wtorek, 27 czerwca 2017

Dzień 2, bo tak... i dziękuję bardzo.

Tak właśnie. Przespałam całe 7 dni. Hahahahhahaha.
Nabrałaś się?

Przeżyłam sobie kilka najświetniejszych dni ostatnio. Już nie wystarczyło mi czasu na włączenie kompa nawet. Za to FB mam w telefonie i zdecydowanie potrzebuję ograniczyć jego wpływ na mój mózg. Czas z FB jest takim czasem, kiedy mój mózg chłonie, chłonie, chłonie cudze wytwory. I ja, moje ja, mój świat nie istnieje. Fuck FB.

Oczywiście, że nie tak całkowicie, bo wszystko jest dla ludzi, tylko, że w dobrych dawkach, a ja tę dawkę przekraczam, ale wszystko jest takie interesujące i takie ach i jeszcze to i to i to i to i to i kurwa jeszcze więcej.

I dość. Musi być limit. No chyba, że to ja zawładnę FB i to mnie będą czytać inni, a nie ja innych. To nawet wtedy ja chcę limit. Dosyć tego dobrego.

18 maja skończyłam 40 lat życia. Wczoraj urodziłam się od nowa i będę żyć od nowa już na moich zasadach. Bardzo szkoda, że tak bardzo łatwo wpada się w stare koleiny i potrzeba kontaktu z tym co świeże, żeby w nowym wytrwać i pozostać.


wtorek, 20 czerwca 2017

Dzień 20

Nic się nie dzieje. Siłownia tylko i opadnięcie z sił, ziewanie jak smok. To ta pogoda najpewniej - zbyt ciepło, moje ciśnienie spada na łeb i stąd samopoczucie ziewające, śpiące i nic-nie-robiące. Dobranoc.

niedziela, 18 czerwca 2017

Dzień 18

1 godzina bieżni na siłowni, kebab, trochę porządku z ubraniami, 2 prania i "Futurama" do oporu.
Dobranoc.

sobota, 17 czerwca 2017

Dzień 17

Zgubiłam gdzieś dzień 16.

Dziś MR, siłownia, sprzątanie, spanie.
I truskawki.

środa, 14 czerwca 2017

Dzień 14

Nie medytowałam dziś, za to sprzątałam jak szalona, żeby zdążyć przemeblować i wysprzątać pokój młodej zanim wróci z 3-dniowej wycieczki. I dokonałam tego. Dla tych co tu zaraz wyjadą z tekstem, że za dzieci się nie sprząta, dodam, że bałagan był mój. Uporałam się z nim w dwa dni. Do tej pory u mnie było czysto, bałagan za zamkniętymi drzwiami pokoju mojego dziecka. Obecnie jest odwrotnie. Do spotkania Ewą Radziewicz 8 dni. Tyle musi wystarczyć na wysprzątanie i mojego pokoju.

Dostałam dziś piękne kwiaty na zakończenie roku szkolnego w MathRiders.
Wzruszające momenty.

Kładę się spać spełniona, zadowolona, z poczuciem dobrze wykorzystanego czasu. Mam takie spostrzeżenie, że gdy zajmuję się naprawdę tym, czym powinnam, to czas zwalnia. Zaczęłam sprzątanie o 9:00, weszłam w stan flow, sprzątało mi się samo i taki duży postęp zrobiłam w stosunku do startu. Patrzę na zegarek a tam dopiero 9:10. Lubię ten efekt. Bardzo lubię.



wtorek, 13 czerwca 2017

Dzień 13

Zaufać wewnętrznemu głosowi. Ciekawe co?
Ciekawe, co z tego wyniknie.
Myślę, ze może być gorzej niż jest, więc być może jeszcze nie czuję powagi sytuacji.
Podobno świat jest dla mnie taki, jakiego go postrzegam.
Lem twierdził, że to co widzę, to iluzja świata, bo rząd dosypuje coś do wody, dzięki czemu widzimy rzeczy takimi jakimi oni chcą żebyśmy je widzieli. Zresztą opowiadanie, z którego można wyjąć taką konkluzję ma drugie, trzecie i czwarte dno, więc wnioskować można na wielu poziomach. Uwielbiam taką literaturę.

Myślę, że mój wewnętrzny głos zagada mnie bzdurami i wyprowadzi na manowce. Ocknę się nie wiadomo kiedy i nie wiadomo gdzie i znów zacznę panikować, że nie mam pojęcia jak mam to rozegrać. To czyli życie, sytuacje, wymysły. Żyję ledwo co. Próbuję mieć zrywy i coś podziałać.
Rozłazi się to wszystko i nie łapię już spiny. Jakby mi w ogóle nie zależało.

Posprzątałam częściowo pokój podróżniczki - astronautki. Przemeblowałam. Moc pracy przede mną, gdybym chciała zdążyć do jej powrotu. Chwilę też szyłam dziś na maszynie. To była chwila spełnionych marzeń przecież. Oj ciężko mnie było zagonić, przekonać, że chcemy i jest sens, jest czas i jest sukienka. Można podziałać, zacząć się wprawiać. Wyszłam też z domu, poszłam do ciucholandu na losowanie paragonów. Tym razem nie wygrałam. Na pikniku za to mając 2 losy, wygrałam 3 razy. Żele do kąpieli, mleczko do ciała, fluid nawet pasujący, krem do rąk i truskawkową pastę do zębów a dodatkowo czarną aktówkę. Rozłożyłam też książkę "Nauka programowania z minecraftem", choć wiem, że minecraft jest już teraz grą przeszłości. Obecnie karierę robi spinner. Moda na spinnera pasuje jako wstęp do kolejnego rozdziału z książki "Przewodnik stada".  Przyszła znikąd, służy po nic i mają ją wszyscy.