę, głaszczę go i podziwiam. I zbieram się na odwagę. :)
W rodzinnym domu znalazłam staaaaaarą, pożółkłą, niepełną instrukcję do mojej maszyny :)
Znaki czy co? ;)

Spojrzałam na swoją Listę Kiedysiów.
Co mnie powstrzymuje od rozprawienia się z tą listą od ręki?
Wyobrażenie sobie każdej z tych czynności aktywizuje we mnie całą lawinę stwierdzeń, wniosków, przemyśleń, które utrzymują mnie w stanie niezmienionym. Jak siedziałam po turecku tak siedzę, nie wstaję z miejsca, żeby sięgnąć po płaszcz i zaszyć dziurę w kieszeni... Co mnie powstrzymuje? Ja sama. Gdybym rozdzieliła się na dwie osoby i próbowała odtworzyć dialog - okazałoby się, że jedna osobą jestem...ja, która chcę coś zrobić, drugą osobą jest...nazwijmy to Ego, które wymyśli tak dużo wymówek, wykrętów, przykrych epitetów, aż któryś przemówi do mnie na tyle, że zaniecham działania - żeby tylko nie zmienić stanu w którym Ego trwa. Okropna wredota z tego Ego. Przerażone możliwością jakiejkolwiek zmiany... Zbuduje mur między TERAZ a bliżej nieokreśloną przyszłością, w której coś będzie inaczej... Ego może tylko szeptać w duszy, może jedynie używać słów, żeby powstrzymać działanie. Niezwykle skutecznie to robi. Ono wie, że słowa niosą energię, słowa niosą obrazy. Jedyna broń Ego.

Ego zostało jednak namierzone. Wszelkie podszepty należy przypisać jemu, a personalizacja Ego może być pomocna w ignorowaniu tych wszystkich zaklęć pozornego bezpieczeństwa, którymi Ego nas karmi gdy jest zagrożony jego status...

Tydzień próbowania czegoś nowego może być tygodniem przekraczania barier Ego.
Niech mówi, że się nie nadaję, nie dam rady, ośmieszę się itp.
Po to jest tydzień PRÓBOWANIA.
To nie jest tydzień bycia mistrzem świata w czymś nowym przecież.
Chodzi o spróbowanie.

Dziewczęta wątkowe Was pozdrawiam mocno!
Jesteście dla mnie bardzo ważne.

Czego spróbowałyście/spróbowaliście w tym tygodniu?
Buziaki!!!









poniedziałek, 4 czerwca 2012

Świadoma organizacja przestrzeni

POCZĄTEK PROGRAMU "30 Days to Change x7" :)

Teraz się będzie trzeba trochę zastanowić.
Przemyśleć gdzie co chcę trzymać.

W szufladach zwykle jest... wszystko. Trzeba sobie postanowić, że w tej szufladzie trzymać będę to, a w tamtej to, żeby już więcej potrzebnych rzeczy nie szukać, tylko żeby wiedzieć gdzie je znaleźć. Można też sprzątać na żywioł, bez robienia takich decyzji, ale to będzie porządek na krótko.

Syndrom "Kiedyś się tym zajmę..."

TU POCZĄTEK PROGRAMU "30 Days to Change x7" :)

WAŻNE dla tych, którym doskwiera syndrom Kiedyś się tym zajmę.
Wyciągnijcie czystą kartkę (ci co mają zeszyt, mogą zeszyt ;) ) i coś do pisania.
Za każdym razem, gdy natraficie na "rupiecia", który niesie w sobie słowo KIEDYŚ napiszcie o tym na kartce, a potem znajdźcie tej rzeczy miejsce:
Przyszyć guzik do spodni.
Dowiedzieć się o uprawie amarylisa.
Napełnić pióro tuszem.
Uporządkować zdjęcia i wybrać najlepsze do druku.
Zaszyć dziurę w kieszeni kurtki.
Poukładać w szafce z ubraniami.
Zmyć naczynia.
...

Ta Lista Kiedysiów przyda się.

Po pierwsze weź swoją listę.
Zastanów się czy możesz coś zrobić w czasie krótszym niż, powiedzmy, 5 minut.
Jeśli możesz, zrób to teraz ...a jeśli nie możesz, to przynajmniej zacznij.
Jeśli nawet zacząć nie możesz, to zerknij na kolejną pozycję na liście.
Znów się zastanów, czy możesz coś zrobić w czasie krótszym niż, powiedzmy, 5 minut.
Powtarzamy procedurę do końca listy.
To, co na niej pozostanie do wykonania przechodzi do etapu drugiego.


Ja wiem, że to trudne ruszyć się, zmobilizować.
Ja wiem, że brak sił, że niechęć, że "nie, nie chcę".
Żeby zaszyć dziurę w kieszeni kurtki potrzebuję 2 minut, ale nie chce mi się tak bardzo, że szok.
Z wydatkiem energii na aktywację siebie sięgnęłam po nitkę, igłę, płaszcz i guzik.
Usiadłam ciężko w fotelu.
Rozpoczęłam i okazało się to jakąś odskocznią.
Zrobienie tego przyniosło mi uśmiech zadowolenia. Lubię to.

Etap drugi





Pomidor

TU POCZĄTEK PROGRAMU "30 Days to Change x7" :)

Technika pomodore jest czadowa! Nic więcej nie musicie o niej wiedzieć! ;)
(Jeśli jednak musicie, to tutaj jest: The Pomodoro Technique )
Nastawia się cykacz na 15 lub 25 minut i jedziemy z koksem!


Tutaj kilka pomysłów z wykorzystaniem pomidora i 15-25 minut :)

Po pierwsze pomidor i ...sprint po pokojach, bez pustych przebiegów - szklanka z pokoju idzie do kuchni, brudna szmatka z kuchni do łazienki do prania, z łazienki suche ubrania do poszczególnych pokoi i tak dalej.

Po tym sprincie macie wszystko mniej więcej w okolicy swojego miejsca.
Jak rodzinie i Wam nie przeszkadza można zostawić i wrócić do tego gdy znajdziemy kolejne 15 -25 minut.
Jeśli przeszkadza, to niech posprzątają :D

Znów pomidor i ...patrzymy oczami wchodzących do domu. Wcielamy się np. w sąsiadkę plotkarkę, męża pedanta, właścicielkę wynajętego mieszkania, teściową, która/y stoi u naszych drzwi. Żeby nie dać jej powodów do plot (albo mężowi do niezadowolenia) , trza by wysprzątać najpierw te miejsca, które jako pierwsze od drzwi rzucają się w oczy - czyli u mnie przedpokój... muszę pochować zimowe buty i zimowe kurtki - już śnieg chyba nie spadnie?? Następny pokój jaki widzę to dziecka, ale na wprost drzwi jest łózko, wystarczy je pościelić. Generalnie bałagan powierzchowny spychamy do mniej widocznych miejsc.

Czekamy na kolejne wolne 15 minut. Może być i 5, 15 minut to maaasaaa czasu, powaga!

Nastawiamy pomidor i ...robimy pozorny błysk , chowamy rzeczy do szaf, szuflad biurek, lodówki, upychać gdzie się da. Robimy pozorny porządek, zbieramy ubrania, dokumenty, ścielimy łóżka, gary do zlewu, ciach bajera, bałagan znika. Jeszcze machnąć kurze z szafek, z podłóg.
Ha! ale czad!
Oj oj, szafę zamknąć, z docisku kolanem i na gwoździk. No :) Po robocie. ;)

OK, to pomidor i ...sprzątamy w JEDNEJ szufladzie, szafce, półce. A może któraś pójdzie za ciosem i okna umyje? :D To z czego korzystamy, zostaje, to co nam się podoba, zostaje, to do czego mamy sentyment, zostaje, a reszta idzie ...do drugiej szuflady ;) , nieeeeee!!! idzie precz!!!  :)

Znacie to o ziarnkach:
ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka. :)
Szafka do szafki i zbierze się... segment? :/
No w każdym razie lecimy jedną, drugą, trzecią aż do ostatniej.
I TADAAAAM - mamy porządek. :)

Jak porządek utrzymać to jakby oddzielny temat. Pewnie o tym też pogadamy.

Włączona pralka zawsze mnie mobilizuje - ścigam się z nią.

 No dobra. To wy sprzątajcie, a ja idę spać. ;)

Nieeeeee, kawa i pozorny błysk :). I zmyję gary. :)

No to co? Pomodoros i sprzątamos!
Ciao!



Pogotowie Sprzątaczowe.

TU POCZĄTEK PROGRAMU "30 Days to Change x7" :)


W pierwszej kolejności zrobiłam Tourne Po Swoim Domu z zeszytem i długopisem.
Usiadłam w przedpokoju, omiotłam wzrokiem i spisałam co mam zrobić, to samo w pokojach, kuchni i łazience.

Plan Działania - Pogotowie Sprzątaczowe

- czyli co w jakim pomieszczeniu jest do zrobienia.


Na razie z grubsza, typu pozorny błysk, chodzi najpierw o doprowadzenie domu do ładu i stanu używalności, a potem o dłubanie w zakamarkach. Kolejność pomieszczeń nie jest przypadkowa. Najpierw główny entrance :D, później pokoje (u mnie zawsze są tam jakieś kubki), później kuchnia, która nam te kubeczki umyje (w której może się znaleźć brudna ściereczka), a na koniec łazienka, która upierze nam brudne ściereczki i zebrane z pokojów ręczniki, jeśli są. (Nie widziałam, żeby w łazience stały kubeczki po kawie, u mnie nie stoją :D )



Pogotowie Sprzątaczowe

Przedpokój:
  • pochować buty z zimy :D (ew. nadmiar czapek, szalików, parasoli, wiecie o co chodzi.) 
  • pochować kurtki z zimy
  • zetrzeć kurz z półki
  • oczyścić kotu kuwetę
  • odkurzyć podłogę
  • przetrzeć podłogę na mokro
  • przetrzeć lustro
  • przemyć drzwi
  • Zmienić wystrój lub pozbawić kurzu obecny
  • Muszę zrobić coś ze ścianą. Jest zwyczajnie brudna!
Pokój dziecka:
  • pościelić łóżko
  • zabawki pochować na swoje miejsce
  • książki pochować na swoje miejsce
  • posprzątać na biurku
  • posegregować ubrania: brudniak/szafka
  • poukładać ubrania w szufladach/szafkach
  • przetrzeć stoliczek
  • zetrzeć kurz z półek, z parapetu
  • opróżnić kosz
  • odkurzyć podłogę
  • przetrzeć podłogę na mokro
  • przygotować torbę na basen
Mój pokój:
  • pościelić łóżko
  • posegregować ubrania: brudniak/szafka
  • rzeczy odłożyć na swoje miejsce
  • zetrzeć kurz z półek, z parapetu
  • wytrzeć na mokro blat stołu
  • opróżnić kosz
  • odkurzyć podłogę
  • przetrzeć podłogę na mokro
Kuchnia:
  • odłożyć na miejsce suche naczynia
  • shine your sink - mycie naczyń 
  • umyć blat kuchenny
  • umyć kuchenkę
  • przetrzeć okap kuchenny
  • opróżnić kosz 
  • i przetrzeć miejsce gdzie stoi oraz sam kubeł
  • zetrzeć kurz z szafek
  • przetrzeć z wierzchu lodówkę
  • odkurzyć podłogę
  • umyć podłogę
Łazienka:
  • wstawić pranie :love:
  • zdjąć i złożyć pranie z suszarki
  • umyć wannę
  • umyć umywalkę 
  • wypolerować krany
  • przetrzeć lustro
  • przetrzeć pralkę
  • umyć klop :D
  • zetrzeć kurz z dozownika na toilet paper lub na odświeżacz powietrza!
  • odkurzyć podłogę
  • przetrzeć podłogę na mokro
  • położyć dywaniki

Ten plan każdy może i powinien zrobić we własnym domu sam i tak by było najlepiej.
Podejrzewam, że sprzątanie według takiego własnego planu to po prostu KONKRET a ja lubię KONKRETY.
Zdecydowanie.
Idę sprawdzić, ile czasu zajmą mi poszczególne czynności.

Rutyny

TU POCZĄTEK PROGRAMU "30 Days to Change x7" :)

Rutyna kojarzy się z czymś złym, niechcianym, nudnym (lub jeszcze inaczej).
Jak to w życiu bywa, każdy medal ma dwie strony.
Ja poznałam dobrą stronę rutyn i zaprosiłam je do swojego życia w wybranych obszarach.
Zaprosiłam je, co nie znaczy, że pukają do drzwi, wchodzą i robią co trzeba...
Niestety jeszcze nie.

Mówi się, że aby coś stało się nawykiem, musi być powtórzone ciągiem przez 21 dni, czy jakoś tak.
Zawsze przytaczam przykład z przełożeniem zegarka na drugą rękę (tylko kto w tych czasach nosi zegarek?). Przez kilka pierwszych razy łapiesz się na tym, że spoglądasz na tę rękę, na której zegarek był do tej pory. W końcu nowe miejsce zegarka już zakotwiczy się w umyśle i nowy nawyk staje się rutyną.

Od lat mam swoje wymarzone rutyny, które w sumie nigdy nie stały się niczym więcej niż listą życzeń na kartce, może ktoś się zainspiruje:

  • Wstać o 6:00.
  • Kawę zastąpić ... czymś innym.
  • Mieć zawsze zadbane paznokcie.
  • Raz dziennie zajrzeć w jakiś zakamarek z rzeczami i uporządkować go.
  • Jeść śniadania!
  • Shine your sink.
  • Pić wodę.
  • Odkładać rzeczy na swoje miejsce zaraz po użyciu.
  • Przed wyjściem z domu doprowadzić go do ładu.
  • Kłaść się o 22 i poczytać przed snem coś z beletrystyki.
  • Ćwiczyć brzuszki - Trening brzucha 8 Minute ABS ;) tu link
  • Relaks z Julią


Super by było, gdybym miała takie rutyny w swoim świecie :)

Powrót do Tygodnia Wyrzucania Zbędnych Rzeczy.


Tydzień Wyrzucania Zbędnych Rzeczy.

TU POCZĄTEK PROGRAMU "30 Days to Change x7" :)


Tydzień Wyrzucania Zbędnych Rzeczy. 

Generalnie tydzień porządkowania przestrzeni, życia, siebie.


Uważam siebie za osobę, której ciągle brak czasu, a czasu mam 24 godziny jak każdy. Odgruzowywanie już raz robiłam, całkiem niedawno, zajęło mi to kilka dni - wypełnionych tylko sprzątaniem, niczym innym. Trudne dla kogoś kto pracuje, ma dzieci, ma własne zajęcia i dom do ogarnięcia.

Dlatego w miejsce przekopywania się przez pawlacze do 4 rano wpadłam na kilka pomysłów na szybkie uporanie się z bałaganem. Na początek właśnie tego potrzeba - szybki efekt. Sposoby na sprzątanie przeczytane, zasłyszane, obejrzane i te kompletnie własne przytaczam tutaj. Żeby się nie pogubić jest link do każdego ze sposobów oddzielnie.

W pierwszej turze za znaczące uważam to:

Pogotowie Sprzątaczowe - czyli co w jakim pomieszczeniu jest do zrobienia - własny plan-konkret, żeby sprzątanie mieć za sobą tak szybko, jak to możliwe. Można ścigać się z samym sobą. Czadowo!

Pomodore - praca z minutnikiem.5 minut to dużo, 15 minut to bardzo dużo, 25 minut to hohohooooo!!-że szok. ;) Ustaw cykacz i sprawdź ile zrobisz w 15 minut. Polecam.

Syndrom "Kiedyś się tym zajmę..." - Lista Kiedysiów.


Kiedy powierzchowne sprzątanie mamy już za sobą, możemy porządkować zakamarki i tak zorganizować przestrzeń, żeby odpowiadała naszym wymaganiom: 


Świadoma organizacja przestrzeni - niech każda rzecz ma swoje miejsce, miej pod ręką to co chcesz mieć pod ręką. Twoja przestrzeń należy do Ciebie.

Tydzień Porządkowania przynosi coś nowego.
Minimalizm.
Tu artykuł:  Zminimalizowani.

Zabrałam się za czytanie książki "Sztuka Prostoty" Dominique Loreau.
Jest to zupełnie odmienny od mojego świat.
Pomiędzy moim, a tym z książki istnieje kontinuum stanów, wśród których jest też optimum, tak myślę.
Trudno panować nad porządkiem, kiedy jest tyle rzeczy do pilnowania, żeby nie wypełzały z szafek, wracały na swoje miejsce, i nie pokrywały się kurzem...

Lektura tej książki robi ze mną coś dziwnego. Pozytywnie dziwnego.
Co kilka stron lecę do siebie do pokoju i dopełniam kosz czymś, co dotychczas przekładałam z miejsca na miejsce i broniłam przed wyrzuceniem.
Każda rzecz, dla której udało mi się znaleźć argument "za zostaniem" zostawała, każda, dla której nie udało mi się znaleźć tego argumentu...również zostawała, wyrzucałam jedynie to, do czego pasował argument "za wyrzuceniem"... Jak można się domyślić, mało wyrzucałam, dużo chomikowałam.

Mam pozostałość po perfumach Hipnotic Poison Diora. Nadal pachnie, nie umiem zdecydować się na wrzucenie do go kosza. Wyrzuciłam Kenzo, Versace, Armaniego, Dolce Gabbana nawet poszło do kosza, ale to czerwone "jabłko" Diora z hipnotyczną trucizną nie daje się wyrzucić, bronię go, bo ładne jest, a drugich nie kupię, bo zapach jest za słodki, nieco duszący, choć jedyny w swoim rodzaju... i cena powalająca.

Wstaję i biorę się za odgruzowywanie. Ciekawi mnie jak dużo rzeczy się dziś pozbędę.

Nie pisałam o tym na blogu jeszcze:
Farbowanie ubrań - część z odłożonych odzyskałam, gdy dostały kolor, część trafiła do śmietnika, gdy po farbowaniu okazały się zniszczone. Tak czy siak dzięki farbowaniu jestem o kilka rzeczy "lżejsza". ;)




CEL: Oglądaliście Perfekcyjną Panią Domu i zawodniczki walczące o "diadem zwycięzcy i berło odpowiedzialności"? :) Chcę zaprowadzić taki ład i porządek w moim domu, żeby nie bać się testu białej rękawiczki teściowej ;) ani własnej matki...
Challenge accepted. :D
Perfekcyjna Pani Domu kontroluje kiedy jakie rachunki ma do zapłacenia, kiedy kto ma które urodziny, imieniny, rocznice ślubu, w jaki dzień w tym roku wypadają Święta Wielkanocy i kiedy należy ponownie zrobić cytologię. To jest chodzący katalog, który nigdy niczego nie szuka, bo dokładnie wie co gdzie jest, ma pooznaczane wszystkie pudełka i nie trzyma w nich rzeczy zbędnych. Jej umywalka zawsze lśni i toaleta zawsze sprawia wrażenie przed chwilą czyszczonej na wysoki połysk. Lustra nie są zachlapane pastą do zębów a w lodówce zawsze znajduje te produkty, których potrzebuje do zrobienia obiadu. Ba! Ona nawet miewa gotowe obiady, bo opanowała sztukę robienia większej ilości i zamrażania porcji. Wydaje się, że sprzątanie jej nie męczy, a ona sama wygląda jakby ciągle odpoczywała. :)
Jest się czego nauczyć w kwestii porządku.
Cieszmy się, że mamy od kogo się uczyć.
Blog FlyLady oraz Anthea Turner - Perfekcyjna Pani Domu niech będą z nami wszystkimi. ;)

Sprzątanie, przetrząsanie każdego zakątka ma jeszcze jedną tajemniczą właściwość.
Odświeża nasze wspomnienia i jest potencjalnym źródłem inspiracji na dalszą część naszego życia.
Myślę, że z tego też względu Edyta właśnie w tym tygodniu zaproponowała tworzenie listy 100 - to jest lista naszych życzeń do złotej rybki w liczbie nie mniejszej niż 100. Rybka hurtownik znaczy się.


Wyobraź sobie, że za tydzień przenosisz się do swojego wymarzonego domu, żeby już tam szczęśliwie zamieszkać. Wymarzone, nowe miejsce, które urządzisz zupełnie według własnych gustów i preferencji.
Zabierz z obecnego miejsca to, co chcesz, żeby tam się znalazło.
Masz tydzień na mentalną przeprowadzkę. :)
Nie martw się jeśli okaże się, że rupiecie wszczęły alarm, okopały się i nie mają ochoty się ruszyć.
Po tym tygodniu odstąpimy i, gdy uśpi się ich czujność, w kolejnym miesiącu zaatakujemy z zaskoczenia ;)


Można zaczerpnąć pomysłów od FlyLady, z tak zwanych BabySteps , z których pierwszy to: shine your sink - w wolnym tłumaczeniu - zmyj naczynia, żeby Twój zlew lśnił, gdy będziesz szła spać.

2. Myjąc zęby myj umywalkę - nie pamiętam skąd ten pomysł, Autorze!, upomnij się o odnotowanie!, bo sposób jest ekstra! możesz machnąć też lustro łazienkowe - w sensie zmyć, nie stłuc;) .
3. Odkładaj rzeczy na swoje miejsce, co sugeruje, że
4. Każda rzecz ma swoje miejsce, a jeśli nie ma, to to miejsce musisz dla niej znaleźć.

(2012: Od tej chwili mamy 7 miesięcy do końca roku 2012 = mamy 7 podejść.)

Tutaj odgruzowywanie z Antheą! :)

---------

Edit grudzień 2016:
Odgruzowywanie jest trudne, ale wnosi powiew świeżości i energię.
Wszystkie kąty potrzebują być czasem przewietrzone.
Cudowna wena wstąpiła we mnie 4 dni przed świętami bożonarodzeniowymi - wysprzątałam w kątach, do których nikt nie zaglądał przez kilka lat!!
Przed świętami ładnie poszło, flow się nie utrzymał, trzeba to wzniecić od nowa, niestety.
Zostało mi kilka zakamarków do przejrzenia lub uporządkowania i ciągle uważam, że mam zbyt dużo rzeczy.

30 Days to Change x 7

Startujemy!
W tym poście znajdziecie wstęp i kolejne tygodnie programu 30 Days to Change x 7.

WSTĘP- tutaj

Tydzień 1 - Tydzień Wyrzucania Zbędnych Rzeczy - tutaj
Tydzień 2 - Tydzień Próbowania Czegoś Nowego - tutaj
Tydzień 3 - Tydzień Wymarzonego Stylu Życia - tutaj
Tydzień 4 - Tydzień Planowania Swojego Czasu - tutaj

RUTYNY - tutaj


Mój zeszyt 30 Days to Change x 7  :love: 

sobota, 2 czerwca 2012

Wstęp - Zmodyfikowany program "30 Days to Change"

30 Days to Change x7

Program "30 Days to Change" pochodził z bloga Edyty Zając Life skills academy.
Program pochodził, bo programu u Edyty już nie ma. Jest ten komunikat.
Zapytałam Ją o zgodę na użycie Jej programu i zmodyfikowanie go na moim blogu.
Robię to za zezwoleniem twórcy.

O co chodziło w oryginalnym "30 days to change"?
Na program składały się 4 tygodnie:
Tydzień wyrzucania zbędnych rzeczy. 
Tydzień próbowania czegoś nowego.
Tydzień perfekcyjnego stylu życia. 
Tydzień planowania swojego czasu. 
Czego każdy dotyczył można się domyślać. Niżej każdy tydzień opisałam dokładniej.

Dlaczego "zmodyfikowałam" program?
Po pierwsze - bo w 30 dni zmienić życie i uporządkować panujący lata chaos okazało się dla mnie zadaniem wręcz niewykonalnym. Po pierwszych zrywach i euforii poddałam się zniechęceniu, bo nie mogłam zmieścić się w czasie, chcąc zrobić program dokładnie, z sercem i na zawsze. Gdy odkryłam ten program na blogu Edyty był czerwiec 2012 a do końca roku pozostało 7 miesięcy, wiec 7x4 tygodnie, czyli ten program można powtórzyć 7 razy! A skoro można 7 to można i nieskończenie wiele.
Po drugie - bo nie czuję tygodnia perfekcyjnego stylu życia ani tygodnia planowania swojego czasu.
Próbowałam wcielić to w życie, co wyczytałam w blogu Edyty, ale nijak mi nie wyszło. Ani razu.

Pomysł był świeży, nowy i fajny, ale u Edyty magia jego polegała właśnie na tym, że trwał tak krótko. Trwał miesiąc, a każdy tydzień był szałową nowością. Powtarzanie tego w kółko może zburzyć wszystko, całą chęć brnięcia w to i zaangażowania się. Mimo to marzy mi się, żeby w moim życiu ten program zagościł na stałe. Ze zmianami jednak.





Potrzebne mi są rutyny, czyli tak naprawdę nowe nawyki - to szczególnie ważne dla rodziców - dzieci i rutyny to po protu kochający się duet. Nawet jeśli te pierwsze marudzą, to tak naprawdę bardzo tego drugiego potrzebują.

Chcę opierać się na książkach "Perfekcyjna Pani Domu", "Ty jako swój największy wróg."
i innych. Uczęszczałam w życiu na bardzo wiele wykładów, szkoleń, webinarów dotyczących planowania, zarządzania sobą w czasie, komunikacji, emocji, rozwoju osobistego i różnych innych, chyba nic nie stoi na przeszkodzie, żeby trochę tej wiedzy wykorzystać. Poza tym wiedza wiedzą a wyniki w życiu wynikami w życiu - czasem jedno od drugiego zupełnie nie zależy. Są tacy co koncertowo potrafią przechrzanić swoje życie, mimo iż dysponują ogromną wiedzą teoretyczną. Na szczęście póki życie trwa, póty jesteśmy w grze. I w każdej chwili można zacząć.

______________
Oto nasze tygodnie w kolejności z oryginalnego programu Edyty:

Tydzień wyrzucania zbędnych rzeczy. 
Tydzień próbowania czegoś nowego.
Tydzień perfekcyjnego stylu życia. 
Tydzień planowania swojego czasu.
______________

Trochę o każdym z tygodni:


Tydzień 1 - Tydzień wyrzucania zbędnych rzeczy.

W pierwszym tygodniu odgracamy, wyrzucamy, porządkujemy, czyścimy, doprowadzamy do używalności, sprzątamy w zakamarkach. Miło jest wejść do czystego domu, gdzie panuje ład i porządek, gdzie przyjemnie spędza się czas. Ten tydzień odciąży nasz dom, da więcej luzu naszym szafkom, szufladom, schowkom. Mówi się, że porządkowanie przestrzeni to równolegle porządkowanie psychiki. Pozbędziemy się zastałej, złej energii i zrobimy miejsce nowemu. Podzielimy sobie przestrzeń domu na strefy i zobaczymy na co nas stać, jeśli chodzi o porządkowanie zagraconego otoczenia. 


______________

Tydzień 2 - Tydzień próbowania czegoś nowego.

Próbujemy nowości. Im więcej tym lepiej. Nowy przepis, nowy kurs, nowy warsztat, nowe miejsce, knajpka, miasto, kraj, kontynent ;) , nowy makijaż, nowy strój, nowa czynność. Nowości wszelkie. Zobaczycie ile to dodaje energii!
________________


Tydzień 3 - Tydzień perfekcyjnego stylu życia.

Cytuję Edytę: "obok fantastycznych zmian dotyczących Twojej produktywności, samorozwoju i doświadczania musisz spróbować, jak to jest żyć w sposób perfekcyjnie zdrowy. Od 15 do 21 dnia zrezygnujesz z niezdrowej żywności, skupisz się na pielęgnacji zdrowia, będziesz się ruszać i zadbasz o swoje ciało. Każdego dnia wykonasz zadania, które będą związane z Tygodniem Perfekcyjnego Stylu Życia."
_______________

Tydzień 4 - Tydzień planowania swojego czasu.

Pomyśl sobie, że przeciętnie będziesz żyć 70 lat. Daj sobie więcej jeśli chcesz.
Tik - tak, tik - tak, czas sobie leci i te minuty już nigdy nie wrócą.
Życie składa się z serii decyzji i m.in. od nich zależy, gdzie znajdziesz się za x czasu i co będziesz wspominać. Zaplanuj swój czas. Począwszy od dnia, który jutro nastanie, przez kolejne dni, tygodnie, miesiące i lata.
______________

EDIT 2014: Mimo, że programem zachłysnęłam się 2 lata temu, ciągle jeszcze tętni w mojej głowie jako potencjał, który w moim życiu może zrobić wiele dobrego.

Wejdź na start . Po prawej stronie widzisz jaki panuje nam tydzień, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zacząć sobie od tego, od którego się chce. Oryginalnie zaczynało się od czerwonego.

Do sklikania!