wtorek, 29 maja 2012

"Tańcowała igła z nitką" Jan Brzechwa

Tańcowała igła z nitką,
Igła - pięknie, nitka - brzydko.

Igła cała jak z igiełki,
Nitce plączą się supełki.

Igła naprzód - nitka za nią:
"Ach, jak cudnie tańczyć z panią!"

Igła biegnie drobnym ściegiem,
A za igłą - nitka biegiem.

Igła górą, nitka bokiem,
Igła zerka jednym okiem,

Sunie zwinna, zręczna, śmigła.
Nitka szepce: "Co za igla!"

Tak ze sobą tańcowały,
Aż uszyły fartuch cały!




sobota, 26 maja 2012

"Uzdrawiająca samoakceptacja"

Moje półki uginają się od książek.
Są to książki naukowe, matematyczne, fizyczne, chemiczne, literatura obcojęzyczna, słowniki, niemal cała seria Terry'ego Pratchetta, Lem, książki popularnonaukowe, książki psychologiczne, filozoficzne, moje pamiętniki oraz... poradniki psychologiczne.
Gdy pomyślę o przeprowadzaniu się w nowe miejsce, to wspominam wpis z jednego bloga i zdanie, żeby zabrać w nowe miejsce to co chce się tam zabrać, żeby zrobić z tego rodzaj przenosin uduchowionych.
Symbolicznie teraz już przeprowadzam się we własnym umyśle.
Wszystkie posiadane rzeczy segreguję i układam, a także pozbywam się różnych, które są bo są, ale swoim byciem nic nie wnoszą, prócz dodatkowych kilogramów w drodze na miejsce docelowe.

Poleciała na makulaturę pierwsza z książek: "Potęga podświadomości" Joseph Murphy.
Skrzywia ona kompletnie ideę wpływu na podświadomość i jej działania w życiu, a także nie popiera żadną bibliografią badań, o których pisze. Nie wystarczy siedzieć w fotelu i marzyć o Ferrari, żeby grzecznie ustawiło się w garażu.Samo myślenie bez działania nie działa, to proste. W podświadomości kryją się poważne procesy, które mają wpływ na to jak wygląda nasze życie. Jeśli wewnątrz masz zaprogramowane, że bogaci są bogaci, bo nie są uczciwi, a sam uważasz się za uczciwego, to wchodzisz w sprzeczność z podświadomością nagle wyobrażając sobie swoje własne Ferrari. To jeszcze bardziej skomplikowane niż to co przytoczyłam. Na zawartość podświadomości mają wpływ nie tylko jakieś zdania wypowiadane przed laty w naszych domach, ale nasze własne wnioski wyciągane z rozmaitych zdarzeń, nasze interpretacje okoliczności, nasze doświadczenie, przeżycia, nasze schematy zachowań, których uczymy się całe życie.
To bardzo ciekawa kraina, nie wiem czy aż tak mechanicznie reagująca na jakieś nasze paciorki.
Do śmieci bez żalu.

Kolejną, którą wzięłam pod lupę to "Ty jako swój największy wróg" Kenneth W.Christian, ale ta zostaje.
Ćwiczenia jakie proponuje są ważne i potrzebne i cieszę się, że odkryłam ten skarb ponownie.
Pisałam już o tej książce.

Następna - obecnie pod lupą - to "Uzdrawiająca samoakceptacja" Carrolle Isabel.
Już sam tytuł mnie odstręcza - kiedyś takie tytuły przyciągały mnie, poszukiwałam.
Kolejna książka pełna sprawdzonych sposobów na "zasmakowanie pełni życia".
Zawiera kilka naprawdę fajnych ćwiczeń, zostawię notkę na ich temat, może ktoś skorzysta, może ja sama, a książkę puszczę w świat, niech go uzdrawia jeśli potrafi przekonać do samoakceptacji - mnie nie przekonała.
Język, w jakim jest pisana, omija moją wyobraźnię - jest po prostu za płytka.







sobota, 19 maja 2012

Mamo, a co to znaczy majestatyczny?

Mamo, a co to znaczy medytować?
Mamo, a co to jest satelita?
Mamo, a co to znaczy dedukować?
Mamo, a co to znaczy dyszeć?
Mamo, a co to jest cisza?
Mamo, a co to jest lakier do włosów?
Mamo, a jak wygląda sokół wędrowny?
Mamo, a co to znaczy być wykluczonym?
Mamo, a co to są morele?
Mamo, a kto to jest lunatyk?
A co to znaczy "z ręką na sercu"?
A co to znaczy, że ktoś jest bezużyteczny?
Mamo, a kto to jest maraton?
Mamo, a co to jest grzybica paznokci?
Mamo, a czy nietoperz jest ssakiem?
Mamo, a czy torty pleśnieją?
Mamo, a czy tłuszcz jest potrzebny organizmowi?
Mamo, a czy miód jest zdrowy?
Mamo, a co to jest nieskończoność?
Mamo, a kto to jest narrator?
Mamo, a co to jest T-shirt?

22.09.2013

Ostatnio notuję wysyp kolejnych pytań, tym razem takich, które wymagają nieco gimnastyki umysłu, żeby dobrze dziecku wytłumaczyć rzecz w ramach odpowiedzi. Sporo już umknęło mi tych pytań, bo nie notowałam, nie chcę już stracić więcej.

Dlaczego niektóre rzeczy są chłodne, na przykład kawa, jabłko, długopis?
Dlaczego czasem ludzie się zagubiają, na przykład w lesie?
Co to znaczy, że ktoś jest obibokiem?
Dlaczego się mówi "jak mucha w smole"?
Co to znaczy, że coś jest szczelne?
Co to znaczy być czyimś faworytem?
Dlaczego burak farbuje palce na fioletowo?
Co to znaczy, że nikomu nikt nie dorówna?
Dlaczego ludziom wypadają zęby?

20.11.2013

Mamo, a co to jest motto?
Dlaczego ludzie żyją na świecie?
A co to jest anilina?
A co to jest zakwas?

3.1.2014

Mamo a co to jest ZEN?
A co to jest zwłoka? (w gazecie przeczytała "przewóz zwłok")

...
będzie więcej

















piątek, 4 maja 2012

Pieczemy chleb na zakwasie.

Hej.

Dzielę się z Wami przepisem na chleb, który piekę już bardzo długo.
Metod jest mnogość. Oto jedna z nich.

Po pierwsze potrzebujemy zakwasu.
1. Zdobywamy od kogoś znajomego, kto piecze chleb żytni na zakwasie.
2. Robimy sami.

Składniki na zakwas:
  • mąka żytnia
  • mąka pszenna
  • (łyżka otrąb pszennych)
  • (skórka chleba żytniego)
  • woda
Do słoika wlewamy około szklanki ciepłej wody, wsypujemy łyżkę mąki pszennej i taką ilość mąki żytniej żeby całość miała konsystencję gęstej śmietany, można dodać trochę otrębów pszennych.
Używam mąki żytniej razowej do wypieku domowego chleba.


Mieszamy, żeby nie było grudek, przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce.
Można wrzucić skórkę od chleba żytniego jeśli ktoś dysponuje.
Taką mieszankę trzyma się około 5 dni, zacznie wytwarzać bąbelki, gazować - znaczy, że pracuje.
Trzeba przemieszać od czasu do czasu.

Zakwas mamy gotowy.
Bierzemy się za chleb.

Składniki na 3 bochenki chleba (foremki o wymiarach 30x10), 2 bochenki mrożę:
  • zakwas (zaczyn).
  • mąka pszenna 1kg
  • mąka żytnia 0,5 kg
  • otręby pszenne 1 szklanka
  • siemię lniane lub inne ziarenka, które lubicie w chlebie 1 szklanka, więcej lub mniej, wedle uznania
  • sól - 4 łyżeczki
  • dość ciepła woda, ale nie gorąca - 6 szklanek
Zaczynamy proces przygotowania ciasta od przygotowania foremek.
Można je wyłożyć papierem do pieczenia lub posmarować masłem.
Ostatnio preferuję pierwszy sposób, bo mam pewność, że chleb mi się nie przyklei do dna, a tak bywało przy tym sposobie z masłem...

Formy mamy już przygotowane.

Teraz ciasto na chleb.

Do dużego gara - takiego na bigos wsypuję 1 kg maki pszennej, 0,5 kg mąki żytniej, wsypuję sól, ziarna i mieszam.
Następnie dodaję zaczyn i mieszam, później wlewam wodę i mieszam szybko, bo mąka chłonie tę wodę i później ciężko jest dokładnie całość wymieszać.
Znęcam się jeszcze nad tym ciastem przez trochę.
Konsystencja mojego ciasta to gęsta, kleista papka.
Odkładam około 5 łyżek do słoika - to zakwas na następne pieczenie chleba.
Resztę ciasta dzielę na 3 i rozkładam do foremek.
Wierzch ciasta wyrównuję zmoczoną w wodzie ręką.

Foremki wkładam do piekarnika, można ten piekarnik wcześniej leciutko podgrzać do 30 stopni - ciasto lubi ciepełko.
Może stać na stole, na kaloryferze - zalecane jest przykrycie ciasta ściereczką bawełnianą, ale ja tego nie robię, bo nieraz już mi się przykleiła gdy ciasto rosło...
Dlatego właśnie formy od razu wstawiam do piekarnika leciutko ogrzanego.
Później wyłączam piekarnik i chleb stoi tam sobie 5 godzin, w oryginalnym przepisie 7.
Ciasto urośnie tak, że zrówna się z formą lub "przerośnie" ją - nawet powinien przerosnąć.
No i dobrze.
chleb na zakwasie - rośnie

Kiedy ciasto jest już wyrośnięte jak należy włączamy piekarnik najpierw na 60 stopni, niech się rozgrzeje, jakieś 10-15 minut, później na 100 też 10-15 minut a później na 200.
Ogólnie chleb piekę około godziny.
Doświadczenie mówi mi, kiedy jest już gotowy.
Mianowicie wtedy, gdy zaczyna pachnieć i tak drażni nozdrza, że sam o sobie przypomina.
Wtedy już tylko przedłużam pieczenie, żeby uzyskać chrupiącą skórkę.

Wyciągam chleb z foremek i wykładam go na drewnianą deskę, stygnie.
Czasem nie mogę się oprzeć i kroję kromkę gorącego, przykrywam plasterkiem sera i wkładam do stygnącego piekarnika, mini zapiekanka na szybko.
Jednak konsystencja chleba krojonego na gorąco jest inna niż tego krojonego na zimno.
Więc jeśli tak zrobicie, nie przestraszcie się, że nie wyszedł.
Ja chleb piekę wieczorem, przez noc spokojnie stygnie, na rano jest na śniadanie.

 chleb na zakwasie - pozuje do zdjęć 
 chleb na zakwasie - pozuje do zdjęć 
 chleb na zakwasie z masłem - przed pożarciem 


Co zrobić jeśli chleb nie wyszedł?
Nie wyrzucać go (kliknij w link niżej). I nie zniechęcać się. W końcu się uda.

Zupa chlebowa.

Smacznego, pozdrawiam.

A w ogóle, to polecam filmik Gotuj Skutecznie TV, tam krok po kroku Magda pokazuje jak robić chleb.
Naprawdę super: http://www.youtube.com/watch?v=IdATjqMPPjQ