czwartek, 2 lutego 2017

"coś się samo wykluje"

No to się wykluło.

Wtorek. Poranek. Kawa, kalendarz, plan dnia.
Kotek psotek pobiegał, zjadł i poszedł do swej kociej toalety.
Kto nie chce czytać o kocich odchodach, niech ten fragment sobie daruje.
Słyszę, że szura, nie słyszę chrzęstu żwirku.
Aha, coś się dzieje poza kuwetą.
Biegnę.
No dzieje się, wytarła sobie pupinę o posadzkę i próbuje zakopać, co na niej zostało.
Idę zmoczyć szmatkę i wziąć się za sprzątanie.
Kicia natomiast przesunęła się dalej, żeby nie przeszkadzać i zabiera się za mycie siebie.
Podnosi nogę, przygląda się i widzę, że coś nie gra.
No nie gra, bo do ogona przyklejony ma kawał rzadkiej kupy.
Rewelacja.
Zgodnie z kocią logiką przecież nie wyliże tego, bo za dużo :D :D :D, no to dawaj wycierać się o podłogę.
Zatrzymałam ją w pół gestu, bo chciałam ją złapać, no ale kot to nie pies, więc złapać się nie dał, za to zaczął uciekać.
W tym momencie miałam już brudną podłogę w salonie, brudną kanapę i nie wiem, co by jeszcze się ubrudziło, gdyby to, że ją wreszcie złapałam.
Sprawdziłam stan pod ogonem, zakwalifikowałam do mycia.
Wsadziłam kota pod kran.
Wiemy, jak większość kotów kocha wodę.
Dawaj wyrywać się, drapać, wykręcać w precel.
Odwinęła się zręcznie, wbiła mi pazury w plecy i się próbuje wyciągnąć siłą swoich mięśni.
Bolało, ale nie dałam się, bo gdybym ją wypuściła, to nie wiem gdzie bym tej kupy potem jeszcze szukała.
Rezultat działań był taki: kot umyty, ja mokra od głowy do stóp, upaprana wiadomo czym, podrapana i zgrzana w wyniku walki.
W domu zapach świetny i cały dom do mycia.
Zrzuciłam mokre ubranie, w samych gaciach usiadłam na kanapie.
No to mam co robić...

Naraz: ding dong!
Ło matko, no w świetnym czasie.
- CHWILA!
Ubieram się w trybie ekspresowym. Ding dong!
- CHWILA MÓWIĘ!
Otwieram drzwi:
- Dzień dobry, jestem z administracji, sąsiad z dołu zgłosił zalanie, ustalamy przyczynę.
- Wspaniale, zapraszam. Zapach, który się unosi to świeża kocia kupa rozsmarowana po całym domu, ale da pan radę, proszę bardzo.
U mnie sucho, u sąsiadów sucho, no to dawaj kręcić zaworami.
Zakręcił u mnie - nie leci u sąsiada.
Odkręcił u mnie - leci u sąsiada.
Wniosek?
- Pękła rura w pani ścianie, trzeba się do niej dowiercić i ją wymienić.
Będzie to na pani koszt.
- Oooo, jak miło :) . Dziękuję za te wspaniałe wieści.

W Tygodniu Próbowania Czegoś Nowego wypróbuję, jak to jest mieć pękniętą rurę w ścianie, zalewać sąsiada od 10 dni, mieć rozwalane pół łazienki i wymianę usterki na własny koszt :D .
Spróbuję też kontaktu z ubezpieczycielem w celu uzyskania zwrotu kosztów naprawy usterki.
No wykluło się samo, nie? Tyle nowości! Mój pierwszy raz w tak wielu sprawach!

Do sklikania! :)



poniedziałek, 30 stycznia 2017

NAŁÓG a NAWYK

Są tym samym?

Dziś będę trzymać się planu dziennego.
Ciągle jest Tydzień Próbowania Czegoś Nowego.


piątek, 27 stycznia 2017

Kręgle? Łyżwy? Salsa? Joga? Jazda konna? Co nowego?

Od dziś Tydzień Próbowania Czegoś Nowego.

Niedawno spróbowałam kręgli i uważam, że to fantastyczna rozrywka, choć nie zbliżałam się do kręgli latami, bo dwadzieścia lat temu dwa razy bardzo mi nie wyszło!!!!

Co nowego zrobię w tym tygodniu?

Nowe ciasto na niedzielę. Mam tak wiele niewypróbowanych przepisów, wiec wypróbuję kolejny. Jeśli się przyjmie, zagości w moim kucharskim zeszycie, jeśli nie, wyrzucę ten przepis, bo zajmuje mi tylko miejsce.

Co jeszcze można by, co jeszcze... hm.
Nie mam w tej chwili pomysłów.
Może coś się samo wykluje w tym tygodniu?

Przyjemnego próbowania nowych rzeczy!


Wygrzebane z zakamarków internetu - notatki ze szkolenia z Pauliną Perką - maj 2012.
Było warto. 

Prowadząca : Paulina PerkaZnakomita! 
Niczym skalpel dostaje się do wnętrza i jednym celnym zdaniem potrafi człowieka powalić.
Oczy mam szersze o jakieś 2 centymetry ze zdziwienia po spotkaniu tak przenikliwej osoby.
Poważnie.

Zarządzanie czasem, sobą w czasie.

A.Obecna sytuacja - orientacja w czasie - obecne gospodarowanie czasem. 

I. Podział ludzi na typ zanurzony w przeszłości, typ tu i teraz, typ zorientowany w przyszłość:

1) zorientowany na przeszłość:
a) nic dobrego mnie już nie spotka, bo wszystko co najlepsze już się zdarzyło 
Antidotum: W przeszłości były tez minusy, znajdź je dla równowagi. 

b) moja przeszłość to porażka po całości 
Antidotum: Nie porażka lecz LEKCJA. Czego dobrego, potrzebnego przeszłość mnie nauczyła?


2) typ tu i teraz:
a) jętka - jedno zadanie za drugim, jedno za drugim, nigdy nie siedzi bezczynnie 
Antidotum: Dla kogo to robię? - zwykle się okazuje, że dla innych.

b) leniwiec - wieczny błogostan i odkładanie na później 
Antidotum: Czego chcę? Cel.


3) zorientowany na przyszłość:
a) wizjoner - ma cel, ale brak planu realizacji - małych kroków - pustka między teraźniejszością a planem - kiedyś będę szczęśliwy. 
Antidotum: Odpowiedz sobie na pytanie co cię powstrzymuje?

(jeśli było b) to nie pamiętam. )

II. Orientacja w czasie - obecne gospodarowanie czasem - obecna sytuacja.

1. Rejestr czasu: REWELACJA! 
Kartka z podziałem na półgodziny: od 6 rano do 1:30 nocą. Należy wpisywać przez tydzień co pół godziny co się robi. Pisałam o tej metodzie - rewelacyjnie pokazuje na co się traci czas. Przy samym wypisywaniu wydajność rośnie, bo pomaga ta myśl: no coś tam muszę przecież wpisać. Więc robię to coś.

2. Koło reprezentujące nasze 24 godziny  obecny podział tego koła, niczym tort czasowy , na takie kategorie:
a)sen
b)rodzina
c)praca
d)hobby i relaks
e)rozwój osobisty
f)relacje z innymi
g)codzienne czynności
h)inne (np. dojazdy)
i) (inne własne)

3. Podział "tortu czasowego" odpowiadający naszym oczekiwaniom
, tak, jak chcielibyśmy żeby było, idealny dla nas podział czasu. 
Badanie rozbieżności między stanem obecnym a stanem idealnym. 

III.Dobowy wykres energii - aktywności.   

Na osi poziomej czas, na pionowej moja energia w skali od 1 do 10. Kiedy jestem w stanie zrobić najwięcej 10, kiedy jestem niewydajna 1. Niektórzy pracują wydajnie rano, niektórzy rozkręcają się wieczorem, ważne, żeby uchwycić kiedy ma się wyż, a kiedy niż energetyczny. 
Klasycznie w ciągu doby są 2 maksima, jeden dołek.
Zadania wykonujmy w czasie zwyżki.
Relaksujmy się, gdy mamy energetyczny dołek.

B. Narzędzia - planowanie i priorytetowanie zadań.

I. Priorytetowanie.

1.Zasada Pareto 80/20
2.Reguła ABC:
A - ważne - 15% zadań, 65% zysku
B - średnio ważne - 20% zadań, 20% zysku
C - mało ważne - 65% zadań, 15 % zysku
(liczenie procentów zysków i procentów wykonanych zadań, które to zapewnią przewidywalny procent zysków mogłoby mnie pochłonąć na wieki wieków amen, więc krucyfiksem strzegę się niczym przed wampirem  )

3.Matryca Eisenhowera (ważne-nieważne;pilne-niepilne) - (wreszcie nauczyłam się z tego korzystać!!! Wymagało to niemal indywidualnych korepetycji z prowadzącą, ale pojęłam (mam nadzieję))
http://www.youtube.com/watch?v=Y-bK3Tj6XEY

II.Planowanie.

Zarządzanie czasem (wykonywanie zadań dla kogoś lub pracy nie będącej moim celem samym w sobie)
1. "to do" list
2. kalendarz
3. matryca Eisenhowera i priorytety
Zarządzanie sobą w czasie poprzez swoje cele.
4. własne cele i ich realizacja - zarządzanie sobą w czasie.

Cele krótkoterminowe i listy zadań:
bieżące - dziś, jutro, za tydzień, za miesiąc, za 3 miesiące
taktyczne - roczne, 2-letnie
strategiczne - 3-5-letnie i dalej. 
Krótko mówiąc, nasz główny cel rozpisany na malutkie cele, które jesteśmy w stanie wykonać codziennie i monitorować naszą drogę w kierunku osiągnięcia celu.

Cel:
SMART 
S-Specific-konkretny
M-Measurable-mierzalny
A-Attainable/Ambitious-osiągalny
R-Realistic-ważny/istotny(  )
T-Timely-określony w czasie
link:
http://kaczor.info/pl/artykuly/jak-w...toda-smart-117

- jaki masz cel? (obszar życia, okres czasu)
- ustal priorytety względem celu
- zaplanuj działania (OATS, Zasada Parkinsona)
- zaplanuj 60% dnia
- działaj zgodnie ze swoją energią
- zadanie nieważne - deleguj lub odpuść
- pozbądź się perfekcji

Zasada Parkinsona: Praca trwa tyle czasu ile tej pracy przeznaczymy.
Jeśli na zrobienie masz tydzień, to będziesz robić tydzień.
Zwykle tę pracę można wykonać w krótszym terminie, o czym świadczy nasza tendencja do odkładania na ostatnią chwilę.


OATS:
O - outcomes = wynik
A - activities = działanie
T - time = czas
S - schedule = harmonogram
link do tej metody:
http://produktywnie.pl/2495/zarzadza...rocedure-oats/

Oraz HIT sezonu!!!!!

Alokacja czasu - 4 wymiary.

1. ZADANIA - mają cel i termin realizacji.
2. RELACJE Z INNYMI - dla przyjemności, nie dla realizacji zadań, dla podtrzymania więzi, rozmowa "o nas wzajemnie".
3. JA - to co robimy dla własnej przyjemności - książka, kąpiel, spacer, o ile żadne z tych nie należy do zadań
4. ALOKACJA BEZKIERUNKOWA - pożeracze czasu, gadanie o dupie Maryny, FB, internet, i inne. 

I teraz:
Czas przyspiesza, dominuje "myślenie na zewnątrz", rządzi abstrakcja, 
wtedy gdy jestesmy w trybie 1 lub 4.
Dlatego tak łatwo przeskakujemy między tymi trybami.

Jeśli to jest nasz sposób na odpoczynek pomiędzy zadaniami, to wiedzmy, że umysł w tym stanie W OGÓLE SIĘ NIE RELAKSUJE.

Czas zwalnia, dominuje "myślenie tu i teraz", rządzi przyjemność,
wtedy gdy jesteśmy w trybie 2 lub 3.
To jest dla naszej głowy relaks.


Stan 1 i4 powoduje ubytek(!!!) energii. Stan 2 i 3 pomaga naładować baterie.
W rejestrze czasu należy zaznaczyć czy dana czynność była Z, A, J czy W.
Jeśli jest ich po równo, jest super, brak równowagi powinniśmy widzieć po własnej energii...
Zatkało mnie ponownie.
Mój poziom energii = byle dociągnąć do wieczora.
W rejestrze czasu większość czasu to zadaniowość zwiazana z domem i dzieckiem, brak RELACJI Z INNYMI!!!, odrobina luksusu gdy czytam lub biorę kąpiel...
Ten podział mi pokazał jak wprowadzić równowage energetyczną do życia.
Brak relacji z innymi wyszedł też na diagramie kołowym - na kołowym podziale czasu.


Jeszcze jeden HIT!

Ćwiczenie w parach.
Jedna osoba jest reporterem - przeprowadza wywiad z tą drugą osobą.
Druga osoba wciela się w siebie za jakiś czas, gdy osiągnie już swój cel.
Ma opowiadać reporterowi o sobie, o tym w jaki sposób ten cel osiągnęła itp.
Rewelacyjne ćwiczenie na poczucie swojego celu we własnym życiu. 
Nie jest to takie proste, przyznam.
I nie wiem czy opisałam to tak, że rozumiecie... 
Rozumiecie, prawda? 


Literatura: Zimbardo "Paradoks Czasu"


Szkolenie nie tylko samo w sobie przekazało cenne informacje, 
ale dowiedziałam się tam przede wszystkim ważnej rzeczy o sobie.
- Co cie powstrzymuje? Boisz się, że się uda!
- Hm, że się nie uda.
- Tego, że się nie uda się już nie boisz, stąd płyną lekcje na przyszłość.
Nie miałam wyjścia jak przyznać jej rację.

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Człowiek skuteczny.

Jak idzie porządkowanie?
Mieszkanie nabiera moich cech, mojego charakteru, mojego chcenia.
Czasem wymyślę coś głupiego i zastosuję, ale, gdy stwierdzam, że to nie praktyczne, zmieniam koncepcję. :) I sprawia mi to przyjemność.

Net podłączony.
Cieszymy się.






sobota, 21 stycznia 2017

Internet

Cześć.
Wyrzucamy, porządkujemy.
To cel na ten tydzień.
Mam za sobą porządki w kuchennych szufladach, dwóch schowkach i szafce narożnej. Mam też za sobą porządki w przedpokoju i montaż samodzielny nowej wycieraczki :) .
Został do posprzątania mój pokój oraz pozbycie się zbędnych rzeczy, które zagracały kuchnię, a teraz czekają na dalsze akcje w moim pokoju.

Właśnie podpisałam umowę o internet. Będzie w poniedziałek, więc póki co się nie odzywam.

Kliknij w czerwony obrazek po prawo, trafisz na pierwsze zbiorcze posty o sprzątaniu. Było fajnie. :)

Do sklikania!


poniedziałek, 2 stycznia 2017

Po swojemu

Cześć.

Nastał 2017 rok. Nowy, świeży, czysty, chciałoby się powiedzieć - bielusi ;) .
No i w tym Nowym Roku życzę nowego spojrzenia.
Takiego świeżego, czystego, trzeźwego. :)


Mój kalendarz wieloletni powstał, jest, doskonali się, modyfikuje do potrzeb.
Kalendarze to jeden z moich projektów - trwa od kilku lat.
Rozpoczął się od marzenia, żebym miała kalendarz, który powie mi wszystko, co chcę o danym dniu wiedzieć, będzie mnie informował o urodzinach, imieninach, rocznicach, świętach, będzie zbierał historyczne pamiątki - jak pierwszy wypadnięty ząbek dziecka, jej pierwsze samodzielne kucharzenie czy moja pierwsza podpisana prawdziwa Umowa o Pracę :) .

Mój wieloletni kalendarz zawiera program 30 Days to Change i poszczególne tygodnie mają już swoje stałe miejsce w całym roku. Wracam do tego programu. Uważam, ze wart jest tego, żeby być obecny. I wcale sztywno nie zamierzam się go trzymać. Niczego nie zamierzam się trzymać sztywno w tym Roku. Zobaczymy co nam 2017 przyniesie, po co sięgniemy, co wymyślimy i co zrealizujemy. Nówka świeżynka, jeszcze nie zdeptana, motywacja na najwyższym poziomie, jednak bez tej spiny, że tym razem na pewno będzie po królewsku aż do ostatniego dnia grudnia. Bywa rozmaicie przecież, góry i doliny, gorąco i zimno, ciemno i jasno, no i jeszcze inaczej, w różnych miejscach na całej ciągłości tego kontinuum, bo świat nie jest zero-jedynkowy. Żyjemy jeszcze na razie, nie jesteśmy robotami, choć się czasem ludzie zachowują jakby byli - i jakby ktoś inny posiadał pilot do nich. (Tu urwę wycieczkę myślową - pewnie wpływ Lema. Czytam Lema, uwielbiam Lema, jeden z projektów to Lista Książek Do Przeczytania w 2017.)

Dzień już trwa. Lista "TO DO:" zrobiona - chyba przyzwyczaiłam się i bez niej czegoś mi brak. Super. Dobry znak.

Po prawo będzie widać, co to za tydzień obecnie "nam panuje" :) .
Idziemy wg mojego kalendarza, a on powstał kilka lat temu, dlatego właśnie żółty tydzień trwa ile trwa - w tym roku 5 dni, tak na start. Tak wpisałam i tak zostaje. No bo czemu nie.



Co ja Nowego w tym tygodniu próbuję?
  • Dzielnie i rozsądnie podzielić czas na różne czynności - obowiązki, przyjemności, z zachowaniem elastyczności i rezerwy na wydarzenia niezaplanowane.
  • Próbuję też nowej filozofii życiowej - na to co jest reagować przyzwoleniem:
    And that's fine. And that's ok. And that's fantastic! And I love it!
    Czemu po angielsku? Bo jakoś tak nie brzmi jakbym zaprzeczała rzeczywistości - nie doszłam jeszcze do ładu ze wszystkim w tej filozofii, ale ciekawe są efekty przesunięcia percepcji na akceptację - nie traci się energii na walkę z rzeczywistością czy podtrzymywanie stanów negatywnych. Dana takim stanom akceptacja powoduje, że znikają z centrum uwagi a energia znów wraca tu, do środka mnie. Dzięki temu obserwuję to co jest z jakiejś innej perspektywy, włącza się spokój, ciekawość, lekkość, nawet uśmiech, no i jest to wreszcie przestrzeń dla kreatywności wszelkiej, również w wyrażaniu siebie. Bardzo mi się to nowe spojrzenie podoba, a psychologia to jeden z kolejnych projektów w tym roku. (Projektów mam 15.)
  • I wymyśliłam sobie, że co niedzielę zrobię nowe ciasto. Przepisów mam milion, a korzystam z trzech. Na pierwszy ogień poszło ciasto pod tytułem: pyszny placek karmelowy. Już się chłodzi w lodówce. (Dziś jest 12.01 czwartek - ciasto będzie na jutro - zaprosiłam Rodziców. Bo w niedzielę mnie nie będzie. Będę w Warszawie u moich znajomków ze studiów. Tak. Po to były mi te studia, żebym ich poznała. :) :) :) :) :) )

No. To miłego dnia i do sklikania!
Patrycja

środa, 28 grudnia 2016

Notatki z książki w 2002:

"Dziesięć głupstw, które kobiety robią po to, by skomplikować sobie życie" Laura Schlessinger

1.GŁUPIE PRZYWIĄZANIE

Naśladuj czasem mężczyzn!
Określ poczucie godności własnej - cel w kategoriach własnego spełnienia - poczucie swej tożsamości.
Na poczucie własnej wartości trzeba zapracować.
Jakość życia wymaga charakteru.
Jesteś odpowiedzialna za własne ciało, łącznie z dzieckiem, które może "w każdej chwili" zacząć się w Tobie rozwijać.
Rób coś - cokolwiek.
Dbaj o rozwój własny, nie gódź się na mniej niż zasługujesz.

2.GŁUPIE UMIZGI

Spotykać powinnyśmy się po dokonaniu wyboru, a nie pozwalając się wybierać!
Wybieranie, a nie żebrania o wybranie!
Godzenie się na to co jest dostępne nie jest wyborem.
Nie ma zwycięstwa bez bólu.
Przecz z bajeczkami! Kopciuszek to lipa!
Można od siebie uciekać, ale nie można się przed sobą ukryć.
Kobieca droga ucieczki - podłączanie się do faceta.
Przezwyciężenie strachu - to prawdziwa droga!
Strach przed nieznanym - czyli jak rozpoczynają się rzeczy wielkie!
Liczenie na rzeczy niemożliwe to gra bez możliwości wygranej.
Żaden facet nie da ci spełnienia.
Spisz 5 właściwych posunięć na chwilę, kiedy ciągnie cię do zrobienia głupstwa (sms do niego, zjedzenie czekolady) - cokolwiek co wypełni czas między impulsem do działania a podjęciem decyzji o działaniu.
Ty bądź jurorem własnej wartości!
Małżeństwo przed trzydziestką to grzech.

3.GŁUPIE ODDANIE

Przestań wierzyć w romantyczne androny, śniąc o mrzonkach, które potem przemienią się w koszmary!
Koniec z grzeczną panienką!
Czy my - normalne kobiety - powinnyśmy zadowalać się takimi durniami, do tego z głęboką wdzięcznością, że raczyli zaszczycić nas swoją uwagą?
Dosyć przymykania oczu!
Gdy całuje się ropuchę nie dostaje się księcia!
Pozostaje śluz na ustach i przykre wspomnienia.
Czy jako matka przedstawiłabyś chłopaka tego typu swojej córce?
Dlaczego nie stawiacie na pierwszym miejscu siebie?
Jajko czy kura? Jedno z drugiego.
Nie oczekuj, że motywacja spadnie ci z nieba!
Jeśli tego nie zrobię, będę wiecznie cierpieć.
Nie sprzedawaj się oferentowi, który daje najmniej!
Nie bądź kameleonem! Bądź sobą!
Nie daj się wplątać w powtórzenie - chłopak symbolem - daje powtórną szansę rozwiązania konfliktów rodzinnych!
Wyleczenie starych ran + unikanie ryzyka = szansa na uniknięcie wpieprzenia się w gówno.
Dawanie nie stanowi gwarancji otrzymania czegoś w zamian!
Z głową, potem z sercem!

4.GŁUPIA NAMIĘTNOŚĆ

My kobiety fantazjujemy, że coś tam jest, nie zawracając sobie głowy pytaniem czy przedyskutowaniem sprawy!
Dosyć!
Przestań fantazjować i mieć nadzieję!
Wystrzegajcie się Don Juanów naszych czasów, to mistrzowie w mydleniu oczu.
Intymność i seks to nie to samo!
Intymność nie jest zdolnością robienia tego, co potrafi nawet muszka owocówka!
Intymność to możłiwość mówienia o tym i o wszystkim innym.
Nie rób niczego o czym nie jesteś w stanie z tą osobą mówić!
Teraz porozmawiajmy, a łóżko potem.
Kobiety powinny dać sobie spokój z romantycznym fantazjowaniem i szczerze i poważnie porozmawiać, zanim znajdą się z facetem w łóżku.
Kiedy poznajesz kogoś nowego: żadnego seksu przez 6 tygodni!!!!
Odważ się wystawić na próbę swój negatywny wizerunek własnej osoby.
Szokujące przyznanie, że wszystko zależy od ciebie!
Głęboka satysfakcja z niezależności.
Nie przegap własnego rozwoju.
Zbliżenie seksualne rzadko prowadzi do prawdziwego związku.
Dopóki człowiek żyje - ma wybór.
Zbyt pochopny seks, to spóźniony egoizm, to zbyt późna miłość własna.

5.GŁUPIE WSPÓLNE MIESZKANIE

Szczyt kobiecego samookłamywania się.
Zamieszkanie z mężczyzną to hamulec na drodze do dojrzałości.
Wspólne mieszkanie z mężczyzną jest wstępowaniem w fantazjowanie, nadzieje i programy, do których nawet przed sobą się nie przyznajemy.
Nie spełni się żaden cud!! To czcze nadzieje!
Tylko samemu można uczynić się szczęśliwym!
Wyparcie się siebie=zamieszkanie z mężczyzną.
Co ja tam robię, skoro on mnie nie chce?
Wspólne mieszkanie to ustępowanie.
Dach nad głową i pustka w sercu.
Nigdy nie godzić się na mniej!
Jeśli mężczyzna nie staje na wysokości zadania - rzuć go.
Solidne podstawy wymagają czasu, starań i poświęceń.
Przegrana teraz - w dłuższej perspektywie zwycięstwo.
Wspólne mieszkanie i dojrzałość idą ręka w rękę.
Nie dokonasz na nim przeróbek, on musi chcieć się zmienić!
Zbyt angażujemy się w ustalenie, czy mężczyzna nas chce, by zadać sobie pytanie, czy my chcemy jego!
Nie skacz do pustego basenu tylko dlatego, że on powiedział, ze nim dosięgniesz dna, będzie już woda!
Właściwe decyzje wymagają obiektywizmu.

6.GŁUPIE OCZEKIWANIA

Najpierw zdasz się na niego, potem go znienawidzisz.
Czyżbyś źle odczytała ostrzeżenie na ścianie?
Nie. Wchłonęły cię niezaspokojone potrzeby i zrodzone frustracją pragnienia - stare emocjonalne "czarne dziury".
Wszyscy składamy się z przeżytych przez nas chwil, oraz z tego, czego doświadczamy w całym swoim życiu.
Ja uzupełniam jego braki, a on moje. Źle!
Ty znajdź swoje braki i uzupełnij je.
Rozpatrz wpływ rodziny.
Kobieta zależna - płaczliwa, czepliwa.
Mężczyzna zależny - zawadiactwo, apodyktyczność.
Uważaj, żebyś nie znalazła tatusia lub mamusi.
To zdumiewające jak kobiety potrafią być zaślepione własnym głębokim strachem przed zranieniem bliskością.
Wybierając partnerów odzwierciedlających bolesne rozdziały własnych dziejów znienawidzisz ich!
Podświadome wybory nie odpowiadają uświadamianym potrzebom.
Nie ma drogi na skróty dla szacunku wobec własnej osoby.
Nie dąż do doskonałości.
Bądź dostatecznie dobra. To wystarczy.
Mit męskiej siły: kwestia despotycznego mężczyzny pojawia się zawsze u kobiet, które boją się życia.
Nie myśl w kategoriach "lepszy wróbel w garści"
Zamążpójście dla uzyskania pełnej osobowości może stać się powodem rozpadu naszego ja.
To co wydaje nam się nienawiścią jest zazdrością.
Zdarza się, że On jest nie akceptowanym Ty.
Zbyt często, zapewne z powodu dawnych oczekiwań ich rodziców oraz pragnienia aprobaty, kobiety biorą z siebie to, co jest nie do przyjęcia i znajdują kogoś, do kogo można to dopasować. Potem go znienawidzą.
Nie należy wychodzić za słonia, jeśli pragnie się mieć mruczącego kota.
Gdy nienawidzisz swojego męża, zajrzyj w siebie!
Otwórz się na szczęście. Ono jest w tobie!!

7.GŁUPIE POCZĘCIE

- decydowanie się na dzieci z najgorszych powodów.
Ludzie, którzy planują swoje życie, mają większą motywację do kontrolowania swej płodności.
Najważniejsze jest dziecko.
Żadnych przywilejów bez zobowiązań.
Każdy mężczyzna jest odpowiedzialny za swoje nasienie.
Jeśli on nie chce użyć prezerwatywy, to trzymaj kolana razem.
Stań się własnym kontrolerem.
Nie myl fantazjowania z możliwościami!
Dość wiary w cudowną przemianę!

8.GŁUPIE UZALEŻNIENIE

- zgadzanie się, by krzywdził Twoje dzieci.
Najdzikszym stworzeniem w całej naturze jest matka, której dzieci są zagrożone.
Przecz z cyklem: potrzeba - zranienie - wina - wściekłość!
Ważne: Żywić, kochać i chronić!!
Nigdy nie będzie lepiej - ani dla was, ani dla waszych dzieci - godzić się na bicie, terroryzowanie, poniżanie, demoralizację czy przemoc, tylko po to by uniknąć samotności.
Możliwości istnieją.
Zaufaj sobie, głosom intuicji, wycisz się i wczuj w siebie, wsłuchaj się w siebie.
Zawsze będziesz wiedziała, co jest grane!
Zawsze!

9.GŁUPIA BEZRADNOŚĆ

Maleńkie dziewczynki wiedzą, kiedy się złoszczą.
Nie sprawia im żadnego problemu obwieszczenie wszystkim dookoła, że się złoszczą.
A kobiety?
Powstają w nich wątpliwości na własny temat, jęki i labidzenia, samooskarżenia, przygnębienie, zakłopotanie i inne.
Wyraź ten gniew!
Odczuwasz skrzywdzenie w momencie, w którym powinnaś wyrazić gniew.
Zranienie wydobywa na jaw nasze pragnienia - zdrowe lub nie -drugiej osoby
Gniew (wrogość, oburzenie, irytacja, przykrość, złość, wściekłość) to energia.
Przygnębienie to brak samooceny.
Depresja to uległe godzenie się z sytuacją, podczas gdy na zagrożenie powinno reagować się strachem lub gniewem.

"Boże drogi, czy rzeczywiście chcę faceta, który to robi? A skąd! Czy chcę takiego ojca moich dzieci?"
zamiast
" Czy ze mną jest coś nie tak?"
"Co za dureń!!!" - oto zdrowa reakcja.

Tłumiony gniew zabija.
Kobiety boją się ranić, bo ludzie się gniewają, a gdy się gniewają, odrzucają lub karzą, i wszystko będzie stracone!
Gdy kobieta boi się straty jakichkolwiek więzi, bez względu na to jak mało są istotne, niebezpieczne, destrukcyjne czy niepełne - sprawy idą za daleko.
Dotyczy to również związków z rodzicami.
Prawdę powiedziawszy tu właśnie wszystko się zaczyna, a gdy związki te nie mają dobrego zakończenia, nigdy się nie kończy...
Nie ma życia bez cierpienia - a doświadczenie i przeżycie bólu często stanowią cenę rozwoju.

Jeśli dajesz niech to będzie dawanie, a nie przyzwolenie, by ktoś brał.
Jesteś na równi z innymi.
Pozwól sobie na to.
Wyprostuj plecy i podnieś głowę.
Jesteś częścią społeczeństwa, a nie odrzutem, ogonem, ścierką.
Czy rzeczywiście nie potraficie zakończyć związku z nieprawidłową składnią?
Czyżby wasz głos miał zbyt niską modulację?
Czy jego słuch jest tak uszkodzony, że nie odbiera wysokich dźwięków kobiecych skarg?
Nie i jeszcze raz nie!
Jemu po prostu nie zależy i wie też, że mu się udaje.
Zaspokajanie dominujących potrzeb drugiej osoby, tolerowanie czyjegoś egocentryzmu nie da ci miłości innych, ułatwi wychowanie nienawiści do samych siebie!!!
Natychmiastowa kuracja to odwaga by mówić otwarcie i odnaleźć pewność, że to jest możliwe i że to przeżyjesz!!
Dla mężczyzn związek stanowi tylko część życia.
Dlatego też kobiety są stale wściekłe na mężczyzn za ich brak troskliwości i intymności...
Kobiety muszą mieć w życiu więcej wymiarów a niżeli tylko miłość.
Gniew - ten nieuzasadniony skieruj w stronę swego indywidualnego rozwoju.

10.GŁUPIE WYBACZANIE

Zawsze kierować się rozumem, nie obawami.


-A jak nie znajdę sobie nikogo innego?
-Myślę, że to będzie koniec świata, grawitacja przestanie działać, a entropia doprowadzi wszechświat do klęski...

Posiadanie mężczyzny nie uleczy was!
To twoje życie!
To ty jesteś osobą, która powinna podejmować decyzję o jego kształcie.
Chcę wzajemnych względów, podziwu, szacunku, troskliwości, otwartości, akceptacji, uczciwości itp.
Nie chcę rozpaczliwej zależności w smutnym przywiązaniu.
"Ale ja go kocham..."
"Wiem, że mnie zdradza, że pali, pije, że jest brutalem, ale..."
Koniec z tak beznadziejnym podejściem!
Woda i szacunek dla samego siebie dążą do wyrównania poziomu.
W razie wątpliwości zawsze rób to, co poradziłabyś swojej najlepszej przyjaciółce.

Z odwagą i charakterem wprowadzajcie w życie plan waszej rozgrywki.

To jest droga, na której końcu każda z nas znajdzie satysfakcję.